Marzena Pokora-Kalinowska: Jak ustawy, nad którymi pracuje KRiRW, mogą zmienić obecną sytuację rolników? Jaka wizja rolnictwa i obszarów wiejskich ma się urzeczywistnić po przyjęciu tych uregulowań?

Jarosław Sachajko: Wizja rolnictwa, która była 20 lat temu, odeszła do lamusa. Teraz ceny nie są ustalane na rynku lokalnym, tylko na dużych giełdach w Paryżu czy Chicago. My jako Polska na te ceny wpływ mamy niewielki. Mamy natomiast wpływ na koszty produkcji. Możemy też wpływać na wielofunkcyjność pracy rolnika. W tej chwili dominują dwa kierunki produkcji: jednostronna produkcja mięsna albo jednostronna produkcja roślinna. I tak jak już od jakiegoś czasu produkcja mięsna i mleczna mają problem, tak produkcja roślinna zaczyna mieć problem w tej chwili – co jest związane z napływem zboża z Ukrainy. Na wiele rzeczy nie mamy więc wpływu, decyzje są podejmowane na poziomie światowym czy unijnym. Możemy natomiast pracować nad obniżeniem kosztów. Wspólne zakupy i wspólna sprzedaż mogą to zapewnić. Wspólna działalność – przetwórczość, przechowalnictwo, usługi – dadzą się pogodzić z działalnością rolniczą. Stąd zamiar upowszechniania spółdzielczości. Rolnicy będą do tego ekonomicznie zmuszeni – tak działa cała Unia, to nie wyklucza własności, to są inne spółdzielnie niż w czasach Polski Ludowej. Ustawa przygotowana przez ministerstwo już jest, będziemy nad nią pracować. W tych dziedzinach, w których ministerstwo zapowiada, że napisze ustawę, nie staramy się prześcigać.

MP: Kukiz’15 ma często dalej idące pomysły niż ministerstwo – np. odnoszące się do sprzedaży bezpośredniej. I z trudem przebija się, nawet jeśli chodzi o dopuszczenie projektów do prac sejmowych.

JS: Nasz projekt regulujący sprzedaż bezpośrednią będzie procedowany, Komisja Ustawodawcza jednogłośnie dopuściła go do dalszych prac, choć Biuro Analiz Sejmowych chciało jego odrzucenia. Troszeczkę mnie to boli, że w Sejmie jest wciąż taki partyjny układ. Mam nadzieję, że z czasem posłowie będą inaczej patrzyli na pracę poselską, bo już z samej nazwy „poseł” wynika, że ktoś został posłany, aby zrobić coś dla Polski, a nie dla swojej partii. Mam nadzieję, że przestaniemy konkurować, a będziemy działać wspólnie, tak jak pracujemy w komisji rolnictwa – tutaj nie widzę partyjnej konkurencji, liczę na merytoryczną pracę.