W TVP1 w programie „Polityka przy kawie” spotkali się dziś europosłowie Janusz Wojciechowski z PiS i Michał Boni z PO.

Tu nie chodzi o dziki czy odwołanie ministra. Chodzi o coś więcej - mówił europoseł Janusz Wojciechowski.

- Mamy do czynienia od dwóch lat z narastającą biedą na polskiej wsi – uzasadniał. – Biedą, która bierze się z tego, że praktycznie nic nie jest opłacalne.

Jak mówił Wojciechowski, poniżej kosztów produkcji jest cena trzody chlewnej, mleka, zboża, owoców.

- Ktoś w Polsce rządzi, sytuacja gospodarcza, ekonomiczna zawsze obciąża rząd – podsumował, uzasadniając swoją ocenę zbyt małą aktywnością rządu jeśli chodzi o zapobieganie skutkom rosyjskiego embarga i umorzenie kar za przekroczenie kwot mlecznych.

- Jakby komuś zależało na tym, żeby polska wieś była biedna właśnie teraz – mówił Wojciechowski, dodając, że polski rząd nie zdaje sobie z tego sprawy, albo zachowuje się tak, jakby nie zdawał sobie sprawy, albo wręcz jakby mu na tym zależało. – Dlaczego? Nie wiem. Wiem, że za rok wchodzą w życie przepisy umożliwiające cudzoziemcom kupowanie polskiej ziemi bez żadnych ograniczeń. Polscy rolnicy są teraz biedni, polscy rolnicy są teraz zadłużeni i to będzie znakomity biznes.

Polski rolnik nie będzie mógł konkurować w nabywaniu ziemi, albo wręcz będzie musiał sprzedać ziemię, zagrożony bankructwem i komornikiem. Rząd przygotował ustawę wręcz zachęcającą rolników do wyprzedaży ziemi. - To jest polityka sprzeczna z polską racją stanu. To są problemy, których znaczenie i ranga daleko przekracza ramy polskiej wsi.

Wojciechowski przypomniał, że z tego względu prezes PiS Jarosław Kaczyński wystosował list do premier Ewy Kopacz, wzywający ją do aktywności. Większe zainteresowanie problemami rolników powinien wykazać też prezydent Komorowski. Tymczasem premier Tusk przez 7 lat ani raz nie spotkał się z rolnikami i w ogóle nie zabierał głosu na temat rolnictwa.

- Polscy rolnicy nie mają premiera, nie mają prezydenta – mówił Wojciechowski. Tymczasem minister rolnictwa jest „za mały i za krótki”, aby skutecznie działać w Europie, powinien się tym zająć rząd. Wojciechowski dodał, że Sawicki nigdy nie powinien zostać ministrem rolnictwa, ale postulat odwołania go ze stanowiska nie jest teraz najważniejszy.