Według ostatnich danych z Powszechnego Spisu Rolnego 2010, w całym woj. śląskim działa 163,3 tys. gospodarstw rolnych, z czego 163,1 tys. (99,9 proc.) to gospodarstwa indywidualne.

Dane te przetwarzają i wykorzystują specjaliści Zakładu Ekonomiki i Organizacji Rolnictwa Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. Ma to związek z planowanym - w ok. dwuletniej perspektywie - przygotowaniem programu strategicznego dla rolnictwa i obszarów wiejskich woj. śląskiego. Wcześniej ma powstać poświęcony tym kwestiom ogólniejszy dokument.

Jak mówił podczas ostatniego Forum Sołtysów w Katowicach dr inż. Wojciech Sroka z krakowskiej uczelni, ogólna powierzchnia gruntów należących do gospodarstw rolnych w 2010 r. wynosiła 551,3 tys. ha, co daje 44,7 proc. powierzchni województwa. W 2002 r. było to 635 tys. ha.

Powierzchnia użytków rolnych w ogólnej powierzchni gruntów gospodarstw w ostatnim badaniu wyniosła 451,7 tys. ha, co oznacza spadek w stosunku do 2002 r. o ok. 17 proc. (z 543,8 tys. ha). - To tendencja ogólnokrajowa. Praktycznie we wszystkich województwach ta powierzchnia się zmniejsza - zaznaczył dr Sroka.

Zwiększyła się w obrębie gospodarstw rolnych powierzchnia lasów i gruntów leśnych - z 45,4 tys. ha do 55,1 tys. ha. - To pożądany kierunek, pod warunkiem, że zalesienia są kontrolowane. () Nasadzenia powinny następować w odpowiednich miejscach - skomentował ekspert.

W strukturze użytków rolnych w 2002 r. ok. 65,4 proc. stanowiły zasiewy, 28,3 proc. łąki i pastwiska, 5,1 proc. ugory, a 1,2 proc. - tzw. grunty pozostałe. W 2010 r. udział zasiewów w ogólnej powierzchni spadł do 60,9 proc., łąk i pastwisk - do 19,9 proc., ugorów do 3,6 proc., a gruntów pozostałych - wzrósł do 14,8 proc.

- Grunty pozostałe to nic innego, jak grunty, które nie są w dobrej kulturze rolnej, czyli - inaczej mówiąc - grunty odłogowane, porzucone. Te prawie 15 proc. to odsetek oficjalny, w rzeczywistości jest ich pewnie więcej - zaznaczył dr Sroka. Dodał, że w skali kraju udział odłogów w ostatnim badaniu wyniósł 6,3 proc. (11,1 proc. w 2002 r.)

W regionie nastąpił też spadek pogłowia zwierząt. Ilość bydła w latach 2002-2010 spadła ze 149,3 do 128,5 tys. sztuk, trzody chlewnej z 426,5 do 350,3 tys. sztuk, owiec z 22,5 do 14,6 tys. sztuk, a koni z 9,2 do 8,7 tys. sztuk.