Trwają negocjacje umowy o wzajemnym partnerstwie w dziedzinie handlu i inwestycji, w skrócie popularnie nazywane TTIP, o planowanym zawarciu umowy pomiędzy USA i UE.

Jak mówiła w sejmowej KRiRW wiceminister Zofia Szalczyk, te negocjacje prowadzi KE i mają one tajny charakter, więc nie można „w sposób odpowiedni przedstawić Wysokiej Komisji ewentualnych skutków, jakie ta umowa wywarłaby na rolnictwo”.

- Jednocześnie jednak pragnę poinformować, że Polska wyraża opinię, iż umowa pomiędzy Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi nie może stanowić zagrożenia dla polskiego rolnictwa w sytuacji, gdyby było planowane wprowadzenie swobodnego przepływu towarów i produktów rolnych pomiędzy UE a Stanami Zjednoczonymi – stwierdziła wiceminister i dodała, że nasze stanowisko w tych negocjacjach jest niezmiennie przedstawiane w grupach roboczych, w grupach wspierających. - Zakłada ono, że to porozumienie, prowadzące do liberalizacji przepływu towarów, powinno być ograniczone. W przypadku rolnictwa powinny być zastosowane kontyngenty taryfowe. To porozumienie nie powinno prowadzić do eliminacji systemów cen wejścia. Powinny być wprowadzone bezterminowe klauzule ochronne dla towarów rolnych. Umowa ta nie powinna wymuszać żadnych ustaleń w zakresie funkcjonowania WPR.

Jak podkreśliła wiceminister, inny jest sposób prowadzenia produkcji rolniczej w Europie i w Stanach Zjednoczonych: - W Europie bardzo dużą wagę przywiązuje się do elementów środowiskowych, co przekłada się na wyższe koszty produkcji, a więc daleko idąca liberalizacja stawiałaby w nierównych warunkach konkurencyjnych europejskich rolników. A zatem to trzeba mieć na uwadze, jak również trzeba mieć na uwadze interes europejskich rolników, w tym oczywiście polskich rolników – i odpowiednio go zabezpieczyć.