Komisja Europejska wystosowała 29 listopada swój długo oczekiwany komunikat „Przyszłość rolnictwa i produkcji żywności”.

Więcej: KE o przyszłości żywności i rolnictwa

To tematy do debaty, która ma się zakończyć przed latem 2018 r.  wnioskami legislacyjnymi. Jesteśmy więc wciąż na początku drogi, mającej doprowadzić do opracowania nowej Wspólnej Polityki Rolnej na nowy unijny okres budżetowy, tj. po 2020 roku.

I – powiedzmy od razu – wciąż nie znamy najważniejszego kierunku dyskusji, który wyznaczy dopiero informacja o budżecie. Ta ma być znana w maju 2018 roku.

Poznaliśmy więc tylko ogólne założenia nowej WPR. Dziś w siedzibie Przedstawicielstwa Komisji Europejskiej w Polsce omówił je Jerzy Plewa, dyrektor generalny w Dyrekcji Generalnej  Komisji Europejskiej ds. Rolnictwa i Rozwoju Obszarów Wiejskich.

Punktem wyjścia jest ocena dotychczasowej Wspólnej Polityki Rolnej. Komisja Europejska nie ma wątpliwości: „Europejska polityka rolna uczyniła z UE potęgę rolno-spożywczą”. Nie chce jednak spocząć na laurach i zapowiada: „WPR musi nadać impuls do przejścia na bardziej zrównoważone rolnictwo. WPR powinna przyczyniać się do zwiększenia odporności sektora w trudnych czasach, wspierać dochody rolników i rentowność ich działalności. WPR musi w pełni korzystać z innowacji cyfrowych, które mogą: ułatwiać codzienną pracę rolników, ograniczyć biurokrację i sprzyjać tak potrzebnej w tym sektorze wymianie pokoleń. WPR powinna doprowadzić do wzmocnienia unijnych obszarów wiejskich, które stanowią źródło naszych europejskich tradycji i modelu gospodarstwa rodzinnego”.

Tyle hasła. Jak wypełnić je treścią? Innymi słowy: jak sukces WPR przełożyć na sukces rolników?

KE zapowiada zwiększenie roli państw członkowskich. Będą nie tylko opracowywać własne plany dla II filara (PROW), ale i dla I (płatności bezpośrednie). Same określą, jak prowadzić politykę rolną, aby osiągnąć lepiej wspólne unijne cele. Te cele mają wynikać z unijnych zobowiązań traktatowych, obowiązków wobec środowiska, klimatu i celów zrównoważonego rozwoju. Znając je, państwa przygotują własne „plany strategiczne”, które oceni i zatwierdzi KE, a potem skontroluje ich realizację.