I, jak się okazuje po raz kolejny, są sprzeczne opinie na ten temat.

Poseł Jan Bury z PSL zauważył, że ziemia z zasobu ANR przeznaczona jest do sprzedaży.

- I to się dzieje, bo widać z tego dokumentu, że w ostatnich latach, między innymi w 2010 i 2011 r., Agencja Nieruchomości Rolnych sprzedała bardzo dużo areałów ziemi w ręce polskich rolników - mówił. - To jest dobry, uważam, moment, bo czas najwyższy, żeby rolnicy polscy byli właścicielami, a nie dzierżawcami czy użytkownikami ziemi ciągle państwowej, ponieważ najlepszym gospodarzem ziemi jest właśnie rolnik indywidualny. Myślę, że w Polsce gospodarstwa utrzymane są przede wszystkim w bardzo dużej tradycji i w dużej kulturze rolnej.

Inne zdanie mają posłowie SLD, choć różnią się też między sobą co do potrzeby sprzedaży ziemi.

- Choć ten katalog jest historyczny, bo mówimy o 2011 r., niepokojąco mało przekazano rolnikom ziemi z Agencji Nieruchomości Rolnych – zauważył poseł Adam Kępiński z SLD. - Mamy jeszcze okres derogacji, jeśli chodzi o swobodny obrót ziemią w Unii Europejskiej. Bardzo chciałbym wiedzieć, że rzeczywiście w każdym możliwym przypadku ta ziemia trafi w polskie ręce.

Poseł Romuald Ajchler przypomniał opinie przestrzegające przed sprzedażą ziemi.

- Chciałbym się zorientować, panie ministrze, jak państwo to oceniacie – mówił. Jak dodał poseł, ANR ma jeszcze spółki. - Są jeszcze spółki strategiczne Agencji Nieruchomości Rolnych, które są łakomym kąskiem, wielu by je przejęło.  Czy zamierzacie się wyzbyć tego wszystkiego? Czy państwo polskie, czy rząd ma takie plany, aby wyzbyć się tego wszystkiego, twierdząc jednocześnie, że sprzedanej ziemi państwowej w perspektywie czasu nie kupią obcokrajowcy? Uważam, że powinno się iść w odwrotnym kierunku. Ziemia, która jest własnością państwa, powinna być w najlepszym przypadku dzierżawiona. Wtedy jest gwarancja, że nie trafi ona w obce ręce. Anglicy o tym wiedzą i bardzo skrzętnie tego przestrzegają.

Wiceminister skarbu państwa Rafał Baniak odniósł się tylko do pytania posła Kępińskiego.

- Jeżeli chodzi o działania Agencji Nieruchomości Rolnych, to powiem, odpowiadając na pytania pana posła Kępińskiego, że agencja rocznie sprzedaje średnio około 120 tys. ha gruntów i takie tempo utrzymuje się od kilku lat, nie rośnie ani nie spada. Widzimy pewną konsekwencję w tego typu działaniu - powiedział.