PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

Ustawa o sprzedaży ziemi to „Z gruntu właściwe uregulowanie”

Ustawa o sprzedaży ziemi to „Z gruntu właściwe uregulowanie” fot. pixabay

Ustawa regulująca w nowy sposób zasady sprzedaży ziemi nie narusza konstytucji, ale wypełnia jej normy i wprowadza rozwiązania prawne zgodne z art. 23 Konstytucji, przy zachowaniu proporcji wynikających z art. 64 Konstytucji – twierdzi prof. Małgorzata Korzycka.



 „Moja ocena przyjętych w ustawie celów i założeń jest w pełni pozytywna, bowiem są one nastawione na ochronę interesów polskich właścicieli gospodarstw rolnych a jednocześnie ochronę dobra wspólnego jakim jest Rzeczpospolita. Rzeczpospolita bowiem to również dobro wspólne w postaci ziemi, na której powstaje produkt rolny i produkt żywnościowy” – to najważniejsza opinia zawarta w ekspertyzie „Analiza prawna przepisów ustawy o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa oraz o zmianie niektórych ustaw”, przygotowanej dla Senatu przez prof. dr hab. Małgorzatę Korzycką z Katedry Prawa Rolnego i Systemu Ochrony Żywności, Wydział Prawa i Administracji Uniwersytetu Warszawskiego.

Jak zauważa profesor Korzycka, ochrona własności uwzględnia nie tylko prawa właścicielskie, ale również ochronę kapitału i pracy rolnika oraz organizację gospodarstwa rolnego.

Profesor uznała, że ustawa uwzględnia wszystkie niezbędne aspekty, „co czyni ją kompleksową i z gruntu właściwym uregulowaniem. Jest to regulacja, w zakresie celów i jej wysoce istotnego znaczenia w polskim porządku prawnym – pronarodowa i propaństwowa.”

W opinii wskazano kilka punktów wymagających uściślenia. Profesor nie zaakceptowała też poprawki zezwalającej na kupno ziemi kościołom: „Z przywileju braku ograniczenia przy nabywaniu nieruchomości rolnej zawartego w ustawie art. 7 pkt 4, zgodnie z dodanym art. 2a ustawy o kształtowaniu ustroju ust. 1 i 2 oraz art. 2a ust.3 pkt 1b korzystać mają <osoby prawne działające na podstawie przepisów o stosunku Państwa do Kościoła Katolickiego w Rzeczypospolitej Polskiej, o stosunku Państwa do innych kościołów i związków wyznaniowych oraz o gwarancjach wolności sumienia i wyznania>;

Poprawka o tej właśnie treści została zgłoszona w końcowej fazie prac legislacyjnych w Sejmie przez Posła Krzysztofa Ardanowskiego i nie jest mi znane formalne jej uzasadnienie.

Wyłączenie to budzi moje poważne wątpliwości” – stwierdziła profesor.

Jak uzasadniła, obowiązująca regulacja zezwala na zakładanie nowych związków wyznaniowych w sposób liberalny. „Do rejestracji kościołów i innych związków wyznaniowych ustawa o gwarancjach wolności sumienia i wyznania z 1989 r., wymaga złożenia wniosku przez co najmniej 100 obywateli polskich posiadających pełną zdolność do czynności prawnych. Tworzy zatem stosunkowo łatwą przesłankę stanowiącą warunek rejestracji. Powstaje, zdaniem moim, poważne niebezpieczeństwo powstawania nadużyć, polegających na pozornym działaniu. Zebranie 100 osób w celu założenia związku wyznaniowego może być dość łatwe w praktyce i okazać się prawdziwą pokusą, wobec możliwości nabycia nieruchomości rolnej bez ograniczeń ustawowych, przez osoby niebędące rolnikami indywidualnymi. Nie można wykluczyć, a raczej należy przypuszczać, że może to nastąpić w celu spekulacyjnym. Ponadto jest wysoce prawdopodobne, że założycielami osób prawnych o których mówi przepis, mogą być cudzoziemcy.”

Profesor zaproponowała doprecyzowanie ustawy o sformułowanie : „które to osoby prawne zapewnią trwałe, co najmniej 10-letnie zagospodarowanie nabytej nieruchomości zgodnie z jej przeznaczeniem społeczno-gospodarczym”.

Chciała też dopisania obowiązku sprawdzania sytuacji przez ministra: „Minister właściwy do spraw rolnictwa w drodze decyzji administracyjnej przyznaje osobie prawnej, o której mowa, zdolność do nabycia nieruchomości, po dokonaniu oceny możliwości zagospodarowania nieruchomości zgodnie z jej społeczno-gospodarczym przeznaczeniem”.

Tych sugestii nie przyjęto.

Profesor podkreśliła, że wymóg prowadzenia 10 lat gospodarstwa jest prawidłowy: „Jednakże ograniczenie to ma umocowanie ustawowe, zatem jest ono możliwe. Jest ono również proporcjonalne.”

Nie znalazła też sprzeczności z konstytucją, a wprost przeciwnie: „Reasumując, ustawa nie narusza postanowień Konstytucji RP, ale je wypełnia, w sposób zgodny z jej podstawowym celem jakim jest dobro Rzeczypospolitej. W szczególności przepisy ustawy wprowadzają rozwiązania prawne zgodne z art. 23 Konstytucji, przy zachowaniu proporcji wynikających z art. 64 Konstytucji.”

Ustawa jest zgodna z prawem unijnym:

„Ustawa została poddana ocenie zgodności z prawem UE w opinii Rady Legislacyjnej oraz Ministra Spraw Zagranicznych. Nie dopatrzono się w tych opiniach niezgodności z prawem UE. Podzielając te stanowiska chcę podkreślić zwłaszcza znaczenie normy traktatowej, tj. art. 345 TFUE, który przesądza o neutralności Unii Europejskiej wobec prawa własności państw członkowskich” – podano w ekspertyzie.

Warto podkreślić inną opinię profesor Korzyckiej:

„Można natomiast przy tej okazji stwierdzić, że wprowadzane przez Unię Europejską środki prawne Wspólnej Polityki Rolnej w istotny sposób, zdaniem moim, naruszają prawo własności ziemi w Polsce. Wkraczają bowiem w jej istotę, polegającą na atrybucie korzystania.

Za pomocą licznych ograniczeń kształtujących jej wykonywanie wpływają bardzo niekorzystnie na strukturę obszarową gospodarstw prowadzącą do nadmiernej koncentracji (co prowadzi w konsekwencji do wyludniania polskiej wsi). Przyznają m.in. środki finansowe za odłogowanie gruntów, co stanowi zaprzeczenie wykonywania własności zgodnie z jej społeczno-gospodarczym przeznaczeniem i tym samym naruszają normę art. 140 k.c. Środki te pozbawiają właściciela koniecznego monopolu w podejmowaniu decyzji gospodarczej (np. instrument tzw. zazieleniania określonego obszaru gospodarstwa w stosunku do całości użytków rolnych w gospodarstwie). Przyznawane w ramach WPR dopłaty są na poziomie wyraźnie niższym niż w tzw. „starych” państwach UE. Dość wspomnieć, że dochody rolników z tytułu dopłat zaledwie wyrównują straty ponoszone ze względu na brak dostatecznej konkurencyjności polskiego rolnictwa na rynku wspólnym.”

Przypomnijmy, że ustawa o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości ZWRSP z dnia 14 kwietnia 2016 r. czeka już tylko na podpis prezydenta i będzie obowiązywać od 30 kwietnia 2016 r.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (31)

  • smoku 2016-04-28 18:40:04
    zorro 90% ludzi w tym kraju ziemia rolnicza obchodzi tyle co nic ale jest grupka cwaniaczków, których to utrudnienie spekulacji boli bo do tej pory świetnie z tego sobie żyli choć rączek sobie nie brudzili. Ziemia nie powinna być środkiem do robienia kapuchy na spekulacyjnym podbijaniu jej cen przez wąską klikę bo tym się stała i to wywindowało jej ceny w jakiś kosmos dla chłopa. Cwaniaczki od tego jest giełda tam sobie jakieś papierki kupujcie jak nie wiecie co innego mądrego z kasą na szwindlach zarobioną zrobić a ziemia dla chłopa. A co tak tym komornikiem straszysz, czyżbyś sam miał jakieś przykre doświadczenia panie bogatodupcu zafascynowany pewnie tą byłą elitą pożerającą ośmiorniczki i plującą teraz na swój kraj i mający w podobnej jak oni pogardzie tych jak ich nazywasz "debili na morgach po rodzicach". Wielu z nich i słusznie chętnie by cię chciało nieco szacunku dla innych nauczyć i módl się aby tak któregoś dnia się nie stało w realu bo zapewne z taką samą pogardą spoglądasz na tych "debili" jadąc przez wieś dumnie swoim ciągniczkiem z PROW-u albo młodego rolnika.
  • zorro 2016-04-28 01:20:35
    @smoku, barania łąko.
    PIS swoją debilną ustawą sprawił, że 90% Polaków mieszkających w Polsce (ponad 30 milionów ludzi) nie ma możliwości zakupu nawet skrawka ziemi rolnej. Około 3 mln może w naszym kraju kupić i uprawiać ziemię. Z tego około 2,5 mln to debile bez szkół klepiący biedę na morgach po swoich rodzicach. Tylko około 300 tyś to w miarę dobrze gospodarujący rolnicy ze swoimi rodzinami. @smoku, udający patriotę gołodupcu ze zlasowanym od taniego wina mózgiem - los tobie podobnych chłopków jest już przesądzony. Komornicy niedługo się wami zajmą.

