PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Samosiewy na działce ANR do wycięcia za 39 mln zł? Niech rosną!

Samosiewy na działce ANR do wycięcia za 39 mln zł? Niech rosną! Czy drzewa samosiewy zostaną na działce rolnej ANR? fot. pixabay

Drzewa wyrosły na gruncie rolnym, należącym do ANR? Nic nie szkodzi – zdaje się uważać Ministerstwo Rolnictwa i przyznaje, że nie wie, jak ta ziemia była użytkowana od 1999 roku.



W kwietniu wiceminister rolnictwa Jacek Bogucki podczas obrad sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju wsi dowiedział się od goszczącego na obradach rolnika o problemie wysokich opłat żądanych za zezwolenie usunięcia drzew – samosiewów, które wyrosły na gruncie rolnym dzierżawionym od ANR. Rolnik, który wydzierżawił 20 ha, za zgodę na usunięcie z działki 5500 sosen i 30 brzóz  miał zapłacić 39 mln. 1100 drzew miało obwody pni po 100 cm.

- Wydawało mi się, że w przypadku rolników, jeśli jest to osoba fizyczna, wójt może pozwolić na wycinkę drzew bez nakładania opłat – zdziwił się wówczas wiceminister i obiecał zainteresować się tematem.

Więcej: 39 mln zł za zgodę na usunięcie samosiewów z działki wydzierżawionej od ANR           

O wyjaśnienie sprawy poprosiliśmy ministerstwo dwa miesiące po wypłynięciu tematu.

Jak się okazało, niewiele udało się wyjaśnić przez ten czas. Z otrzymanej informacji wynikało, że nic się nie stało: „Warto zwrócić uwagę, że część powierzchni dwóch omawianych działek zajmują lasy. Stąd wzrost samosiewów na tych terenach jest niemal naturalny. Z uwagi na to, że działki zalesione są dużo droższe od rolnych, Agencja nie wycinała drzewostanu. W związku z powyższym trudno zarzucać Agencji niegospodarność i narażanie na straty Skarbu Państwa” – stwierdziło ministerstwo.

A my pytaliśmy dalej: jako jakie zostały  wydzierżawione te działki - jako leśne, rolne, z przeznaczeniem do czerpania żwiru? Co z prawem rolnika do wycinania samosiewów na jego polu? Czy rolnik mógł użytkować wydzierżawioną tak przez ANR ziemię i w jaki sposób mógł to robić? Jak użytkował tę ziemię bezumowny użytkownik, skoro drzewa mają po metrze obwodu i  jest ich 1000?

Ministerstwo odpowiedziało właśnie, że zgodnie z zawartymi w dniu 10 listopada 2015 r. umowami dzierżawy, działki nr 195/1 o pow. 17,8800 ha i nr 196 o pow. 7,3000 ha, zostały wydzierżawione jako grunty orne o powierzchni 22,85 ha, lasy o powierzchni 1,86 ha oraz nieużytki o powierzchni 0,47 ha.

To już było wiadomo wcześniej, jak również to, że wyciąć samosiewów z działki wydzierżawionej jako rolna nie było wolno rolnikowi bez sowitej opłaty. Ministerstwo przyznaje:

„Odnosząc się do pytania <co z prawem rolnika do wycinania samosiewów na jego polu>, uprzejmie informuję, że przedmiotowe kwestie reguluje ustawa z dnia 6 kwietnia 2004 r. o ochronie przyrody (Dz. U. z 2015 r., poz. 1651 z późn. zm.), która wskazuje, że usunięcie drzew lub krzewów z terenu nieruchomości może nastąpić po uzyskaniu zezwolenia wydanego przez wójta, burmistrza albo prezydenta miasta na wniosek posiadacza nieruchomości, za zgodą właściciela tej nieruchomości. Jak wynika z kolei z zapisów umowy dzierżawy nieruchomości, trwającej w okresie od 10 listopada 2015 r. do 26 kwietnia 2016 r., dzierżawca zobowiązany był używać przedmiot dzierżawy zgodnie z zasadami prawidłowej gospodarki w celu wykonywania na nim działalności gospodarczej i nie mógł zmienić przeznaczenia części lub całości przedmiotu dzierżawy bez zgody wydzierżawiającego wyrażonej na piśmie. Ponadto dzierżawca zobowiązał się do używania przedmiotu dzierżawy  z zachowaniem obowiązujących przepisów prawa, w szczególności o ochronie przyrody i zobowiązał się do używania przedmiotu dzierżawy stosownie do tych ograniczeń i obowiązków.”

