Umowy zawarte ze stałym oprocentowaniem, kiedyś preferencyjnym, teraz straciły swoją atrakcyjność.

Więcej: „Preferencyjne oprocentowanie” zakupu ziemi nie musi być korzystne" 

A rolnik pyta, czy agencja nie mogłaby nieco „poluzować” zasad spłaty kredytu, który przestał być atrakcyjniejszy od innych, wcale nie „preferencyjnych”? Bo w końcu oprocentowanie stawką 4 proc. kredytu zawieranego na długą część życia to żadna atrakcja. Przestać płacić i zawrzeć nową umowę?

ANR tłumaczy:

„W odpowiedzi na pytanie dotyczącego preferencyjnego oprocentowania pozostałej do spłaty należności rozłożonej na raty w wysokości 4%, Agencja Nieruchomości Rolnych informuje, że zgodnie z ówcześnie obowiązującym Rozporządzeniem Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 05.02.2010 r. w sprawie wysokości oprocentowania odroczonej lub rozłożonej na raty należności z tytułu sprzedaży mienia z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa oraz ustalenia innych niż pieniądz mierników wartości należności pieniężnej (Dz. U. Nr 23, poz. 118) w przypadku gdy nabywca został wyłoniony w trybie przetargu ograniczonego ofertowego dla rolników oraz spełnił warunki określone w rozporządzeniu i wystąpił do Agencji z wnioskiem o rozłożenie ceny sprzedaży na raty z zastosowaniem preferencyjnego oprocentowania, wówczas na mocy ww. przepisów Agencja zawierała z nabywcą umowę sprzedaży w formie aktu notarialnego, stosując preferencyjne niezmienne oprocentowanie. Oprocentowanie preferencyjne było niższe o około 1,5 p.p. od oprocentowania według stopy zmiennej.”

I agencja przyznaje słuszność uwadze, że  nabywca ponosił również ryzyko zawierania takiej umowy.

I teraz nic nie można zrobić, nawet przejść z wcześniejszej „preferencji” 4 proc. na obecną, 2 proc.: