KRUS już od 25 lat zajmuje się prowadzeniem ubezpieczeń społecznych dla ludności rolniczej. Działalność ta obejmuje zadania własne, określone ustawą o ubezpieczeniu społecznym rolników, oraz finansowane z budżetu państwa zlecone zadania pozaubezpieczeniowe, wynikające z innych ustaw. Obok obsługi ubezpieczenia społecznego rolników Kasa wykonuje m.in. zadania na rzecz NFZ w ubezpieczeniu zdrowotnym, pobiera i przekazuje do urzędów skarbowych comiesięczne zaliczki na podatek dochodowy od wypłacanych emerytur i rent.

Ubezpieczeniu społecznemu rolników aktualnie podlega ponad 1,3 mln osób. W tej liczbie jest ok. 985 tysięcy płatników składek na ubezpieczenie społeczne.

- W strukturze świadczeniobiorców dominują emeryci, którzy są w powszechnym wieku emerytalnym, z przewagą osób powyżej 80 lat. Emerytur wcześniejszych jest nieco ponad 55 tys. W liczbie rencistów najwięcej jest osób ze świadczeniami okresowymi. Z prawa do renty rolniczej po wypadku przy pracy w gospodarstwie rolnym lub wskutek rolniczej choroby zawodowej korzysta aktualnie 13 230 osób – informował podczas dzisiejszej konferencji prasowej prezes Adam Wojciech Sekściński. - Emerytury w Kasie wynoszą niespełna ok. 47 proc. kwoty przeciętnej emerytury z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

Nic więc dziwnego, że rolnicy czekają na podwyżki świadczeń. Spodziewane są one w marcu. Od 1 marca najniższe świadczenie będzie wynosiło 1 tys. zł.

- Na podwyższeniu do 1.000 zł skorzysta ok. 400 tys. (34 proc.) emerytów i rencistów  KRUS, w tym ok. 200 tys. (17 proc.) emerytów pobierających emerytury za przekazane gospodarstwa rolne państwu lub następcy – mówił prezes.

Pozostali świadczeniobiorcy otrzymają gwarantowaną podwyżkę na poziomie co najmniej 10 zł.

- Dla polskich rolników będzie nadal istniał odrębny system ubezpieczenia społecznego – zapewnił z kolei wiceminister rolnictwa Rafał Romanowski. – Nie ma najmniejszego powodu, aby system ten upowszechniać, włączać do powszechnego systemu. Rolnikom polskim należy się odrębne zabezpieczenie społeczne.

Wiceminister odniósł się też do zarzutów dotyczących rzekomego podwyższenia wieku emerytalnego dla rolników.

- Poprzednia koalicja rządowa podniosła do 67 lat wiek emerytalny – czyli dla kobiet o 12 lat, a dla mężczyzn o 7 lat. Pamiętajmy również o tym, że ta klauzula, która została zawarta w tej ustawie, tylko i wyłącznie wydłużała do końca 2017 roku możliwość otrzymania świadczenia emerytalnego, a nie obniżała wieku emerytalnego. Dopiero projekt prezydencki wraca do sytuacji sprzed roku 2013, czyli rzeczywiście obniża wiek emerytalny dla mężczyzn do lat 65, a dla kobiet do lat 60 - powiedział.