Red. Marzena Pokora-Kalinowska przeprowadziła rozmowę wczoraj, kilka dni po wykryciu choroby ASF w fermie liczącej 1061 sztuk świń w miejscowości Dawidowizna. Wirusa stwierdzono tam u jednej świni, wybito i zutylizowano 1061 sztuk.

Więcej: Czy małe gospodarstwa na Podlasiu muszą zniknąć? Rozmowa z ministrem Krzysztofem Jurgielem

6 lipca br. opublikowane zostało rozporządzenie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 5 lipca 2017 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie środków podejmowanych w związku z wystąpieniem afrykańskiego pomoru świń, zaostrzające bioasekurację. Wejdzie w życie po 14 dniach.

Więcej o tym rozporządzeniu: ASF zniknie wraz z hodowlą?

Tekst rozporządzenia w załączniku.

 Rozmowa z Henrykiem Grabowskim, Podlaskim Wojewódzkim Lekarzem Weterynarii 

Redakcja: - Czy wyjaśniła się sytuacja w Dawidowiźnie?

Henryk Grabowski: - Jesteśmy w trakcie dochodzenia przyczyn. Wszystkie świnie w tym gospodarstwie zostały wybite.

- Czyli sposób postępowania jest jednakowy, niezależnie od tego, ile świń i w jak dużym gospodarstwie było chorych?

- Tak, zaangażowaliśmy w tym przypadku do śledztwa także policję. Podejrzewamy czynnik ludzki.

- Zawsze winny okazuje się czynnik ludzki, niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z dużym, czy z małym gospodarstwem?

- Potrzebne jest przesłuchanie ludzi. Tam wiele osób się przewijało. To duże gospodarstwo, z pełną bioasekuracją.

- Czyli musiało się zdarzyć coś wyjątkowego?

- Przekazaliśmy policji namiary na osoby, które pracowały przy obsłudze. Policja musi sprawdzić, jak się przemieszczały w ostatnich dniach.

- Czyli musiały to być osoby, które np. były w lesie i nie zachowały bioasekuracji, wchodząc potem do chlewni? Czyli dokładnie taka przyczyna, jak w małych gospodarstwach?