PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Spółki strategiczne do zbycia?

Spółki strategiczne do zbycia?

Jaki jest prawdziwy powód zamiaru prywatyzacji spółek strategicznych, podległych ANR? Czy ich zła kondycja finansowa jest wynikiem złego zarządzania? Skoro one nie mogą być opłacalne, to co ma mówić rolnik, samodzielnie gospodarujący na mniejszym areale?



Prywatyzację 11 spośród 43 należących do ANR zapowiedział prezes ANR Leszek Świętochowski podczas posiedzenia sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi.

Jak poinformował, w marcu 2014 r. minister rolnictwa powołał Zespół do spraw spółek hodowli roślin oraz hodowli zwierząt gospodarskich o szczególnym znaczeniu dla polskiego rolnictwa. - W wyniku pracy tego Zespołu, wielokrotnych analiz, został opracowany projekt uchwały w sprawie wyrażenia zgody na zbycie udziałów w niektórych spółkach – mówił Świętochowski.

A jaka jest podstawa takiej decyzji? Jak przekonywał prezes – spółki te mają złe wyniki finansowe. I nie pomogło przejmowanie słabych spółek przez spółki silniejsze, bo to powodowało obniżenie wyników całych nowo powstałych powiększonych podmiotów gospodarczych.

- Mając to na uwadze, przeprowadziliśmy głęboką analizę 43 spółek, z czego wyselekcjonowaliśmy 11, w tym trzy spółki, w których kondycja finansowa, ekonomiczna jest według wskaźników ekonomicznych krytyczna, czyli de facto jeżeli nie podejmiemy działań natychmiast, a faktycznie jest to być może już za późno, trzeba będzie ogłosić upadłość tej spółki lub, co by było najgorsze, połączenie tej spółki z silnym podmiotem i wtedy byśmy znowu spowodowali, że kolejna spółka miałaby problemy – mówił prezes.

Na przedstawionej liście są: Krakowska Hodowla i Nasiennictwo Ogrodnicze „Polan” Spółka z o.o., Hodowla Zarodowa Zwierząt Knyszyn – wszystkie oczywiście funkcjonują w formie prawnej jako spółki o.o., Ośrodek Hodowli Zarodowej Bobrowniki, Ośrodek Hodowli Zwierząt Zarodowych Chodeczek, Stadnina Koni Walewice, Stado Ogierów „Starogard Gdański”, Stado Ogierów w Łącku, Stadnina Koni „Prudnik”, Stadnina Koni Liski, Stadnina Koni „Golejewko”, Stadnina Koni „Krasne”.

Dyrektor Polskiego Związku Hodowców Koni Andrzej Stasiowski zauważył, że na tej liście znajduje się siedem spółek, które zajmują się hodowlą koni. Jak przypomniał, już cztery lata temu wiceminister Kazimierz Plocke zapowiadał:  „Po osiągnięciu pełnej zdolności gospodarczej restrukturyzowanych stad zespół nadzoru właścicielskiego biura prezesa ANR opracuje program docelowy hodowli koni w spółkach ANR, uwzględniający realia rynkowe i konkurencyjność w tej branży, który to program następnie zostanie przedłożony do akceptacji kierownictwa Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi. Dopiero na tej podstawie podjęte zostaną prace nad programami dalszej restrukturyzacji w stadninach koni i stadach ogierów”.

Zapowiadany program nie powstał. Środowisko hodowców koni jest zaskakiwane nowymi decyzjami, i to w sytuacji, kiedy pogłowie koni w Polsce spadło z ponad 300 tys. sztuk  w 2008 r. do nieco ponad 200 tys. w 2013 r. Andrzej Stasiowski domagał się więc opracowania docelowego programu hodowli koni w jednostkach Agencji i dopiero na podstawie takiego kompleksowego programu przeprowadzenia restrukturyzacji tych jednostek Agencji zajmujących się hodowlą koni, które będą tego wymagać.

Marian Dudzik, prezes zarządu Stadniny Koni „Golejewko”, znajdującej się na liście wymienionej przez Świętochowskiego, był zaskoczony informacją o złych wynikach finansowych swojej firmy.

