PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Walka o polski rynek dla polskiego rolnika i konsumenta - na ulicach Warszawy

Walka o polski rynek dla polskiego rolnika i konsumenta - na ulicach Warszawy Protest rolników przeszedł dziś ulicami Warszawy, fot. MP

- My nie patrzymy na reakcję, my robimy swoje – odpowiadał Michał Kołodziejczak przed rozpoczęciem demonstracji, pytany, czy spodziewa się, że ktoś z Kancelarii Premiera Rady Ministrów wyjdzie do nich. I nikt nie wyszedł. A oni zrobili swoje: demonstracyjnie zanieśli do premiera 50 postulatów - bo inaczej się nie udało.



To nie była duża demonstracja – sam organizator oszacował liczbę uczestników na około 1000. Ale Michał Kołodziejczak, organizator protestu i kierujący Unią Warzywno-Ziemniaczaną, był zadowolony:

- Jest to niesamowite, że w ciągu kilku dni udało się zorganizować rolników. Bo tak naprawdę to pierwszym postulatem powinien być postulat zjednoczenia rolników w jednej organizacji – mówił. – Albo pójdziemy wszyscy razem, albo nikt nie załatwi swoich spraw. To jest oczywiste.

- Jak zgłosiliśmy demonstrację w Warszawie, MRiRW chciało rozmawiać. Ale z rozmów wcześniejszych nic nie wynikało, więc kolejne były już niepotrzebne - Michał Kołodziejczak ocenił rozmowy jako jednostronne: - Słuchali nas, to wszystko.

Dlatego trzeba było pokazać na ulicach Warszawy, jak rolnicy są traktowani. – Niestety, do tego doszło. Tego problemu nikt nie chciał pokazywać i mówić o nim, jak demonstrowaliśmy w naszych miejscowościach - uzasadnia.

Jak podkreślał Kołodziejczak, minister nie chciał rozmawiać z nim i z trzema przedstawicielami Unii Warzywno-Ziemniaczanej, a on nie chciał rozmawiać w cztery oczy, co proponował minister. - Możecie kupować innych związkowców, ale nie nas – mówi.

Dlatego na demonstrację do Warszawy przywiózł 50 postulatów – jak twierdzi, wszystkie można zrealizować w dwa dni – i zaniósł je nie do Ministerstwa Rolnictwa, ale prosto do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów.

- My nie piszemy ustaw, my mówimy, co trzeba zrobić – mówi, pytany o potrzeby nowych uregulowań.

Nie chodzi o znakowanie żywności, ale o kontrole – tak odnosi się do zapowiedzi ministra wprowadzenia znakowania ziemniaków. Jak dodaje, nie korzysta ze znaku „Produkt polski”, bo wcale nie jest powiedziane, że produkt oznakowany jako polski jest naprawdę polski. Oszust, który przepakowuje towar, może oznakować go dowolnie, skoro nie jest kontrolowany i karany. Druga sprawa, to funkcjonowanie Ministerstwa Rolnictwa. – Nie może być tak, że szef nie ma wpływu na urzędników. – On musi mieć autorytet. Jak wchodzi, to wszyscy na baczność stają.

Postulaty przedłożone w KPRM są różne, tak jak różne są problemy rolnictwa. Przyjechali przedstawiciele gminy Baranów – zapowiedziano tam budowę centralnego lotniska, co oznacza wywłaszczenia dla rolników. Są rolnicy z terenu, gdzie chce się budować kopalnię – z rolnikami nikt się nie kontaktował. Szkody łowieckie, ASF – to sprawy nieuregulowane od wielu lat. Oznakowanie żywności, bakterioza w ziemniakach – 14 lat minęło i nic się nie zmieniło.

- To jest pod biało-czerwoną flagą demonstracja zorganizowana, a nie pod nazwą jakiejkolwiek partii politycznej czy innego układu – deklaruje.

Rolnicy podkreślali niemożność przebicia się ze swoimi racjami do mediów.

- Jak to możliwe, że jest w rolnictwie 30 proc. zysku więcej, jak my wywaliliśmy po kilkaset ton kapusty – denerwuje się jeden z demonstrantów, Michał Zdunek. – Nasza telewizja, nasze media po prostu są tak skorumpowane, że...

Jak dodaje, kilka telewizji przyjeżdżało do nich na spotkania, ale potem nie pokazywało w programach nic na ich temat. A media mają wielki wpływ.

- Po 5 groszy oddajemy teraz ziemniaki, po całej zimie przechowywania - a ten syf, który przychodzi z Zachodu, nie da się zjeść... Ludzie w Polsce są manipulowani przez markety promocjami, a jedzą szajs. Zjedzcie sobie – o, tam jest – kapustę naszą. To jest smak, a nie to co w tych zagranicznych sklepach. Nasz minister, nasz premier powinien nas chronić, a nie Unię Europejską. Chrońmy polskie rolnictwo – apeluje i zapowiada: - Będziemy przyjeżdżać do skutku, przyjeżdżamy za własne pieniądze.

