- To wszystko jeszcze pisane patykiem na wodzie – tak kwituje rozmowy Edward Kosmal, przewodniczący Komitetu Protestacyjnego Rolników Województwa Zachodniopomorskiego. - Jeżeli pani premier dotrzyma słowa i nasze uwagi będą uwzględnione i znajdą się w projekcie, to będzie z pewnością krok w dobrym kierunku, ale to nie załatwia problemu i nie chroni polskiej ziemi przed cudzoziemcami. Idzie raczej w kierunku kształtowania ustroju rolnego w Polsce – eliminujemy niekorzystne zapisy z projektu ustawy: chęć powtórzenia manewru wyłączenia 30 proc. ziemi z dzierżaw, uzyskaliśmy zapis przywracający dzierżawę jako formę korzystania z ziemi traktowaną na równi ze sprzedażą, ustaliliśmy warunki cesji dzierżaw i powstrzymaliśmy traktowanie bezumownych użytkowników na równi z tymi, którzy zawarli umowy. Jest też uzgodnione, że Rada Ministrów wskaże w rozporządzeniu grunty strategiczne, które nie będą podlegały sprzedaży. Chcieliśmy, żeby były to grunty należące jeszcze do ANR, ale raczej rząd opowie się tylko za ziemią należącą do spółek strategicznych.

Jak mówią protestujący, trzeba zwrócić uwagę na sposób, w jaki próbuje się przyjąć to uregulowanie – brak dyskusji z rolnikami, proponowanie zasadniczych poprawek bez włączenia ich do projektu.

- Sposób procedowania tej ustawy był skandaliczny, na błędy wskazują nawet prawnicy sejmowi – mówi Edward Kosmal. - Premier podkreśla, że nie można dyskryminować cudzoziemców – ale przecież można przystąpić do koalicji państw, które są w podobnej sytuacji, jak Polska i już swoje siły jednoczą.

Również Zbigniew Obrocki, wiceprzewodniczący NSZZ Solidarność RI, nie kryje rozczarowania zakresem projektu:

- Premier podkreśla, że wprowadzenie moratorium na sprzedaż ziemi albo zakazu sprzedaży cudzoziemcom oznacza, że trzeba zmienić Traktat Akcesyjny albo wyjść z UE. Pytaliśmy, które zapisy z projektowanej ustawy mają chronić ziemię przed cudzoziemcami lub wykupem spekulacyjnym. Wiceminister Plocke wskazał, że to wymóg zamieszkiwania w danej gminie przez 5 lat, wykazania się związkiem z danym terenem i pracą w gospodarstwie. Tylko że do tego można mieć pełnomocnika, a wymóg zamieszkiwania na danym terenie i prowadzenia działalności rolniczej przez 5 lat nie dotyczy nabywcy mającego mniej niż 40 lat. Nie zgadzamy się z tym, że to wystarczy. Senator Chróścikowski zaapelował o wsparcie rządu dla zabiegów innych państw unijnych będących w podobnej sytuacji. Organizacje rolnicze z Copa-Cogeca  już o to walczą i potrzebują wsparcia polskiego rządu.