Posłowie Artur Dunin i Tomasz Kostuś z PO zadali dziś w Sejmie pytanie do ministra środowiska w sprawie ustawy Prawo wodne, wprowadzającej opłaty za korzystanie z wody m.in. dla rolników i hodowców ryb.

Więcej: Rolnik zapłaci za wodę?

Szykowane są zmiany w prawie wodnym, wprowadzające opłaty dla hodowców ryb. Hodowla stanie się nierentowna – mówił poseł Artur Dunin. Pytał o przeprowadzone kalkulacje dotyczące proponowanych opłat i ocenę wpływu opłat na działalność rybacką i utratę miejsc pracy, w szczególności na obszarach Natura 2000, czego się spodziewa.

Wiceminister środowiska Mateusz Gajda wyjaśnił, że wprowadzenie opłat za każdy pobór wody jest warunkiem niezbędnym do wykorzystania funduszy unijnych. KE nakazywała wielokrotnie wprowadzenie opłat tam, gdzie dotąd woda była bezpłatna. Szereg spotkań z hodowcami ryb doprowadził do uzgodnienia kompromisowych stawek – do 6 zł za ha stawu za rok (karpie), a za łososiowante 100 -125 za kwartał za pobór wód. Według obliczeń, z tego powodu o 1,5 grosza wzrośnie koszt kg ryb. Opłata jest symboliczna. Wprowadzenie opłat nie spowoduje wzrostu kosztów hodowli, który miałby stanowić przyczynę do jej zaprzestania.

Zasada zwrotu kosztów usług wodnych musi być wprowadzona – mówił wiceminister środowiska. Zasoby wodne w stawach nie są retencją dyspozycyjną – podkreślił. Opłata jest ryczałtowa, powinna być większa, nawet do kilkudziesięciu zł za ha, gdyby obejmowała wszystkie czynniki. Nie będzie jednak dokładnej analizy, proponowana opłata jest ryczałtowa, nie rzeczywista.

Proponowana opłata jest publiczno-prawna, nie przewiduje się odszkodowań po jej wprowadzeniu. Urządzeń pomiarowych na stawy rybne (inne niż łososiowate) nie będzie. Wszystkie pomiary będą prowadzone przez Wody Polskie. Wody nie możemy wykorzystywać rabunkowo, musimy wprowadzić pomiary – podsumował swoje wystąpienie wiceminister.

Proponowana zmiana jest zła i niesie negatywne konsekwencje, w szczególności dla rolników – mówił poseł Tomasz Kostuś i pytał o przyszłość rybactwa śródlądowego i wiarygodność przeprowadzonych analiz, podkreślając, że są aktualnie prowadzone protesty hodowców ryb. To świadczy o jakości i konsekwencjach proponowanych zmian – twierdził.