W Polsce do dnia dzisiejszego nie rozwinął się rynek instrumentów finansowych dający możliwość naszym producentom i przetwórcom zabezpieczanie przyszłych cen sprzedaży/ zakupu surowców rolnych. Od dwóch lat o stosowną zgodę w Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) stara się Polski Rynek Terminowy S.A. (PRT), jak dotąd bezskutecznie, o czym wielokrotnie informowaliśmy na farmer.pl. Przypomnę, że po uzyskaniu zgody, PTR w pierwszej kolejności planuje wprowadzić do obrotu kontrakty terminowe na pszenicę, rzepak i żywiec wieprzowy.

Póki co rolnik chcąc przeprowadzić transakcje zabezpieczające ceny ma do wyboru dwie możliwości: zaczekać – miejmy nadzieję, że niezbyt długo – na uruchomienie towarowego rynku terminowego w Polsce lub spróbować swoich sił na giełdach zagranicznych. To drugie rozwiązanie jest jednak obarczone ryzykiem nie uzyskania zaplanowanych efektów. Wynika to z faktu, że rynki towarów rolnych mają charakter w dużej mierze lokalny (krajowy). Szczególnie w krótszym terminie ceny na poszczególnych rynkach mogą od siebie dość znacznie odbiegać, chociaż ogólna tendencja jest utrzymana (wysokich lub niskich cen danego surowca). Wynika to m.in. z czynników lokalnych podaży – popytu, kosztów transportu, ceł. Dodatkowo operując na giełdach zagranicznych narażeni jesteśmy na ryzyko kursowe wymiany złotego na euro lub USD i odwrotnie po zamknięciu operacji zabezpieczającej.

Niezależnie od wyboru przez zainteresowanych jednej z powyższych możliwości poniżej przybliżam podstawowe zasady i mechanizmy przeprowadzania transakcji zabezpieczających przyszłe ceny sprzedaży towarów.
 
Ceny zbóż oraz innych produktów rolnych, podlegają ciągłym zmianom. Można powiedzieć, że zależnie od sytuacji rynkowej po zbiorach produkcja jest bardziej lub mniej opłacalna, a czasami nieopłacalna.  Każdy rolnik decydując się na obsianie takiego czy innego areału daną rośliną podejmuje ryzyko. Ryzyko związane z przyszłą ceną sprzedaży, która jest nieznana.