Jak informuje Katarzyna Szymańska-Borginon z RMF FM, nieprawidłowości, za które ukarano Polskę, dotyczą systemu uznawania grup i organizacji producenckich, np. weryfikacji biznesplanów powstających grup - zwłaszcza szacowania wartości produkcji wprowadzanej na rynek.

Istnieje podejrzenie, że wiele z tych grup powstało jedynie po to, by ciągnąć pieniądze z Unii - wyjaśnił w rozmowie z dziennikarką urzędnik w Brukseli.

W dokumentach, do których dotarła Katarzyna Szymańska-Borginon, wyjaśniono, że ta kara to 10 procent wypłaconych środków na grupy producenckie. Bruksela zaznacza, że kara obejmuje okres od 3 marca 2009 roku, ale w związku z tym, że polskie władze nie wprowadziły działań naprawczych, kara kończy się w 2012 roku, a więc później, niż pierwotnie planowano.

Na tym jednak nie koniec. Kontrola Komisji Europejskiej przeprowadzona w zeszłym roku wykazała, że ws. nieprawidłowości w systemie przyznawania unijnych pieniędzy grupom producenckim nie tylko nie ma poprawy, ale jest o wiele gorzej. KE szykuje więc już kolejne sankcje, tym razem za lata 2013-14. I będą one wyższe, bo mogą objąć nawet 25 procent przyznanych środków - informuje RMF FM.

Decyzje o zwrocie środków mają być ogłoszone przez KE w czerwcu.