Po wznowieniu obrad KRiRW po przerwie poseł Jacek Bogucki przeczytał propozycje z projektu PiS o ustroju rolnym – ziemia miałaby trafiać tylko do rolników na powiększenie gospodarstwa, z obowiązkiem prowadzenia przez 10 lat nabytego gospodarstwa. 

Zgłosił te poprawki jako nowe brzmienie ustawy. Uznał, że tylko taki projekt chroni ziemię przed wykupem.

Europoseł Janusz Wojciechowski zabrał głos, dziękując za protest rolnikom, wśród których usiadł podczas obrad komisji. Projekt posła Kalemby nie konsumuje projektu PiS, dlatego trzeba było zgłosić taką poprawkę – uzasadnił krok PiS.

W projekcie z druku 3109 nie ma zakazu nabywania ziemi przez spółki, cudzoziemcy po 1 maja 2016 r. zalegalizują swoje nabytki – przestrzegał. Notariusz nie odmówi sporządzenia aktu obcokrajowcowi, który kupił ziemię „na słupa”, ten projekt nie blokuje nabywania ziemi przez podmioty inne niż rolnik indywidualny. 200 tys. ha już znajduje się w rękach cudzoziemców, UE to potwierdziła. Poprawki zgłoszone przez posła Boguckiego gwarantują ocenę ziemi – mówił.

Poseł Krzysztof Ardanowski przypomniał, że ochrona ziemi nie jest polską fobią – identyczne ograniczenia chcą wprowadzić inne kraje. Ziemia powinna pozostać w rękach miejscowych rolników. Jakie jest stanowisko rządu, skoro w otrzymanej opinii rząd niby się zgadza, ale ma wątpliwości? I który ze wprost zmienianych przez poprawki projektów zaopiniował rząd? Kwestionowanie przez KE kolejnych zapisów broniących ziemię wskazuje, że trzeba liczyć się z koniecznością obrony ustawy przez Radę Ministrów, dlatego stanowisko rządu powinno być jednoznaczne. Procedując, bierzmy pod uwagę tylko rozwiązania, które naprawdę będą broniły polską ziemię, szukajmy rozwiązań, wiedząc, że będziemy ich bronić w UE – potrzebne jest więc stanowisko rządu. Ograniczenie obrotu tylko przez utrudnienia dla indywidualnych rolników to za mało, stąd potrzeba przyjęcia projektu PiS.