Kształtem przyjętej ustawy – pomimo deklarowanego w Sejmie przez wiceministra rolnictwa Kzimierza  Plocke porozumienia poprzedzającego uchwalenie przepisów, zawartego między Ministerstwem Rolnictwa i Ministerstwem Finansów - wydają się być zaskoczone oba ministerstwa. W Ministerstwie Finansów pytaliśmy o  to, jakich wpływów podatkowych spodziewa się MF z tytułu podatku dochodowego od sprzedaży bezpośredniej prowadzonej przez rolników. I pytanie to okazało się zaskakujące dla ministerstwa, które odpowiedziało, że „nie posiada szacunkowych skutków rozwiązań zawartych w ustawie”.

Chcieliśmy też dowiedzieć się w MRiRW, jakie wpływy z tytułu tego nowego podatku są spodziewane? Jakiego rozkwitu sprzedaży bezpośredniej spodziewa się MRiRW i jakie korzyści dla rolników widzi? Jaki będzie okres rozliczeniowy tego podatku, czy można korzystać z ulg dla płatników podatku dochodowego (np. rodzinnej), czy od sumy przychodu za cały okres rozliczeniowy będzie można odjąć składki na ubezpieczenia społeczne oraz wydatki objęte ulgą rehabilitacyjną, darowizny? Tydzień to za mało, aby udzielić odpowiedzi na te pytania.

Tymczasem ustawę bez poprawek przyjął wczoraj Senat. Skierowana do Komisji Budżetu i Finansów Publicznych i  Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi nie wywołała zbyt wielkiego zainteresowania senatorów – komisje nie zgłosiły żadnych poprawek.

Dyskusja wywiązała się dopiero  przed głosowaniem w Senacie. Zgłoszone przez PiS poprawki zostały odrzucone. Nie na wszystkie swoje pytania senatorowie uzyskali odpowiedź, nie wszystkie wątpliwości udało się rozwiać. A dotyczyły one nawet tak zasadniczej sprawy jak to, komu tak naprawdę będzie służyć uregulowanie.

Sekretarz Stanu w Ministerstwie Finansów Izabela Leszczyna oceniła ustawę w wersji przyjętej przez Sejm za „kolejny krok”: - Bo jeśli porównamy 7 tysięcy zł zwolnionych z podatku oraz 150 tysięcy euro, czyli mniej więcej 600 tysięcy zł, i weźmiemy pod uwagę zryczałtowany podatek, jakim są opodatkowane produkty sprzedane za wspomnianą kwotę, podatek w wysokości 2 proc, a więc zupełnie nowy ryczałt, tak niski, jak jeszcze nigdy dotąd w polskim systemie podatkowym… To znaczy, że od wspomnianej kwoty, od 600 tysięcy zł, rolnik zapłaci podatek w wysokości 12 tysięcy zł. Wydaje się, że to nie jest zbyt duże obciążenie fiskalne. I z pewnością intencją wnioskodawców, ale także rządu, który ma pozytywne stanowisko wobec omawianej propozycji legislacyjnej, jest raczej poluzowanie niż zacieśnianie fiskalne.