- Dziś polska wieś jest całkowicie odcięta od rynków zbytu – mówił Kołodziejczak. - My produkujemy – i nie przyjechaliśmy tutaj po to, aby ktoś nam coś dał, my nie chcemy nic, my chcemy móc dawać dobrą polską żywność. Tak naprawdę są tutaj sami rolnicy, a powinni stać tutaj konsumenci, w imieniu których robiona jest ta manifestacja. (...) Wczoraj minister ogłosił, że przywożona jest chora żywność z Egiptu. I co musi zrobić? Musi się spytać urzędników z Brukseli, czy może zakazać dawać tą żywność Polakom. Nie możemy zapominać, jakiej fladze służymy – podkreślał, dodając, że unijna flaga musi pozostawać na boku. Rolników oszukano podczas przystępowania do Unii, Unia dobiła polskie rolnictwo. Żywność ma polskie etykiety, ale nie jest polska. - Teraz wiceszef Głównego Inspektoratu Sanitarnego mówi, że nie będzie badał przywożonej do Polski żywności, bo nie chce wywołać wojny ekonomicznej w Europie. Czyli co? My jesteśmy teraz podnóżkiem Europy chyba w tej chwili. Zostało z nas zrobione śmietnisko nie tylko Europy, ale i całego świata – mówił Kołodziejczak. Jak podkreślał, zaniedbania te są już od 30 lat, co nie znaczy, że Unia Warzywno-Ziemniaczana dobrze ocenia obecnego ministra:

- Tak, staramy się o to, żeby ministrem rolnictwa był człowiek, który będzie miał siłę, energię i autorytet, żeby zrobił porządek w Ministerstwie Rolnictwa.

Kołodziejczak dużo uwagi poświęcił dostępności do rynków. Obecnie rolnicy zostali wyrzuceni z rynku rosyjskiego: dzisiaj to polski rolnik płaci za politykę dyplomatyczną prowadzoną od kilku lat – oceniał. Rynek południowy jest trudno dostępny, a zachodni – nasycony. Najgorzej dzieje się jednak na rynku krajowym:

- My, konsumenci, jesteśmy odbiorcami śmieci z całego świata, z całej Europy. W najlepszych miejscach miast zostały zbudowane centra handlowe, markety, w których sprzedawana jest żywność słabej jakości, niekontrolowana odpowiednio przez służby państwowe. (...) Na polskie rolnictwo został zrobiony zamach. Polska wieś jest ostoją polskiej myśli konserwatywnej, polskiej myśli katolickiej – z tym dzisiaj ma być zrobiona wojna. My na to nie wyrażamy zgody – i mamy siłę, by z tym walczyć.

Na Słowacji kara za przepakowywanie produktów to 100 tys. euro, a w Polsce nikt się nie boi oszukiwać konsumentów, bo nie ma organów, które to odpowiednio sprawdzają. Polska produkcja to jest bezpieczeństwo państwa.

Kołodziejczak powtarzał, że sprawy rolnictwa muszą załatwić sami rolnicy – a nie politycy, którzy tylko to obiecują. Dziel i rządź – to się sprawdzało, ale dłużej sprawdzać się nie będzie.

Delegację protestujących w korytarzu KPRM przyjął... wiceminister rolnictwa Rafał Romanowski.

- Złożyliśmy postulaty na ręce przedstawiciela oddelegowanego przez premiera – wiceministra Romanowskiego, co nas trochę zdziwiło, ale uszanujemy to – trafi to do premiera. Co mnie bardzo zdziwiło, to to, że pan minister powiedział, że nie zdawał sobie sprawy, że jest taka duża produkcja kapusty pekińskiej w Polsce. (...) Pan minister Romanowski nie wie, ile się kapusty w Polsce uprawia, ale doskonale wiedział, jak u mnie PROW przeszedł w tamtym roku – mówił po powrocie Kołodziejczak. – Bo mi o tym powiedział, że przeszło dobrze. Zobaczcie – jakie ubeckie metody stosują. To są ubeckie metody. Nie damy się zastraszyć. 

Kołodziejczak podkreślał, że teraz czas trzeba wykorzystać na zorganizowanie się, bo tylko wspólne działanie rolników przyniesie efekty. Związki zawodowe i inne reprezentujące rolników są upolitycznione, opłaca je minister – Kołodziejczak zapowiada zbudowanie apolitycznej wspólnej reprezentacji rolników.

- Boją się, to widać w oczach – podsumowuje. – I zdają sobie sprawę, że zawalili.

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (19)

  • Mateusz 2018-06-04 23:14:18
    Strajkujecie i mówicie że ziemniak tani, to czemu o tej porze młodego w Sieradzu za bezcen już sprzedają rolnicy? Jak strajkujecie to sami moglibyście cen nie psuć!!!
  • grzesiek 2018-06-03 17:19:38
    niech konkretne stanowisko zajmie związek nszz ri ! powinien skoro broni interesu rolnika a nie rządu to rolnicy powinni to usłyszeć ! nie mozna dwom Panom służyć !!
  • Rolniczka ekologiczna 2018-05-25 11:06:46
    Poruszę temat ukraińskich zbóż. Tyle sypią chemii, że z najnowszych informacji, to tam już nie tylko pszczoły umierają od dawek pestycydów, które sypią na polach, krowy padają i dorośli trafiają do szpitali, a z dziećmi to w ogóle masakra. A my tutaj w Polsce jemy chlebek z ukraińskiej pszenicy, wyhodowanej na pestycydach , do Polska nr 1 kto kupuje ukraińskie zboża. Warto żądać sprawdzania ilości pestycydów i gmo w importowanych produktach, to ilość importu znacznie się obniży, a polski rolnik będzie miał konkurencyjną możliwość.
  • Wow 2018-05-24 08:48:25
    Mnie tylko dziwi, że głos na forum zabierają ludzie, którzy o rolnictwie nie mają zielonego pojęcia. Ciekawe, czy ktoś z krytyków spędził choć godzinę na polu?
  • Młody rolnik 2018-05-24 07:58:39
    Nie produkować nic przez dwa lata i zobaczymy my przeżyjemy a wy będziecie robale żarli jak tubylcy
    • na pewno 2018-05-24 12:26:08
      damy sobie rade ale czy aby ty dasz radę bez lekarstw z miasta i lekarza,poza tym ty nie bedziesz produkował ale inni którzy nie sa nieudacznikami bedą
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 3.80.218.53
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!