- Znajdujemy się zawsze w trójce spółek o najlepszej wydajności w kraju wśród spółek prowadzonych przez ANR - mówił. - Od trzech lat bierzemy udział w programach hodowlanych i projektach genomowych, pozwalających uzyskać przełom w hodowli bydła mlecznego, w tym bardzo zwiększony postęp genetyczny. Ocena wielu cech, w tym przeżuwanie, przewodnictwo mleka, choroby metaboliczne – to są nowości – choroby racic, bilans energetyczny, płodność, zdrowie, długowieczność. Najlepsza stadnina koni pełnej krwi w Polsce, utrzymująca znaczną pulę genetyczną matek rodzimej hodowli. Znaczący kontrahent dla Torów Wyścigowych we Wrocławiu i w Warszawie. Od czterech lat najwyższe wyniki statystyczne na torach wyścigowych: najwięcej gonitw wygranych na koniach, najwyższa średnia kwota wygrana na koniach.

Prezes Dudzik tak omówił wyniki stadniny: - Bardzo duży postęp w bilansie kosztów i wpływów za konie w treningu: w 2013 r. konie w stadninie Golejewko wygrały 602 tys. zł, średnia wygrana na konia 10.400 zł, to jest o 30 proc. wyższa od średniej krajowej i najwyższa w spółkach ANR; dla przykładu, Iwno wygrało koniem 4700 zł, Krasne 4000 zł. W 2013 r. najlepsza sprzedaż koni: 49 koni za 550 tys. zł, średnia cena 11.200 zł, np. w pozostałych spółkach tej rasy Iwno 6600 zł, Krasne 5700 zł. W 2013 r. koszty w produkcji koni wyniosły 1.120 tys. zł, przychody 1. 035 tys. zł, czyli dołożyliśmy tylko 83 tys. zł do działu koni. Rachunek zysków i strat Stadniny Koni Golejewko za pierwsze półrocze 2013 r. jest wyższy o 300 tys. zł, z zapasami o 450 tys. zł; wycena zapasów nie zmieniła się od 2012 r. Obora za pierwsze półrocze ma plus 300 tys. zł. Sprzedaż w tym czasie 6 buhajów do SHJUZ-ów. Inwestycje do 2009 r. przeszło 9 mln zł. Inwestycje w 2013 r. 200 tys. zł. 10 krów to matki buhajów. Plony za ostatni rok: rzepak 4,2, pszenica 7,5. Zatrudnienie: 25 pracowników, w tym 70 proc. pracownicy do 40. roku życia. Ośmiu pracowników z wykształceniem wyższym, 10 ze średnim.

Poseł Romuald Ajchler stwierdził, że plany ministerstwa wynikają z wymogów dostarczenia skarbowi państwa wyznaczonych wpływów, a 11 wskazanych spółek to powierzchnia około 16 tys. ha:

- Musicie, panie ministrze – zwracam się do pana ministra Plocke, ale także do pana ministra Sawickiego – przeciwstawić się temu, co wam narzuca plan sprzedaży gruntów. To co robicie w tej chwili, sprzedając grunty, jest ze szkodą dla polskiego rolnictwa, przeszkodą w zabezpieczeniu polskiej ziemi przed sprzedażą obcokrajowcom, bo nikt nowego nabywcy nie zmusi, żeby po 2016 r. nie sprzedawał ziemi, komu chce, żadna ustawa. A jeśli takowa by została uchwalona, to Trybunał Konstytucyjny ja uchyli jako niezgodną z konstytucją.