Nie dodano już żadnego wyjaśnienia odnośnie do zapowiadanego przez wiceministra rolnictwa zainteresowania się funkcjonowaniem przepisów obowiązujących w zakresie usuwania samosiewów z działek rolnych.

„Wójt może pozwolić na wycinkę drzew bez nakładania opłat” – uważał wiceminister Bogucki. Niestety tak nie jest. Działalność rolnika jest w tym wypadku traktowana jak działalność gospodarcza – a z opłat zwolniono tylko zezwolenia dotyczące „drzew lub krzewów, na których usunięcie osoba fizyczna uzyskała zezwolenie na cele niezwiązane z prowadzeniem działalności gospodarczej”.

I Ministerstwo Środowiska nie zapowiada zmian w tym względzie, a tylko obniżenie stawek opłat w końcu sierpnia.

Więcej: Kiedy rolnik wytnie drzewo bez opłaty?

Czy rolnik powinien płacić 39 mln zł za wycięcie samosiewów na wydzierżawionej działce należącej do ANR? Czy działkę tak zarośniętą można należycie użytkować rolniczo? – pytaliśmy.

Ministerstwo rozkłada ręce:

„Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi nie posiada informacji, w jaki sposób użytkowana była przedmiotowa nieruchomość przez pierwszego dzierżawcę, który zawarł umowę z Agencją w 1999 r. Z umowy tej wynika, że nieruchomość była nieruchomością rolną. Podobnie w umowie zawartej w 2015 r. określono, że przedmiotem umowy jest nieruchomość rolna, w skład której wchodzą grunty orne, lasy i nieużytki, natomiast dzierżawca oświadczył, że zapoznał się z przedmiotem dzierżawy oraz ograniczeniami w jego używaniu.”

100 drzew na ha – tyle rozrzuconych drzew może rosnąć na działce, aby można ją było uznać za obszar kwalifikujący się do płatności, o ile działalność rolniczą można prowadzić w podobny sposób, jak na działkach bez drzew położonych na tym samym obszarze. Tu na 27 ha jest 5500 sosen i 30 brzóz, a to daje średnią znacznie wyższą. Jak rosną te drzewa i czy nie uniemożliwiają prowadzenia działalności rolniczej tam, gdzie ziemia jest do tego przeznaczona? I dlaczego Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi  (a tym samym ANR)  nie posiada informacji, w jaki sposób użytkowana była przedmiotowa nieruchomość przez pierwszego dzierżawcę od 1999 roku, dlaczego właściciel nie  interesował się sposobem użytkowania ziemi przez bezumownego użytkownika i dlaczego wreszcie wydzierżawiono ziemię kolejnemu rolnikowi, nie wnikając w to, czy będzie mógł ją uprawiać bez uprzedniego wykarczowania i ile musi wydać, aby było to możliwe?  Jak to się stało, że właściciel nie wie, jak użytkowano jego ziemię od 1999 roku, czyli przez 17 lat? Taka niewiedza już dziś została wyceniona na 39 mln. Kto i z czyjej kieszeni je zapłaci? Wreszcie: czy ARiMR płaciła na tę ziemię dopłaty bezpośrednie?

Wciąż mamy nadzieję na rzetelne wyjaśnienie tego problemu przez Ministerstwo Rolnictwa, nadzorujące ANR.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (12)

  • SK 2016-07-21 11:31:55
    dino chłopina wiedziała odpowiednie firmy się zajmują przywracaniem takich terenów do stanu pierwotnego sosna przecież jak marchewka się wyciąga. 2 miesiące i by było oczyszczone.
  • arszczecin 2016-07-08 22:14:59
    @dino ty na prawdę nie widzisz problemu? 39 mln za decyzję o przywrócenie terenu do użyteczności rolniczej? Jaka jest faktyczna wartość tego drewna? Jaka jest wartość terenu?

