Podkomisja zajmująca się rządowym projektem ustawy o zmianie ustawy o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych, wprowadzającym oznakowanie produktów nowym logo „Produkt Polski”, nie wniosła żadnych uwag do projektu.

Więcej o projekcie ustawy: Który produkt jest polski?

- Naszym celem jest pokazanie, że polska żywność jest lepsza, zdrowsza i bardziej bezpieczna niż żywność z importu. Służyć temu będzie pokazanie, skąd dany produkt pochodzi – tak wiceminister Jacek Bogucki, który zachęcał posłów w sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi do przyjęcia projektu tej ustawy.

Wiceminister stwierdził, że celem projektu jest spełnianie przez tak oznakowane produkty dwóch restrykcji:

- Pierwsza określa, że wszystkie produkty dostępne na polskim rynku od rolników muszą być produktami polskimi, a druga, że dodatek 25% dotyczy wyłącznie tych produktów, które w Polsce nie występują i nasze rolnictwo nie jest w stanie ich zaoferować.

Dodatek 25 proc. obcych produktów uznano za dopuszczalny, gdyż niektóre typowo polskie produkty bez tego zastrzeżenia nie mogłyby spełnić wymogów, np. gołąbki wymagają dodatku ryżu, który musi być sprowadzany, bo w Polsce nie rośnie.

Zarazem wiceminister nie zgodził się, aby dodać jeszcze inne wymogi, jak np. produkcję przez przedsiębiorstwo z polskim kapitałem czy działające w Polsce od 5 lat.

- Nie mieszajmy znakowania polskich produktów ze znakowaniem polskiego kapitału – mówił Jacek Bogucki.

Stosowanie znaku ma być dobrowolne i samodzielne. Prawo kontrolowania, czy ten znak jest stosowany w sposób prawidłowy, będzie miała Inspekcja Handlowa Artykułów Rolno-Spożywczych.

- Tak jak Inspekcja Artykułów Rolno-Spożywczych kontroluje, czy skład produktu jest zgodny z deklaracją producenta, tak samo będzie kontrolować, czy użyte oznakowanie „Produkt Polski” jest zgodne z deklaracją – informował wiceminister. - Jak widać, podchodzimy do przedsiębiorców w sposób otwarty, ale jeżeli okaże się, że będą posługiwać się znakiem w sposób nieprawidłowy, czekają ich bardzo ostre sankcje, podobnie jak w przypadku podawania nieprawdy na etykietach. Jako przykład podam, że nieprawidłowo oznakowany produkt będzie mógł nawet zostać zniszczony bez odszkodowania. Pełna odpowiedzialność spoczywa na przedsiębiorcy. Nie chcemy, aby za prawo używania znaku ktoś musiał płacić, ani ponosić jakiekolwiek dodatkowe koszty. Tego rodzaju opcji nie przewidujemy. Nie będzie żadnych koszów, a jedynie odpowiedzialność za używanie znaku.

W ocenie rządu projekt jest zgodny z prawem Unii Europejskiej, notyfikacja ma nastąpić lada dzień. Być może na najbliższym posiedzeniu projekt będzie już uchwalony i ustawa wejdzie w życie od 1 stycznia 2017 r.