Dwa tygodnie temu zapowiadały się kosmiczne zmiany, określane jako przewrót kopernikański: „Przewodniczący Parlamentu Europejskiego chce zmniejszyć nawet o połowę dotacje na rolnictwo i przeznaczyć więcej na problemy takie jak bezpieczeństwo, imigracja czy walka z bezrobociem” – taka informacja pojawiła się w wielu mediach.

Poprosiliśmy w Parlamencie Europejskim o informacje na temat tej propozycji zmian w budżecie, przygotowywanej przez przewodniczącego PE Antonio Tajaniego. Jakie  kwoty - zgodnie z nimi - miałyby trafiać na rolnictwo?

Pytania zawisły w próżni. Po dwóch tygodniach wreszcie się wyjaśniło:  „Z biura Przewodniczącego dostałem odpowiedź, że Przewodniczący nigdy nie składał deklaracji - ani publicznie, ani prywatnie - w sprawie Wspólnej Polityki Rolnej” – poinformował Piotr Wolski, attache prasowy Parlamentu Europejskiego.

Tylko, że oficjalnie zmiany miały wyjść od Komisji Europejskiej.

Tak się też stało 28 lipca. Został  opublikowany dokument "Reflection paper on the future of the EU finances", zawierający pięć możliwych wariantów budżetu Wspólnoty po 2020 roku.

Jak wynika z komentarza Czesława Siekierskiego, posła do Parlamentu Europejskiego i przewodniczącego Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, cztery z tych wariantów zakładają mniej pieniędzy na Wspólną Politykę Rolną i politykę spójności. „Jedynie opcja 5, czyli mało realne w obecnych warunkach pogłębienie integracji w kierunku federalnym miałoby przynieść wzrost alokacji dla tych polityk” – pisze Siekierski. „Z powyższego zestawienia jasno wynika, że, abstrahując od wybranego scenariusza dla Unii, Komisja Europejska postuluje znaczącą zmianę w podziale przyszłego budżetu. Zmiana ta miałaby polegać na przesunięciu środków z tradycyjnych polityk wspólnotowych, takich jak Wspólna Polityka Rolna (WPR) czy polityka spójności na rzecz <nowych wyzwań>, czyli bezpieczeństwa i obrony, zarządzania migracjami, badań i innowacji itd.