    a co do rolnika to tak " Korzenie chciał (...) wyrwać z korzeniami?
    4-5 tysia za wycięcie jednego drzewa wielkości kierownicy w maluchu? w dodatku samosiei?
    tysiace ha są w ten sposób zablokowane w zasobie skarbu państwa
  • zdegustowany 2016-07-08 20:07:15
    Poprzedni dzierżawcy - czytaj znajomi z PSL - nic nie uprawiali tylko brali dopłaty, a znajomi Kierownicy Biur Powiatowych ARiMR udawali, że wszystko było O.K. Właśnie tak wyłudzało się miliony dopłat z gruntów po upadłych PGR-ach. Nawet wprowadzili tzw. "zagajniki", aby nic nie robić i brać dopłaty Jednolite i ONW. Podobnie działo się i dzieje się z tzw. dopłatami orntologicznymi, ekologia. Te ptaszkowe to NUMER STULECIA. Kanapowi rolnicy z Warszawy brali za zaniedbane łaki 2500 zł. NIgdy tego nie kosili w terminie tylko cieli na sieczkę i prztylali od 2004 r. miliony niby to na derkacze, czajki i inne ptaszki. Kierownicy Biur Powiatowych ARiMR w latach 2012-2015 nawet gdy po zawiadamieniach podejmowali kontrole na miejscu to udawali, że wszystko było dobre. Nic nie dawały fotki, nagrania zeznania. Oni tolerowali te wyłudzenia i tak jest do dziś. Po prostu lubią "wyciska" brukselkę jak to mawiał PAWLAK...
  • dino 2016-07-05 18:43:57
    Chłopina nie wiedziała co dzierżawi? Co chciał zrobić z tym drzewem po ścięciu? Korzenie chciał usunąć mechanicznie, czy może chciał je wyrwać z korzeniami?
    wałek się nie udał i teraz jest płacz
  • skubi 2016-07-05 10:17:35
    Z tych komentarzy najbardziej trafny jest autora "ekojajo" popieram!!! Moje pytanie czy w tym kraju będzie kiedyś jeszcze normalnie Anglicy widać zaczynają to rozumieć???
  • Wiesław 2016-07-04 22:41:47
    Płacą wam zdrajcy polskiego rolnictwa darmozjady ekolodzy, pasożyty i szkodniki z niemiec
  • ekojajo 2016-07-04 21:34:08
    Unia każe karać,pobierać opłaty za drzewa,wodę,powietrze !!!!!!!!!!!!!!
    Polskie rolnictwo ma być zniszczone do końca 2020 roku,bo nie ma już na dopłaty!!!!!!!!
    Co nie zrobi urzędnik to dokończy TTIP i sojusz z korporacjami !!!!!!!!!!!!!!!
  • Stan. 2016-07-04 21:13:21
    Ile wg. Ministra Środowiska kosztuje 10 letnia samosiejka brzozy , sosny czy akacji ? Tak ok. 10 razy tyle ile podobne drzewko w donicy w Ogrodnictwie . Kto nie wierzy niech sprawdzi Rozporządzenie.
  • ekojajo 2016-07-04 16:05:21
    Za cara,okupanta mój pradziadek stawiał dom i budynki bez pozwolenia.Na swoim polu wycinał i sadził co chciał bez pozwolenia.Dopłat nie pobierał .Nie miał kontroli zazielenienia i dobrostanu oraz wzajemnej zgodności.Miał 13 dzieci ,wszystkie wychował bez pomocy MOPS-u i państwa.Świnie i krowy chował bez kolczyków!Mógł zabić kiedy i ile chciał bez zgody powiatowego lekarza i nikogo nie zatruł!Taka to była niewola!!!!!
  • rolnik polski 2016-07-04 15:58:45
    Takich gruntów są tysiące ha w kraju zarówno ANR jak i prywatnych. ANR sprzedawała a teraz oddaje grunt w dzierżawę w stanie jak jest, jeśli nie był uprawiany to z reguły jest zarośnięty samosiejami. Co z tym zrobić to zmartwienie nabywcy, dzierżawcy. Kiedyś karczowało się z pozwoleniem lub bez, dziś ktoś nawiedzony wymyślił kosmiczne opłaty za samosiejki. Jeśli grunt jest rolny i nie ma tam pomników przyrody to wycinka drzew na tym gruncie powinna być świętym prawem właściciela bez żadnych pozwoleń i łaski urzędnika. Czy w tym kraju kiedyś będzie normalnie, gdzie urzędnik jest dla obywatela, nie tak jak dziś urzędnik w roli, pana, władcy, policjanta.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.159.91.117
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!