Za uchwaleniem ustawy głosowało 419 posłów, jeden był przeciw, a 17 wstrzymało się od głosu.

Sejm przyjął m.in. poprawkę, zgodnie z którą podmiot prowadzący działalność gospodarczą, której przedmiotem jest przesyłanie paliw gazowych, będzie mógł być uznany za objęty ochroną.

Opowiedział się ponadto za poprawką, by w skład komitetu konsultacyjnego, który jest organem doradczym, wchodził także przedstawiciel prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej.

Listę spółek, które miałyby być objęte ochroną, ma ustalić rząd.

"Ta ustawa bez przyjęcia listy podmiotów strategicznych jest martwa. Nic się nie zmieni w sytuacji jakiejkolwiek spółki Skarbu Państwa, jeżeli rząd, minister skarbu nie przedstawi listy, na której będą wymienione spółki, które mają być chronione" - mówił w piątek poseł PiS Andrzej Jaworski.

Minister skarbu Andrzej Czerwiński podkreślał w piątek w Sejmie, że większość parlamentarzystów opowiedziała się za filozofią tej ustawy. "Uzyskaliśmy narzędzie do ingerencji wtedy, jeśli zachodzą pewne okoliczności, że ktoś może mieć, kolokwialnie mówiąc, drugie dno w zakupie czegoś, w sferach, o których mówi ustawa. Ale doszliśmy też do porozumienia w komisji, że ma to być ustawa, która daje narzędzie w wypadku zaistniałych okoliczności" - zaznaczył Czerwiński. Bo - jak mówił - firma, która jest na liście (spółek objętych ochroną - PAP), za chwilę może stać się inną firmą. "Skarb Państwa przy całej oprawie narzędziowej może zatrzymać nieuczciwe transakcje" - dodał szef MSP.

Ustawa o kontroli niektórych inwestycji nakłada na inwestorów obowiązek poinformowania Ministerstwa Skarbu Państwa o planowanym kupnie udziałów w jednej ze strategicznych spółek. Minister skarbu mógłby zgłosić sprzeciw i zablokować taką transakcję. Na decyzję miałby 90 dni od otrzymania zgłoszenia, albo wszczęcia postępowania w tej sprawie.

Wiceminister skarbu Zdzisław Gawlik mówił w czerwcu w Sejmie, że resort popiera ustawę. Dodał, że również inne kraje wprowadzają tego rodzaju przepisy - choćby Austria i Niemcy. Podał też przykład Kanady, gdzie polski koncern KGHM kupując spółkę Quadra, musiał uzyskać zgodę kanadyjskiego ministra przemysłu, a także spełnić szereg warunków postawionych przez kanadyjski rząd.