Ogień zauważono około godz. 2 w nocy. Płomienie wydostawały się z piwnic i szybko przez drewniany strop objęły resztę budynku. Do walki z żywiołem ruszyło 25 zastępów w sile 80 strażaków, z PSP w Kluczborku oraz okolicznych jednostek OSP. Gaszenie utrudniało silne zadymienie, strażacy musieli pracować w maskach tlenowych. Akcję zakończyli dopiero po 12 godzinach.
Olbrzymie straty obejmują zarówno wyposażenie techniczne, jak i zniszczenie samego budynku. Nie wiadomo, czy możliwe będzie ponowne uruchomienie zakładu w tym obiekcie. Wciąż nie wiadomo także co było bezpośrednią przyczyną pożaru. Policja prowadzi śledztwo w tej sprawie.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!