Dużo nieformalnych dyskusji i zapewnień o niewzruszonym zamiarze wprowadzenia ustawy regulującej sprzedaż ziemi tak, aby kupowali ją polscy rolnicy na powiększenie gospodarstw rodzinnych; wreszcie dwa dni kilkugodzinnych prac w połączonych sejmowych komisjach rolnictwa i spraw europejskich (dla niektórych posłów tak nużących, że w pewnym momencie zabrakło kworum i trzeba było przerwać obrady), a także dwa spotkania premier Ewy Kopacz z rolnikami od trzech miesięcy protestującymi pod jej kancelarią - i już jest. Ustawa o kształtowaniu ustroju rolnego dotyczy wprowadzenia nowych regulacji w sferze gospodarowania nieruchomościami rolnymi, stworzenia specjalnego rejestru nieruchomości rolnych - tak charakteryzuje ją opis sejmowy.

Rejestru jednak nie będzie, a przyjęta ustawa odbiega daleko od przedłożonego projektu.

O USTROJU, CZYLI O CZYM?

Mająca obowiązywać od stycznia 2016 roku ustawa o kształtowaniu ustroju rolnego prezentowana jest opinii publicznej jako sposób na uniemożliwienie spekulacyjnego wykupu ziemi, w tym zwłaszcza przez bardziej od polskich rolników majętnych cudzoziemców.

W charakterystyce senackiego Biura Legislacyjnego - opartej na treści pierwszego artykułu - cele ustawy wyglądają skromniej i inaczej niż w przytoczonym wyżej opisie sejmowym: ma poprawić strukturę obszarową gospodarstw rolnych, przeciwdziałać nadmiernej koncentracji nieruchomości rolnych oraz zapewnić prowadzenie gospodarstw rolnych przez osoby o odpowiednich kwalifikacjach.

Inaczej być nie może - wszelkie ograniczenia w nabywaniu ziemi przez cudzoziemców muszą zgodnie z Traktatem Akcesyjnym przestać obowiązywać od maja 2016 roku. W opinii zwolenników uchwalonej ustawy mamy zatem do czynienia z mistrzowskim przemyceniem tego, czego wprost nie można było wprowadzić.

Przeciwnicy mówią, że ustawa nie ma żadnych mechanizmów zabezpieczających przed wykupem spekulacyjnym, a utrudni, owszem, ale życie polskim rolnikom.

A co mówi sama ustawa? "Ustawa określa zasady kształtowania ustroju rolnego" - można przeczytać w jej pierwszym artykule. Jak wynika z dalszej treści, owo "kształtowanie" sprowadzone jest do kwestii dotyczących jedynie własności ziemi i uprawiania jej przez wykwalifikowane osoby. Czy to wystarczy? Z pewnością kwestie ustrojowe są szersze. Uregulowanie ich wciąż czeka na swój czas.