Z kolei poseł Jan Krzysztof Ardanowski podkreślił, że spółki powinny mieć dobre wyniki finansowe – a fakt, że nadzoruje je ANR, potwierdza, że są wzorowo zarządzane. Jeśli mimo to nie przynoszą dochodu – to co mówić o innych gospodarstwach? - Jak rozumiem, pan prezes na podstawie obiektywnych danych, analiz, których dokonał Zespół, wskazuje, że w kilkunastu spółkach Skarbu Państwa prowadzenie działalności gospodarczej jest tak nieudolne, że trzeba te spółki sprzedać – mówił poseł. - Mam wątpliwość, zresztą to nie jest tylko moja wątpliwość, co do rzetelności oceny. Kwestionował to przedstawiciel Golejewka, czy wszystkie elementy składowe funkcjonowania gospodarstw zostały wzięte pod uwagę. Zdaję sobie sprawę, że sytuacja gospodarstw skarbowych jest analogiczna również do sytuacji całego polskiego rolnictwa, która jest niewesoła. Pan z Golejewka przedstawił przyzwoite, nawet bym powiedział, bardzo dobre plony uzyskiwane w spółce, tyle że według analiz, które w tym roku zostały opublikowane, koszty w rolnictwie przekraczają plony większe niż pan jest w stanie uzyskać nawet przy najbardziej racjonalnej polityce. Więc to jest pytanie o kondycję całego polskiego rolnictwa i to jest pytanie, od którego nie jesteśmy w stanie uciec. Z drugiej strony to są duże gospodarstwa. Średnia, jeżeli by tu średnimi operować, 16 tys. ha dla 11 gospodarstw, to jest grubo ponad tysiąc hektarów na jedno gospodarstwo. To pokazuje, że te gospodarstwa dysponują potencjałem również produkcyjnym, który powinien być wykorzystywany i dawać dochody. Jeżeli takie gospodarstwa nie przynoszą dochodów, to co powiedzieć o tych wszystkich rolnikach, którzy gospodarują na dużo mniejszych areałach? Powinni być bankrutami.

Również europoseł Janusz Wojciechowski sprzeciwiał się prywatyzacji: - To dlatego, że jest niegospodarność określonych ludzi, postawionych na stanowiska, postawionych tam przez obecną władzę, ma być wylanie dziecka z kąpielą, ma być likwidacja, bo ktoś może celowo doprowadził do takiego stanu? Pytam się pana prezesa, jakie wnioski zostały wyciągnięte wobec ludzi obciążonych takimi zarzutami?

Prezes Świętochowski nie zgodził się z prezentowanymi opiniami.

- Jeśli chodzi o program gospodarki końskiej w Polsce, chcę powiedzieć właśnie, że Agencja opracowała doraźny program perspektywiczny hodowli koni w Polsce - stwierdził. - Miał się włączyć w ten program Polski Związek Hodowli Koni, czego nie uczynił. W ramach tego doraźnego programu wiele spółek, wiele stadnin zostało uratowanych poprzez włączanie do silniejszych podmiotów. Niezależnie od kondycji ekonomicznej czy politycznej w państwie liczba spółek systematycznie maleje, gdyż część albo kończy swoją rolę, albo pod względem ekonomicznym nie wytrzymuje i była prywatyzowana. W momencie powstania Agencji tych spółek łącznie, które miały charakter strategiczny, choć nie było jeszcze takiego rejestru, było prawie 200. Teraz mamy 45, czyli zdecydowanie mniej.

Przekonywał, że Golejewko nie przygotowało programu naprawczego:

- Bardzo dobrze, że każdy uważa, że ta spółka jest jego, że to jest moja własność, że ja wtedy wkładam całe swoje serce. Ale jeżeli zaczyna myśleć, że jest to jego spółka już dziedziczna czy wręcz tylko jemu przynależna i nie ma lepszego pomysłu, to wtedy następuje blokada przed dopływem nowych pomysłów, sugestii czy możliwości wpłynięcia ze strony nadzoru właścicielskiego. Tak samo „Golejewko” nie przedstawiło programu naprawczego od roku 2012, choć wielokrotnie zarząd tej spółki był wzywany. My sprawujemy nadzór właścicielski, corocznie jest audyt zewnętrzny w tych spółkach, ale pomimo tylu działań nie udaje się wszystkiego wychwycić, dopiero przy jakimś tam narastaniu czy dekoniunkturze w rolnictwie.

Według prezesa Świętochowskiego, hodowla koni przetrwa w innej formie.

