Minister był gościem konferencji "Unia Europejska. Wspólnota problemów czy szans?" zorganizowanej w sobotę w Jasionce przez Fundację Europejski Fundusz Rozwoju Wsi Polskiej.

- Powiem szczerze, że jestem zdumiony tym, co jest mówione dzisiaj przez chociażby Prawo i Sprawiedliwość, bo podnoszone są trzy kwestie – mówił minister Marek Sawicki podczas konferencji prasowej. - Pierwsza to sprzedaż bezpośrednia – wszystko wskazuje na to, że na najbliższym posiedzeniu Sejmu będzie ten projekt, przynajmniej w Sejmie, uchwalony. Drugie to sprzedaż ziemi i regulowany obrót ziemią. Nad tym pracują dwie komisje: Komisja Rolnictwa i Komisja Unii Europejskiej, więc myślę, że warto by było, żeby tam kierować swoje oczekiwania. I trzeci problem kuriozalny, wymyślony zupełnie: prywatyzacja lasów. Jakieś referendum, dwa i pół miliona podpisów pod projektem, który ma zabronić prywatyzacji lasów, której nikt nie chce. Nie chce ani Platforma, ani PSL, a Prawo i Sprawiedliwość, kiedy można było ustawowy zapis o trwałości i nienaruszalności Lasów Państwowych zapisać do konstytucji, było przeciw temu zapisowi. Więc nie rozumiem tych zachowań, to jest tak, jakby najpierw ukraść, a potem krzyczeć, że nam ukradli.

Temat wrócił podczas debaty w panelu III konferencji, zatytułowanego „Nowe wyzwania europejskiego rolnictwa”.

Minister stwierdził, że osoby mówiące, że wprowadzą zakaz sprzedaży ziemi cudzoziemcom powinny mówić jednocześnie, że wyjdziemy z Unii Europejskiej. Tego nie wprowadzimy. – Natomiast na wzór niemiecki, na wzór francuski, tą ustawą, która jest w tej chwili projektem poselskim, o ustroju rolnym, można wprowadzić preferencje w zakupie ziemi dla sąsiadów, dla zamieszkujących na danym terenie, dla mających uprawnienia, dla powiększających gospodarstwo w ramach ustawy o ustroju rolnym. Te wszystkie elementy w tej ustawie są.

W Sejmie jest też kilka projektów ustaw dotyczących sprzedaży bezpośredniej, ale minister wiąże nadzieje z projektem senackim. Ustawa ta z jednej strony wprowadza maksymalny próg sprzedaży bez opodatkowania, „być może będzie to próg większy jak 7 tys., nie wiem, jak posłowie zdecydują, natomiast równolegle chcemy wprowadzić podatek obrotowy od wartości sprzedaży w wysokości dwóch procent, i jest na to zgoda także ministra finansów, i nie robić górnego ograniczenia, jeśli chodzi o możliwość sprzedaży, choć pojawiają się głosy, żeby to nie przekraczało 150 tysięcy.”