Jako zawstydzające ocenił poseł Romuald Ajchler plany dotyczące wyzbycia się przez państwo spółek podlegających jeszcze ministerstwu rolnictwa. – Likwidujmy hodowlę, wszystko będziemy kupować – podsumował z ironią. Zdaniem Ajchlera niezbędne jest przygotowanie w tej sprawie dezyderatu – po poznaniu zamiarów ministerstwa.

Poprawianie gospodarowania w spółkach skarbu państwa posłowie uznali za wymagające większego zaangażowania ANR jako prowadzącej nadzór właścicielski.

Posłowie zastanawiali się, czy spółki są dobrze zarządzane i czy ich  sytuacja finansowa jest zadowalająca. Tylko 4 spółki wykazują przychód, zysk bez uwzględnienia dopłat bezpośrednich – mówili posłowie. To było w 2012 r., rekordowo dobrym dla rolnictwa. Czekamy na wyniki za 2013 r., w którym sytuacja dochodowa w rolnictwie wyniosła 0,7 tej z roku 2012, zatem można spodziewać się pogorszenia wyników - przewidywali.

Komisja powinna otrzymać program naprawczy, plan zrobienia porządku ze spółkami - mówili posłowie.

Poseł Gabriela Masłowska pytała, czy doprowadzanie do upadłości spółek nie jest sposobem na ich sprzedaż za bezcen. Zdaniem poseł wszystko może przynosić zysk, a do postępu w hodowli warto dopłacać. Efekty dzisiejszej pracy mogą się ujawnić dopiero w przyszłości. Sprzedaż firm z powodów finansowych byłaby nieodpowiedzialnością. Wszystko wyprzedaliście, nie opłaciło się nic – oceniła, domagając się innej oceny spółek.

W końcu lipca ma być znana informacja o wynikach spółek za 2013 r. Działa zespół, analizujący działalność spółek.

- Szukamy odpowiedzialnych rozwiązań, aby nie doprowadzić do upadku tych spółek. Łączenie pozwoliło uratować spółki, w Walewicach potrzebna jest restrukturyzacja – zapowiedział prezes ANR Leszek Świętochowski.

Podobał się artykuł? Podziel się!