- Gdy nadchodzi nowy sezon, rolnicy zawsze zastanawiają się, co posiać, na czym zarobić, ale na te pytania nigdy nie mogą znaleźć właściwej odpowiedzi – mówił Szeliga. - Dlaczego? Dlatego że ceny zawsze zależą od pogody lub polityki albo od obu tych czynników jednocześnie. Oba te czynniki w skutkach przeważnie są dla rolników bardzo przykre, szczególnie pod względem ekonomicznym. Rolnicy rzadko zastanawiają się, gdzie mogą zaoszczędzić, aby mieć mniejsze koszty i nakłady, a przez to uzyskać lepszy efekt ekonomiczny.

Trwający sezon skupu owoców spowodował powrót starych problemów. - Producenci ponownie mają do czynienia z dużymi wahaniami cen skupu, z przewagą cen niskich, które w przypadku wiśni osiągnęły poziom najniższy z możliwych. W całym kraju ceny skupu wiśni do mrożenia utrzymują się na poziomie 0,70–0,90 zł za 1 kg. Obecne ceny skupu zaledwie pokrywają koszt zbioru. Na zwrot kosztów produkcji producenci wiśni w tym roku nie mają co liczyć. Dla sadowników oznacza to, że zbiór tych owoców ponownie jest nieopłacalny.

Poseł podkreślił, że taka sytuacja trwa od lat. - Jak wykazują kalkulacje kosztów produkcji prowadzone przez IERiGŻ, krajowa produkcja wiśni jest nieopłacalna od roku 2004.

Zdaniem posła, sytuacja wymaga kontroli i większej troski.

- Poruszany jest również problem braku właściwej kontroli podmiotów skupujących. Z powszechnie dostępnych informacji wynika, iż ten sam podmiot skupujący w Niemczech płacił producentom 0,80 euro za 1 kg wiśni, podczas gdy w Polsce płacił 0,80 zł. W związku z wypowiedziami pana premiera Donalda Tuska na temat pokierowania resortem rolnictwa apeluję, żeby pan premier zaczął dbać o polskich rolników, bo polska wieś to najcenniejsze, co posiadamy.