Poseł Jarosław Żaczek (Klub Parlamentarny Solidarna Polska) wystosował oświadczenie, podsumowujące rok w rolnictwie z okazji odbywających się dożynek.

Napisał w nim, że rok ten, podobnie jak poprzedni, nie był dla rolników łaskawy. „Zbyt długa zima opóźniła prace polowe i skróciła okres wegetacji, zaś zmowa cenowa na rynku zbóż, import taniego i zagrażającego życiu i zdrowiu nas wszystkich rzepaku z rejonu Czarnobyla nie tylko nie pozwalają na odrobienie strat, ale także doprowadzają rynek krajowy na skraj załamania” napisał poseł i dodał, że brak reakcji na sytuację doprowadził do „drastycznej obniżki cen”: „Nasze zboże jest tańsze średnio o 20 proc. Prowadziło to także do spekulacji. Sprowadzając tonę rzepaku do Polski, podobno tylko na różnicy VAT można było zarobić 200 zł.”

Za taki stan poseł wini rząd: „Brak spójnej polityki rolnej rządu destabilizuje funkcjonowanie rynków rolnych, a tym samym wielu rodzinnych gospodarstw, i niejednokrotnie przyczynia się do ich upadku, na czym w sposób oczywisty korzystają rolnicy z innych krajów. Coraz bardziej nachalnie deprecjonowane są polskie rolnictwo i polska wieś, będąca nośnikiem tradycyjnych wartości moralnych i patriotycznych. Rolnicy w kreowanej opinii – przez tak zwane media głównego nurtu – mają się świetnie, otrzymują dopłaty z Unii, opływają w dostatki i przywileje. Tylko skąd tyle problemów i biedy na polskiej wsi?”

Przyszłość wsi nie zapowiada się lepiej. „Założenie, że wyrównanie dopłat dla rolników w UE jest nierealne, niewpisanie rolnictwa jako priorytetu podczas polskiej prezydencji w UE oraz uległość w negocjacjach spowodowały, że polski rolnik straci kilka miliardów euro w perspektywie 2014– 2020. Pieniędzy na polską wieś będzie znacznie mniej” – stwierdził poseł, podkreślając dyskryminację polskich rolników i niesprawiedliwe dzielenie funduszy w kraju: „Środki na rozwój obszarów wiejskich są dzielone niesprawiedliwie, korzysta z nich tylko niewielka część najbogatszych rolników, często związanych z PSL, często korzystają z nich także ci, którzy nie są rolnikami. Wieś jest okradana w podziale środków z budżetu krajowego oraz funduszy UE, np. tylko 10 proc. Funduszu Spójności trafia na tereny wiejskie. Likwiduje się infrastrukturę wiejską, wiejskie szkoły, placówki poczty, posterunki Policji, likwidowane są połączenia komunikacyjne. Do tego jeszcze afery, krętactwa, nadużywanie władzy, nagrody, brak umiaru we wszystkim.”