W pierwszych dniach marca pojawiła się informacja, że KE kwestionuje rozwiązania dotyczące sprzedaży ziemi w państwach członkowskich. Usiłujemy dowiedzieć się, czy aby planowane w Polsce rozwiązania nie powtórzą tych błędów.

Ministerstwo Rolnictwa powtórnie wyjaśniło, że nie wie, które rozwiązania przyjęte w krajach będących w podobnej jak Polska sytuacji – tj. przystępujących razem z nami do UE i mających niższą niż w „starych” krajach wspólnoty cenę ziemi – kwestionuje UE.

Odpowiadając na pytania w tej sprawie MRiRW powtarza treści znane już naszym czytelnikom z informacji PAP: „Odnosząc się do zastrzeżeń Komisji Europejskiej do regulacji  dotyczących sprzedaży ziemi w Bułgarii, na Litwie, w Słowacji i na  Węgrzech należy wskazać, że Komisja Europejska wystosowała do rządów  tych krajów komunikaty z żądaniem wyjaśnień dotyczących obowiązujących  w tych krajach przepisów regulujących nabywanie gruntów rolnych. Jest  to pierwszy etap procedury w sprawie naruszenia unijnych traktatów.

Następnie państwa te mają dwa miesiące na odpowiedź na przedstawione  zarzuty. Jeśli państwo członkowskie nie zapewni zgodności z prawem  Unii Europejskiej, Komisja Europejska może skierować sprawę do  Trybunału Sprawiedliwości w Luksemburgu.

Orzeczenia w takich sprawach są wydawane na tle konkretnych stanów  faktycznych i regulacji prawnych państw członkowskich UE.

Do chwili obecnej nie posiadamy informacji dotyczących ustosunkowania  się ww. krajów do zarzutów Komisji Europejskiej. Należy wskazać, że resort  będzie monitorował przedmiotową kwestię.”

Dopytywane o szczegóły wynikające z owego „monitorowania”  MRiR dodaje, że… zastrzeżenia „nie są powszechnie jawne”: „W odpowiedzi na pytania dotyczące zastrzeżeń Komisji Europejskiej w stosunku do regulacji sprzedaży ziemi rolnej  w Bułgarii, na Litwie, w Słowacji i na Węgrzech oraz pytania <czym różnią się rozwiązania planowane w Polsce od tych zakwestionowanych> w ww. krajach, informuję, że treść tych zastrzeżeń nie jest materiałem powszechnie jawnym, dostępnym dla innych krajów. Resort nie otrzymał pełnej treści zarzutów KE.

W świetle powyższego, jedynie na podstawie komunikatu KE, nie jest możliwa analiza zastrzeżeń KE i w związku z tym porównanie regulacji poszczególnych krajów z rozwiązaniami planowanymi w Polsce.”

Tyle ministerstwo. Dodajmy jeszcze, że EUROPE DIRECT, do której dwie kolejne dyrekcje generalne KE (Dyrekcja Generalna ds. Rolnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich i Dyrekcja Generalna ds. Stabilności finansowej, usług finansowych i unii rynków kapitałowych) przesyłały pytania „Farmera” tego dotyczące – milczy.

Do projektu ustawy o ustroju rolnym z druku 3109 – z którym, jak się zdaje, wiązane są największe nadzieje – wciąż nie ma opinii rządu.