- Lenistwo lekarzy sięga zenitu. To nie znaczy, że wszystkich lekarzy – tak podczas obrad sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi poseł Zbigniew Ajchler ocenił sytuację związaną z zapobieganiem ASF, opierając się na podstawie własnych hodowlanych doświadczeń i relacji kolegów.  Jak stwierdził, powoduje to, że „przez palce przechodzą choroby”.

Ryszard Rawicki, lekarz weterynarii 25 lat prowadzący wolną praktykę i zajmujący się świniami, oponował:

- Weterynaria dostała broń, ale bez amunicji – i uznał za potrzebne rozważenie możliwości zawierania przez lekarzy i hodowle umów kontraktowych, które sprawiłyby, że lekarz lepiej opiekowałby się hodowlą. - Lekarz, który znałby ciągłość, historię, epizoocję,  pracowników, rodzinę, nawet, czy tam są jacyś pracownicy ze Wschodu bliższego czy dalszego - to też nie jest bez znaczenia - przekonywał.

Mówił też o potrzebie ograniczenia działalności tzw. szybkich lekarzy, działających na terenie całej Polski, wysyłających leki kurierem bez znajomości sytuacji.

Marek Wysocki, również lekarz weterynarii, reprezentujący też Krajową Radę Lekarsko-Weterynaryjną, ale w debacie występujący jako lekarz wolnej praktyki i przy tym praktyk, biorący udział w perlustracji w czterech ogniskach ASF, ostrzegł, że jeśli nie będzie znakowania zwierząt, to system identyfikacji i rejestracji nic nie da.

Więcej: W ramach walki z ASF będą zmiany w przepisach dot. chowu i rejestracji zwierząt

- Zwierzęta powinny być w określonym dniu oznakowane w gospodarstwie. Najlepiej, aby tylko te przy maciorze mogły być nieznakowane, a jak odchodzą od maciory, powinny być znakowane. Inaczej nic to nie da. Będzie obrót trzodą nielegalny, nie jesteśmy w stanie zapanować nad tym - przestrzegał.

Jak mówił, jest potrzeba ujawnienia wszystkich zwierząt.

- Proszę ogłosić abolicję dwutygodniową, niech się ludzie ujawnią – zaapelował. – A po miesiącu czy dwóch zróbcie państwo takie kary… doszczętne.

Jak informował, przeprowadzana perlustracja polegała na wizycie w gospodarstwach, sprawdzeniu budynków i odebraniu oświadczenia od właściciela. Jeśli właściciel podpisał oświadczenie, że udostępnił wszystkie zwierzęta do zbadania, co więcej może zrobić lekarz weterynarii?