- Ceny surowców przemysłowych wpływają na ceny towarów rolnych w dwojaki sposób. Po pierwsze wszystkie surowce należą do jednej klasy aktywów (tzw. commodities). Wiele instytucji finansowych oferuje swoim klientom produkty indeksowe, które automatycznie lokują ich środki pomiędzy wszystkie najważniejsze surowce. Dlatego wyprzedaż na rynku metali szlachetnych, ropy czy miedzi często pociąga za sobą likwidacje inwestycji w surowcowe indeksy. To w krótkim terminie może doprowadzić do spadku cen surowców rolnych - z taką sytuacji mieliśmy do czynienia w zeszłym tygodniu - tłumaczy Maciej Bitner.

I dodaje: - Druga zależność ma charakter bardziej długoterminowy. Najważniejsze surowce rolne są w pewnym sensie substytutem ropy naftowej. Im ta jest droższa, tym bardziej opłaca się uprawiać rośliny służące do produkcji biopaliw. W efekcie mniej jest areałów pod uprawy do celów spożywczych. Wielkość zbiorów przeznaczanych na biopaliwa w Stanach Zjednoczonych, które przez dziesięciolecia pełniły rolę globalnego spichlerza, od 2000 roku wzrosła ośmiokrotnie. W zeszłym roku już jedna trzecia zebranych plonów zbóż została zamieniona na etanol.

Zdaniem głównego ekonomisty firmy Wealth Solutions spadek cen w ostatnich dniach uczynił produkcję biopaliw nieco mniej opłacalną. Jednak nie przeceniałbym tego faktu. Cena w pobliżu 100 dolarów za baryłkę cały czas zachęca farmerów do przeorientowywania upraw na biopaliwa. Ropa musiałaby stanieć jeszcze o co najmniej 20-30 dolarów, by zatrzymać ten trend.

Według Macieja Bitnera spekulacyjni inwestorzy ani droga ropa nie są jednak główną przyczyną wzrostów cen surowców rolnych i żywności w ostatnich latach. - Zasadniczym problemem jest brak nowej ziemi pod uprawy i wyczerpywanie możliwości zwiększania plonów. Przykładowo w Japonii od 16 lat wydajność upraw (ryżu) już się nie poprawia. W Stanach Zjednoczonych jest nieco lepiej, ale tempo wzrostu wydajności jest dwukrotnie niższe niż jeszcze 20 lat temu. Tymczasem co roku rolnicy muszą wykarmić 80 milionów ludzi więcej. Do tego zmienia się dieta przeciętnego mieszkańca Ziemi. Coraz bogatsi obywatele krajów rozwijających się chcieliby zwiększać w niej udział spożywanego mięsa, przez co część ziem trzeba przeznaczać na pasze dla zwierząt - wyjaśnia przedstawiciel Wealth Solutions.

Podobał się artykuł? Podziel się!