W sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi wiceminister rolnictwa Kazimierz Plocke poinformował, że 20 marca minister rolnictwa wydał zarządzenie w sprawie powołania Zespołu ds. spółek hodowli roślin i hodowli zwierząt.

- Do zadań zespołu będzie należało przede wszystkim, po pierwsze: analiza finansowa i organizacyjna spółek hodowli roślin i hodowli zwierząt, po drugie, ocena działalności prowadzonej w spółkach dla potrzeb całego sektora rolnego w wymiarze naukowo-badawczym, po trzecie opracowanie wykazu spółek, gdzie będą przygotowane rekomendacje na przyszłość, to znaczy tych, które będą włączone do sektora naukowo-badawczego, żeby zrealizować do końca cele, które będziemy chcieli postawić przed spółkami strategicznymi – zapowiedział wiceminister. - A więc chcemy, żeby te spółki miały ramy organizacyjne, by korzystać z finansowego wsparcia zarówno z budżetu krajowego, programów naukowo-badawczych i być może również jeszcze innych źródeł finansowania, których będziemy poszukiwać. Chcemy wypracować mechanizm autentycznych działań w zakresie chowu i hodowli w produkcji roślinnej i zwierzęcej po to, żeby stworzyć do końca bank genetyczny w zakresie hodowli roślin i hodowli zwierząt. To jest dla nas bardzo ważne informacja i chcemy, żeby ten bank genetyczny czy hodowla roślin i zwierząt wypełniały nam około jednej trzeciej rynku krajowego, bo na tyle pewnie będzie nas stać. Oczywiście, to będzie proces, który zostanie uruchomiony, a w kolejnych latach ten udział w rynku może być zwiększony. Dzisiaj jako przedstawiciele resortu przy udziale Agencji, a także spółek stawiamy sobie cel, żeby ten udział w rynku był na poziomie 30 proc.

Poseł Romuald Ajchler ocenił, że nie jest to dobra informacja.

- Panie ministrze, trochę inaczej patrzę na tę kwestię, którą pan przedstawił; w mojej ocenie, głównym powodem tego, że przyglądacie się spółkom, jest przede wszystkim wywiązanie się Agencji w perspektywie czasu z planu, jakiego życzy sobie minister finansów, i zapewnienie wpływu środków do budżetu państwa ze sprzedaży tych spółek. Ponieważ jednak wiele gruntów w Polsce nie może być dzisiaj sprzedanych przez Agencję dlatego, że są różnego rodzaju zastrzeżenia byłych właścicieli i pewne sprawy są nieuregulowane, to szukacie dalszych możliwości, żeby w jakiś sposób zabezpieczyć budżet państwa, i to robicie, czy chcecie to zrobić, kosztem spółek, w moim przeświadczeniu, w większości dobrze funkcjonujących. Bo jeżeli spojrzy się na to, co pan minister powiedział, to na jednego zatrudnionego w spółce Agencji przypada średnio około 25 ha, tak to mniej więcej wychodzi, czyli, innymi słowy, jeżeli zlikwidujecie, to zwiększycie w pewnym sensie…. bo przecież trzeba będzie tych pracowników zwolnić, bo nikt im zatrudnienia nie da. Z drugiej strony, po ileś tam hektarów kupią na pewno rolnicy lub tacy, którzy chcą ulokować środki finansowe, no i minister finansów z tego całego interesu będzie bardzo, bardzo zadowolony.