  • smoku 2016-04-28 00:45:09
    Tu jest Polska i ręce precz obcego kapitału wara od niej, niech sobie kupuje firmy, huty, kopalnie ect. ale nie polską ziemię - chodzi o sygnał a ten pójdzie w świat taki, że po co kombinować jak można gdzie indziej bez problemu wykupić całe połacie od biedaków z III świata- bo co to dla kapitalisty dajmy na to chińskiego, dla niego kasa nie gra roli byle mieć nomen omen role bo uwierzcie są narody i rejony świata gdzie ziemia jest skarbem bezcennym.
  • galas 2016-04-27 19:00:57
    @smoku
    Mnie żadne ustawy nie są potrzebne, żeby pokazać, że mam honor. Zastanów się dobrze czy aby na pewno zakaz kupowania ziemi dla większości Polaków sprawi, że zostanie ona z polskich rękach.
  • smoku 2016-04-27 17:52:55
    Hawk za przeproszeniem gnój to ty masz w swojej gębie i chętnie go jak tak chcesz koniecznie, powywalam jakimś prawym sierpowym żeby ci ulżyło nieco pod czaszką bo widać już tam ci się gotuje od tego twojego ulubionego PIS-u. A co do obchodzenia ustaw to pokaż mnie jeden z drugim taką, której nie dało się obejść- takiego prawa nie ma i nie będzie prawnicy wiadomo też ludzie. Rzecz w tym, że ta ustawa pokazuje nie tylko intencje władzy ale jest co może najważniejsze w tym wszystkim wyrazem patriotyzmu i pokazaniem reszcie świata, że my Polacy mamy resztki honoru i szacunku do ojcowizny a nie tylko do mamony. A co do tych Niemców czy Holendrów to przepraszam bardzo ale kto do Polski wpuścił jak nie poprzednie władze no i się rozpychają bo wiadomo dostali wielkie wsparcie od swoich w ramach rzekomo jednej łuni a i błogosławieństwo naszych anty narodowych władz. Myślicie może sobie, że jak macie po 100 czy 150 ha to was by nie połknęli? To tylko kwestia czasu -są korporacje dla których kapitał nie ma znaczenia a ziemia zawsze jest łakomym kąskiem.
  • hawk 2016-04-27 17:03:42
    @smoku pisowski cymbale.
    Większość z tych,którzy mają kasę i inwestują w ziemię mają przynajmniej jedną z nieruchomości rolnych w gminie, w której mieszkają. I dopóki nie przekroczą 300 ha mogą sobie dalej inwestować w ziemię, Jak będą obdzielać ziemią rodzinę to spokojnie mogą dobić do 1000 ha.
    PIS-owski gamoniu, Niemiec, który 5 lat temu zamieszkał w Polsce i uprawia dzierżawioną ziemię, po 1 maja będzie mógł bez problemu kupować ziemię rolną do 300 ha a jak obdzieli rodzinę to dojdzie spokojnie do 1000 ha.

    Ty @smoku - bezmózgi wyznawco PIS-u nadal będziesz gołodupcem. Jak będziesz silny w łapach i nie doił za dużo taniego wina to może znajdziesz zajęcie przy gnoju.
  • galas 2016-04-27 10:02:37
    @smoku
    Jest wręcz przeciwnie. Spekulanci, ludzie dysponujący dużymi pieniędzmi i prawnikami poradzą sobie z obejściem tej ustawy bez żadnego problemu. Zostawiono dla nich wygodne furtki.