- Chcę powiedzieć, że w naszych spółkach jest łącznie około trzech tysięcy koni, to jest niecały tysiąc klaczy, bo to można rozpatrywać, że klacz stanowi właśnie o rozrodzie, a nie materiał męski. Ten tysiąc koni może wyznaczać kierunki prac hodowlanych, postęp czy cechy oczekiwane w hodowlach czy zachowawczych, czy tych bardzo cennych jak konie arabskie, ale nie zaspokoi segmentu rynku końskiego w Polsce. Według ostatniego raportu NIK, który tutaj był przedstawiany, mamy około 300 tys. koni i w tym obszarze należy szukać, znajdując środki jakiegoś oddziaływania, żeby zachować właśnie tę siłę, potęgę polskich koni. Na zakończenie chcę powiedzieć, że realia ekonomiczne są nieubłagane. Tylko jedna spółka agencyjna – Michałów, jest w stanie utrzymać się z hodowli koni i z ich sprzedaży, żadna inna spółka. To my tylko zwyczajowo nazywamy je spółkami końskimi, gdyż tam koni jest 30 matek, 20 matek, a dodatkowe gałęzie produkcji szczególnie zwierzęcej, roślinnej pozwalają tym spółkom funkcjonować. Likwidacja tzw. spółki końskiej to jest kwestia 30-40 koni. I tu jest pytanie – czy możemy do tych spółek co roku dopłacać? Koszty bezpośrednie utrzymania konia rocznie wynoszą w naszych spółkach w granicach około 5 tys. zł. (…)Kończąc jeszcze raz chcę powiedzieć – sprzedaż udziałów nie znaczy, że spółka przestanie istnieć. Dalej ta spółka może istnieć, prowadzić kierunek swojej hodowli.

Głosowanie nad przyjęciem informacji odbędzie się w innym terminie.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (11)

