Europa zaczyna uciekać od tuczu wielkiej ilości świń – mówił niedawno w sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi przedstawiciel Związku Zawodowego Rolnictwa i Obszarów Wiejskich „Regiony” Marian Curyło i wyciągał z tej obserwacji wnioski dotyczące kierunku rozwoju produkcji trzody chlewnej w naszym kraju.

- W Polsce tkwi ogromy potencjał w małych gospodarstwach rolnych, do 20 ha powierzchni, w których tucz został poniechany ze względu na jego niewielką opłacalność - przypomniał. –Pamiętajmy o tym fakcie. Jeżeli przywrócilibyśmy coś takiego, jak dopłatę ekologiczną dla rolników, to  wielu z nich ponownie zainteresowałoby się hodowlą trzody chlewnej. Posiadają oni stosowną wiedzę i umiejętności, a  poza tym łatwiej zagospodarować gnojowicę przy tej wielkości produkcji. Nie ulega wątpliwości, że  gnojowica stanowi znaczną uciążliwość i to nie tylko dla rolnika, który z nią na co dzień ma  kontakt. Niezwykle trudne jest także jej zneutralizowanie. Wyobraźcie sobie państwo ogromną chlewnię. Żeby zneutralizować gnojowicę należy przeznaczyć na  ten cel ogromne nakłady. To wszystko kosztuje tak dużo, że  niekiedy idzie się po bandzie, przepraszam za  kolokwializm, i niedostatecznie oczyszczoną gnojowicę spuszcza się gdzieś na  łące. Proszę państwa, uważam, że należy stworzyć takie formy wsparcia, aby tucz trzody chlewnej ukierunkować w  stronę małych gospodarstw, które kiedyś produkcji trzody zaprzestały z  przyczyn ekonomicznych.

Do tej sugestii odniosła się podsekretarz stanu w MRiRW Ewa Lech:

- W przypadku chowu ekologicznego o przyszłości zadecydują rozstrzygnięcia natury rynkowej - powiedziała. - W najbliższym czasie ma zostać wprowadzona ustawa umożliwiająca rolnikom handel detaliczny. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby hodowali ekologicznie świnie i sprzedawali ich mięso oraz wyroby w  handlu detalicznym. To jedna rzecz. Po  drugie, pracujemy nad znakowaniem żywności. Ponieważ przesuwamy w  czasie zakaz stosowania w  paszach GMO, chcielibyśmy pójść jednocześnie w  kierunku znakowania żywności. Planujemy ją oznaczać jako „Wolna od  GMO” lub „Bez GMO”. Oznacza to, że  na rynku znajdzie się również miejsce dla produkcji ekologicznej.

Więcej o sprzedaży detalicznej: Rolnik sprzeda detalicznie

Więcej o znakowaniu: Który produkt jest polski?

                                         Resort rolnictwa pracuje nad przepisami wspierającymi rolników

 

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!