Ubój owiec na małą skalę jest niemożliwy w gospodarstwie - i tak pozostanie w nowym roku.

- Zgodnie z podpisanym niedawno rozporządzeniem ministra rolnictwa, rzekomo ułatwiającym rolnikom sprzedaż bezpośrednią, można sprzedawać dziczyznę, a nie można jagnięciny – mówi Zbigniew Ćwikliński, prezes Spółdzielni Owczarskiej OVIS ze Słupska. – Tymczasem wymagania weterynaryjne przy sprzedaży bezpośredniej dla zajmujących się hodowlą owiec nie zmieniły się. Kiedy mięso jagnięce pozyskane z uboju w gospodarstwie, spełniające wszystkie wymogi sanitarne i weterynaryjne będzie można sprzedawać okolicznym sąsiadom? Liczyłem, że coś się zmieni w związku z zapowiadanym od początku roku umożliwieniem rolnikom sprzedaży bezpośredniej konsumentowi tego, co wyprodukują we własnym gospodarstwie, ale nie zmieniło się nic.

Teraz spółdzielcy wożą owce do uboju 200 km, następnego dnia jadą tyle samo, aby odebrać mięso. A mogliby inaczej: wybudowali pomieszczenia spełniające wszelkie warunki dokonywania uboju. Problem w tym, że muszą sami spożytkować na użytek własny pozyskane mięso.

Mając nadzieję na zapowiadaną zmianę przepisów, ułatwiającą sprzedaż bezpośrednią, swoje pytania Zbigniew Ćwikliński przesyłał niestrudzenie od dawna bezpośrednio do Ministerstwa Rolnictwa. Wiceministra Kazimierza Plocke pytał w styczniu: „ Na spotkaniu w Słupsku latem 2014 r. w Starostwie Powiatowym poinformowałem Pana o kłopotach z jakimi spotykają się hodowcy owiec - ze sprzedażą mięsa jagnięcego z uboju domowego  - nadmieniłem Panu, że w sąsiednich państwach CZECHY i RUMUNIA ten problem jest już jakoś rozwiązany, co przyczyniło się do zwiększenia populacji owiec w tych krajach. Chciałem pokazać Panu artykuł na ten temat ale Pan zbył mnie mówiąc, że ta sprawa jest już na "tapecie" MINISTERSTWA ROLNICTWA. Mijają miesiące, a w tej sprawie nie mamy informacji, że coś się zmienia. Jeżeli jest to możliwe, to proszę poinformować nas, na jakim etapie jest ta sprawa?”

Po zejściu „z tapety” okazuje się, że sprawa jest w punkcie wyjścia. Wiceminister Plocke, odpowiadając na listy w tej sprawie, obszernie poinformował o nowych dopłatach bezpośrednich dla rolników prowadzących hodowlę owiec. Na zasadnicze pytanie: dlaczego nie wolno ubić jagniąt w gospodarstwie – nie odpowiedział. Kierujemy je zatem ponownie do Ministerstwa Rolnictwa. Dlaczego w ramach sprzedaży bezpośredniej rolnik może zajmować się sprzedażą tuszy zwierząt łownych, a nie może sprzedać i ubić wyhodowanych przez siebie owiec?