  • warmiak 2014-09-29 19:58:08
    "To że spółka gospodarująca na tysiącach hektarach ziemi nie przynosi zysku, to wynik nieudolności zarządu i braku nadzoru, prawdopodobnie w tych przypadkach prezesi to nie fachowcy, ale ludzie z klucza partyjnego." No to kolego mówimy o tym samym, tylko "innemi słowy."
  • xendr 2014-09-29 07:55:31
    @Warmiak - Spółka zajmująca się hodowlą koni nie ogranicza się tylko do tego, bo uprawia też do 2 tys. ha ziemi, z reguły hoduje też kilkaset sztuk bydłą i głównie od tego zależy jej wynik finansowy. Mówiąc o Janowie że ma stosunkowo niewielki zysk (w granicach 200 tys.) zł porównywałem go do Pępowa czy Prudnika, które mają zysk ok. 2 miliony zł. Tutaj w grę wchodzi zapewne duża ilość koni, bo Janów ma ich prawie trzy razy więcej niż każda inna stadnina. Ale już Michałów, mający podobną ilość koni ma również ok. 2 mln zysku, ponieważ ma doskonałą hodowle bydła. W przypadku stadnin koni nie ma dobrego przykładu prywatyzacji, bo we wszystkich przypadkach poziom hodowli spadł jakościowo na łeb, na szyję, choć ogólny wynik finansowy jest nieco lepszy. Jeżeli stadninę się zlikwiduje, a ziemię rozdzieli wśród rolników indywidualnych ( a taki jest zamiar) to wpływu z podatków nie będzie, nie będzie też ZUS, będzie też musiał budżet wypłacić parę milionów na zasiłki dla zwolnionych pracowników (dotyczy to ok. 1000 osób). To że spółka gospodarująca na tysiącach hektarach ziemi nie przynosi zysku, to wynik nieudolności zarządu i braku nadzoru, prawdopodobnie w tych przypadkach prezesi to nie fachowcy, ale ludzie z klucza partyjnego.
  • warmiak 2014-09-28 19:05:56
    @xendr -Z całym szacunkiem, kolego, ale najpierw twierdzisz: "Nie ulegajmy stereotypom - ... . z samych koni nie wyżyje ani żadna hodowla państwowa, ani prywatna", a teraz przekonujesz, że wpłacają oni realne kwoty (to przecież z zysku, nie ze strat) do S.P. Ja tylko zauważam, że firmy niedochodowe dziwnym trafem, po zmianie właściciela prosperują i mają się dobrze. Czy to cud?. "Janów nie przynosi większych zysków." ?? Większych, to pojęcie względne. Dla jednego milion PLN, to dużo, dla drugiego , to drobne. Czynsze, podatki ,ZUS, inne ubezpieczenia ponosi każda (nawet państwowa) firma, więc tego nie uwzględniamy.
    Piszesz, jakbyś był zainteresowany zakupem, ale chyba nie, bo po co ci firma, która nie ma szans przynosić zysku.
  • xendr 2014-09-28 14:42:15
    @ Warmiak - może i zdolny zespół potrafi, ale bilans Agencji opiera się na sumach, które firma realnie odprowadza do Skarbu Państwa, a nie papierkowych relacjach. Oprócz tego taka spółka daje do Skarbu Państwa też realnie ok. 900 tys czynszu dzierżawnego, ok. 500 tys podatku od wynagrodzeń i prawie milion składek ZUS. Tego wszystkiego nie da się wysłać papierkiem, tylko trzeba dokonać przelewu. A takich speców, którzy potrafią przelać na konto sprawozdanie zamiast kasy raczej nie ma. Jeśli takich znasz, to daj namiar, chętnie skorzystam.
  • warmiak 2014-09-27 22:02:54
    Najmądrzejszy , to nie, ale mam odwagę podpisać swoje poglądy własnym nickiem.
  • warmiak 2014-09-27 20:18:10
    I nie próbowac mnie poprawiac bo ja jestem najmadrzejszy
  • warmiak 2014-09-27 18:26:05
    xendrs - skoroś taki mądry, to powinieneś wiedzieć, że zależnie od woli właściciela dobry księgowy wespół z prezesem w ciągu pól roku potrafią z wielomilionowego zysku zrobić bajońskie straty - i to zgodnie z prawem. Zysk pójdzie na premie, nagrody, "uzasadnione" inwestycje, zakupy, ekspertyzy, badania (ooo, to jest droogie) , reklamy , roboty własne i już mamy porządną stratę. I kupi firmę ktoś, kto będzie odpowiednio wdzięczny, za umożliwienie zakupu i obniżenie wartości. Od razu cudem u prywatnego własciciela firma zacznie przynosić piękne zyski, bo przecież przynoszącej straty żaden głupi nie kupi.
  • xendr 2014-09-27 16:34:18
    Nie ulegajmy stereotypom - Janów Podlaski w bilansie wychodzi ledwie na zero, Zysk na poziomie 2 mln ma Michałów ale nie dzięki koniom a krowom. Podobny zysk ma Prudnik, który nie ma koni arabskich tylko sportowe konie półkrwi. z samych koni nie wyżyje ani żadna hodowla państwowa, ani prywatna (z wyjątkiem koni zimnokrwistych hodowanych na mięso), wyżyć może tylko handlarz, Hodowla arabów jest bardzo droga (b. wysokie koszty stanówki, żywienia, opieki weterynaryjnej i treningu a zwłaszcza wyjazdów i udziałów w zagranicznych, prestiżowych aukcjach aukcjach). Bajońskie sumy osiąga tylko garstka koni, reszta idzie dużo taniej, ale i tak średnia cena wynosi ok. 46 tys a więc niemało. Ale nawet dzięki tak wysokiej średniej cenie Janów nie przynosi większych zysków.
  • poinformowany 2014-09-14 17:47:56
    a ziemie kupią znajomi z układu rządzących za śmieszne pieniądze znowu... na czym polega zarządzanie w naszym kraju i kto na tym zarobi? przykre ...
  • el 2014-09-11 14:25:37
    Prezesi mają się nie wychylać - zawsze się jakiś "papier" znajdzie, albo przeniesie się go na inne stanowisko jak podskakuje. Od wielu lat wiadomo, że poza arabami hodowla koni się w Polsce nie opłaca (chmmmm - ciekawe czy Janów też kiedyś pójdzie pod młotek skoro tylko Michałów może wyżyć z samych koni). Wpływ do kasy państwowej ma być i plan trzeba zrealizować nieważne czy czasami nie podetnie się gałęzi na której się siedzi. Podobne wnioski można wysnuć w sprawie budowy kopalni odkrywkowej w jednym z najbardziej rolniczych rejonów Polski (pow. Gostyń i Rawicz).
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.80.83.123
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!