- Póki PSL ma coś do powiedzenia w tej sprawie, póty lasy państwowe będą państwowe - dodała Urszula Pasławska na czwartkowej konferencji prasowej.

Politycy PSL odnieśli się w ten sposób do środowej sejmowej debaty nt. poselskiego projektu noweli o lasach. Koalicyjne kluby PO-PSL proponują wpisanie do ustawy zakazu prywatyzacji lasów, z kolei PiS twierdzi, że Platforma i ludowcy destabilizują sytuację w tym przedsiębiorstwie i chce odrzucenia projektu.

Żelichowski zaznaczył, że w chwili kiedy PiS zaczął "zbierać podpisy po kościołach, przeciwko prywatyzacji lasów" to cztery kluby parlamentarne - dwa koalicyjne i dwa opozycyjne "uznały, że lasy nie zasługują na to, żeby nimi grać" i postanowiły wpisać do konstytucji zakaz prywatyzacji lasów państwowych.

- Sądziliśmy, że w ślad za tym - PiS skoro zbierał podpisy w tej samej sprawie - poprze ten projekt - powiedział. - Okazało się, że koledzy z PiS zagłosowali przeciwko temu projektowi - dodał.

Z kolei poseł PSL Marek Gos zaznaczył, że lasom "dzisiaj nic nie grozi", i że jak nigdy dotąd rozwijają się bardzo dobrze. Jego zdaniem lasy mają dobrą kondycję, a PiS "po raz kolejny w sprawach lasów kłamie" i "udaje, że to dzisiejsza koalicja chce te lasy zniszczyć, sprywatyzować".

W środę podczas drugiego czytania poselskiego projektu noweli o lasach sprawozdawca komisji Ewa Wolak (PO) podkreśliła, że projekt noweli wzmacnia i zabezpiecza Lasy Państwowe przed prywatyzacją. Wolak wyjaśniła, że w projekcie noweli przewiduje się możliwość sprzedaży lasów, ale tylko w celu realizacji celów publicznych (np. drogi, linie energetyczne) lub zrównoważonej gospodarki leśnej. Lasów nie będzie można sprzedać w celu pozyskania środków przez budżet państwa.