Posłowie opozycji uznali to za niebezpieczne i próbowali doprowadzić do przywrócenia dolej granicy dopłat do składek.

- W tym momencie działa system dopłat do ubezpieczeń i są widełki, to znaczy najniższa stawka wynosi 40–50% - mówił tuż przed głosowaniem poseł Robert Telus. - W tym projekcie ustawy podnosimy maksymalną dopłatę do 65%, ale rząd zaproponował zniesienie tego najniższego progu. W naszej poprawce proponujemy, żeby zostawić najniższy próg w wysokości 50%, dlatego że każdy minister będzie mógł zmniejszyć dopłaty do ubezpieczeń, zamiast je podnieść. To po prostu będzie zależało tylko i wyłącznie od ministra. Drodzy państwo posłowie, jeżeli zależy wam na tym, żeby rolnicy się ubezpieczali, jeżeli zależy wam na tym, żeby rolnikom pomóc w ubezpieczeniach, to bardzo proszę, aby pozostawić tę dolną granicę, nie zostawiać tego ministrowi, jego widzimisię, bo on może to w każdej chwili znieść.

Ale poprawkę odrzucono. Przed głosowaniem kolejnej – podobnej – głos zabrał poseł Romuald Ajchler.
- Do tej pory w ustawie najniższy próg wynosił 40% - powiedział. - Nie zdarzyło się w historii funkcjonowania ubezpieczeń, aby ten próg został obniżony, czyli żeby innymi słowy dopłaty były niższe niż te przed chwilą wymienione. W tym projekcie ustawy jest zapis, który podnosi co prawda dopłaty do 65%, ale nie ma w nim progu. To znaczy, że rząd może po pewnym okresie nawet dać 1% albo 0%, czyli może nie być żadnych dopłat. Jestem ciekawy i stąd pytanie do pana ministra: Dlaczego jest tu taka zmiana, skoro do tej pory ten próg był szanowany i nigdy nie było zagrożenia związanego z przekroczeniem kwoty przeznaczonej na dopłaty do ubezpieczeń?

Ale minister nie odpowiedział, a Sejm poprawkę odrzucił.