Sejm nie przyjął projektu nowelizacji ustawy o bezpieczeństwie żywności i żywienia i innych ustaw. I raczej już nie przyjmie – projekt skierowano ponownie do KRiRW, a ta nie zebrała się, aby go omówić. Sejm w tej kadencji zbierze się już tylko raz.

Podczas debaty nad projektem posłowie wskazali, że Inspekcja Weterynaryjna nie powinna mieć nakładanych nowych obowiązków, bo sytuacja w niej jest nieprawidłowa, a wysokość płac niska. Sytuacja w weterynarii już doprowadziła do protestu.

W projekcie proponowano, aby rolnik mógł sprzedawać własną żywność na targowisku, a nadzór nad całym łańcuchem produkcji rolniczej objęła Inspekcja Weterynaryjna, która dokonywałaby nadzoru zarówno samej produkcji, jak i przetwarzania produktów pochodzenia zwierzęcego oraz sprzedaży, ale wyłącznie konsumentowi finalnemu w miejscu produkcji lub na targowisku.

Do projektu nie przedstawiono stanowiska rządu. W skuteczność takiego nadzoru wątpili też posłowie.

Poseł Szymon Giżyński mówił, że sama Inspekcja Weterynaryjna  wymaga nadzoru, a nie rozszerzania kompetencji i obowiązków, gdyż „sytuacja w Inspekcji Weterynaryjnej jest bardzo zła”.

-  Z Inspekcji Weterynaryjnej odchodzą kolejni pracownicy, kolejni lekarze, konkursy są nierozstrzygane z tego powodu, że gdy już do nich dochodzi, przyszli pracownicy inspekcji, dowiadując się o rzeczywistych zarobkach, po prostu nie podejmują tego ryzyka. Wszyscy państwo wiedzą też, że dzisiaj został zapowiedziany protest lekarzy weterynarii w sprawach nie tylko płacowych, wobec pani premier – mówił poseł. Jak wskazał, nowelizacja wiąże się z dodatkowymi obowiązkami i kosztami: - Jest też nieprawdą, najdelikatniej mówiąc, że nowelizacja – jest to nieprawda poświadczona w drukach nowelizacyjnych – nie przyniesie żadnych dodatkowych kosztów. Izba lekarsko-weterynaryjna obliczyła, tak lekko licząc, że tego typu zadania, które przewiduje nowelizacja, muszą być obsługiwane przez dwóch nowych lekarzy weterynarii razy 305, więc łatwo sobie tutaj wyobrazić kwotę dobrze ponad 50 czy bliżej 100 mln zł rocznie.