Klub Kukiz'15 przygotował – drugi po mającym uregulować sprzedaż bezpośrednią żywności przez rolnika – projekt ustawy regulujący  sprawy dotąd uchodzące za przekraczające możliwości prawodawców. Otóż – znów w sposób nad wyraz prosty i oszczędny w słowach – zaproponowano rozwiązanie problemu szacowania szkód i wypłaty odszkodowań za szkody rolnicze.

Sprowadza się to do przekazania odpowiedzialność za wszystkie szkody łowieckie Skarbowi Państwa, w którego zastępstwie właściwy jest terytorialnie wojewoda. Z kolei odpowiedzialność subsydiarną z dzierżawcami i zarządcami obwodów łowieckich wobec Skarbu Państwa mieliby ponosić solidarnie Polski Związek Łowiecki oraz odpowiednie zarządy kół.

Odszkodowania byłyby wypłacane z Łowieckiego Funduszu Rekompensacyjnego, którego maksymalną wysokość zaproponowano w wysokości 70.000.000.00 złotych. Środki zgromadzone w Funduszu miałyby pochodzić z budżetu państwa i zwrotu odszkodowań. Od efektywności gospodarki łowieckiej będzie zależeć udział kół w odszkodowaniach: „W przypadku prowadzenia prawidłowej gospodarki łowieckiej, dzierżawca lub zarządca obwodu łowieckiego zwraca do Funduszu 50% sumy wypłaconego odszkodowania, a w pozostałych wypadkach 75%. O prawidłowości prowadzonej gospodarki łowieckiej decyduje Wojewoda.”

To podobne rozwiązanie do zaproponowanego niedawno w nowelizacji Prawa łowieckiego przedłożonego przez Klub PiS, a już wycofanego z powodu kontrowersji dotyczących spraw niezwiązanych z problemami rolników.

Różnica dotyczy szacowania szkód: w wersji Kukiz'15 szacowanie byłoby przeprowadzane przez wojewodów, jako tych, którzy zawierają umowy na dzierżawę obwodów łowieckich obejmujących pola. Oględzin i szacowania mieliby dokonywać przedstawiciele wojewody, a uczestniczyliby w nich poszkodowany, jeden przedstawiciel właściwej terytorialnie izby rolniczej oraz jeden przedstawiciel właściwego terytorialnie dzierżawcy lub zarządcy obwodu łowieckiego.