    Wszelkie ograniczające ustawy zawsze najbardziej uderzają w najbiedniejszych i najmniej wykształconych, więc właśnie w małorolnych, właścicieli niewielkich areałów słabej ziemi.
  • ajato 2016-04-26 21:46:37
    bolszewicy jak wkraczali do kraju to tez kradli, odbierali panom, a dawali ludziom (czyt. idiotom) i panow zabijali, moja ziemia jest moja i zadna panstwowa (...) ma bez mojej wiedzy jej nie ruszac. toz to rozboj w bialy dzien jest.
  • smoku 2016-04-26 19:45:14
    Chłop nadal i kupi i sprzeda innemu chłopu albo babie byle polskiemu/polskiej, swoją ziemię jak tylko będzie chciał i za ile będzie chciał ale chłop a nie zapluty spekulant wykupujący po układzikach całe majątki ziemskie za psie grosze dla durnych dotacji i spekulacji. 25 lat takiej polityki do czego doprowadziło większość chłopów do upadku i biedy a tylko garstka się nachapała i to wcale nie byli chłopi tylko cwaniacy, których mało tego poprzednia ekipa stawiała za wzór jako przedsiębiorczych i zaradnych podobnie jak w innych dziedzinach np takich z kreatywną księgowością - a właśnie tacy ludzie doprowadzają zawsze do kryzysów i utraty majątku przez miliony ludzi na rzecz garstki nienasyconych, egoistycznych cwaniaczków.
  • baca56 2016-04-22 23:08:46
    Komentarz 2 do ustawy.
    W 1983 porzuciłem miasto i kupiłem niewielkie gospodarstwo w górach. Po kupnie zrobiłem stosowny kurs i zdobyłem tytuł "rolnika wykwalifikowanego". Za Balcerowicza zbankrutowałem, ale ziemię obroniłem. Dziś obrabiam 100 ha własnych gruntów, 20 ha dzierżawy i "na gębę" jakieś 50 ha gruntów "rolników z Marszałkowskiej", Mam największe stado bydła w gminie.
    W świetle nowej "słusznej ustawy" taki przypadek jest nie do powtórzenia.
    Mój praktykant, młody chłopak "z gospodarstwa", po technikum rolniczym, z kilkuletnią praktyką "na saksach" w gospodarstwach hodowlanych, gość posiadający wszelkie mentalne i charakterologiczne predyspozycje (i zamiłowanie) do zawodu rolnika niestety nie odziedziczył kilku ha gruntów po rodzicach. Dziś jego droga do rolnictwa jest (abstrahując od pieniędzy) w praktyce zamknięta przez "z gruntu właściwe uregulowanie".
    I trzeba będzie "jechać po bandzie" aby wymyślić jakieś karkołomne rozwiązanie, które mu drogę do tego zawodu otworzy.
    Jeden z członków mojej najbliższej rodziny, "miastowy", bardzo zasłużył się dla mojego gospodarstwa i okolicy pomagając na wszelkie sposoby w sytuacjach kryzysowych. Na pięćdziesiąte urodziny obiecałem mu działkę 0,3 ha z ruinami, żeby miał swoje miejsce na ziemi, której się dobrze przysłużył. Niestety, nie zdążyliśmy załatwić sprawy formalnie. Pod rządami "dobrej ustawy" wydaje się to być niemożliwe, albo przynajmniej bardzo trudne.
    W 2013 postawiony "pod ścianą" kupiłem od gminy 50 ha gruntów, w tym "składnik budowlany" 1,2 ha, nieoznaczony nawet na mapie, choć zgodny ze "studium uwarunkowań...". Zapłaciłem za ten "składnik" 230 tys. netto. Kredyt o mało mnie nie zabił.
    Dziś nie ma większych szans, aby ten "skłądnik" wykorzystać.
    Za jakieś dziesięć lat nie będę już w żaden sposób zdolny do prowadzenia tego gospodarstwa - wiek i "przebieg" zrobią swoje. Na dzieci nie mogę liczyć, pojechały w świat, to moja osobista klęska. Będę musiał sprzedać gospodarstwo i ze smutkiem udać się na zasłużoną emeryturę. 100 ha ziemi, wprawdzie lichej, ale przepięknie położonej, dobrze zorganizowanej w całość - ogrodzenia, wodopoje, przepędy, przejazdy, piękne stado bydła, do tego komplet maszyn - jako całość warte jest sporych pieniędzy, i szukając na wolnym rynku można znaleźć pasjonata z pieniędzmi i wizją, aby to pociągnął dalej.
    "Dobra ustawa" blokuje taką możliwość, bowiem ogranicza krąg nabywców do "rolników indywidualnych z gminy i gmin ościennych". Rolnicy w mojej gminie prowadzą gospodarstwa uprawowe jakieś 200 - 300 m poniżej mojego poziomu :). Za hodowlę w górach się nie wezmą. Są gospodarstwa hodowlane po drugiej stronie kotliny - jakieś 30 kilometrów dalej. Nie będą zainteresowani.
    Maszyny weźmie handlarz, hodowlane stado rzeźnik.
    Jedynym nabywcą gruntów zostanie ANR, za ustalone przez siebie pieniądze, przy kompletnej demolce pięknej całości, którą budowałem całe swoje życie.
    Obrona polskiej ziemi jest OK. ale ustawa do (...).

ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.166.160.105
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!