Dyskutowano o tym we wtorek w siedzibie Nadleśnictwa Krynki (Podlaskie) podczas specjalnych warsztatów zorganizowanych w ramach projektu ochrony żubra, dofinansowanego z unijnego programu Infrastruktura i Środowisko.

W najbliższych latach na ochronę żubra w trzech puszczach w północno-wschodniej Polsce - Białowieskiej, Boreckiej i Knyszyńskiej - będzie przeznaczonych 12 mln zł. Pieniądze będą m.in. przeznaczone na zakup paszy dla żubrów, jej kontraktowanie, monitoring genetyczny i parazytologiczny tych zwierząt. Będą budowane oczka wodne. Generalny remont przejdzie też Ośrodek Hodowli Żubra w Puszczy Białowieskiej, gdzie ma powstać zaplecze weterynaryjne dla tych zwierząt.

Od lat mówi się o tym, że w Puszczy Białowieskiej, która jest ostatnią naturalną ostoją żubra, tym zwierzętom zaczyna być za ciasno, stąd m.in. pomysł na rozsiedlanie żubra do innych puszcz pod warunkiem, że znajdą tam odpowiednie warunki. Od jakiegoś czasu populacja żubra rozwija się w Puszczy Knyszyńskiej.

Jak powiedziała we wtorek prof. Wanda Olech ze Szkoły Głównej Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie, zaczyna być jednak widać, że żubry z Puszczy Knyszyńskiej, gdzie bytuje ok. 90 tych zwierząt, powodują znaczne szkody na okolicznych polach rzepaku. Według niej szkody te w 2010 roku w porównaniu do 2009 wzrosły pięciokrotnie i jest to - jak zaznaczyła Olech - "gwałtowny" wzrost.

Z danych Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Białymstoku wynika, że za 2010 rok dyrekcja ta wypłaciła rolnikom 300 tys. zł odszkodowań właśnie za szkody powodowane przez żubry w rejonie Puszczy Knyszyńskiej.

Jak poinformowała rzeczniczka Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Białymstoku Małgorzata Wnuk, instytucja ta otrzymała właśnie 200 tys. zł z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska w Białymstoku na zorganizowanie dokarmiania żubrów w Puszczy Knyszyńskiej. Dyrekcja szacuje, że za te pieniądze będzie można kupić około 200 ton zróżnicowanej karmy dla żubrów, np. sianokiszonki czy buraków. Karma ma być wykładana w lesie od listopada do kwietnia po to, by - jak tłumaczy Wnuk - żubry zatrzymać w lesie i żeby nie wychodziły żerować na pola. Dokarmianie to miałoby być kontynuowane w kolejnych latach.

W ramach realizowanego projektu przez cały sezon letni nadleśnictwa prowadzą koszenia na łąkach, by zebrać siano na zimę na potrzeby żubrów.

Wanda Olech powiedziała, że w sierpniu planowane jest robocze spotkanie z udziałem dyrekcji ochrony środowiska i puszczańskich nadleśnictw, by dokładnie się zastanowić nad dalszym działaniem wobec żubrów z Puszczy Knyszyńskiej. Podkreśliła, że trzeba ustalić, jak postępować z tym stadem: czy pozwolić mu swobodnie się rozwijać, czy wobec rosnących szkód na polach zaplanować inne działania.

Według prof. Olech potrzeby pokarmowe żubrów są tak duże, że w Polsce nie ma nigdzie takich warunków naturalnych, by można było zostawić żubry bez dokarmiania, bo inaczej nie przetrwają. Potrzebny byłby do tego bardzo rozległy teren bez skupisk ludzkich - takie tereny z żubrami są np. w Rosji czy w Karpatach rumuńskich.

Podobał się artykuł? Podziel się!