- Rolnicy żalą się, że nie otrzymali jeszcze dopłat bezpośrednich za 2015 r. – w latach poprzednich nie odkładano tak daleko w czasie wypłaty należności – mówiła dziś w Sejmie poseł Lidia Gądek z PO. – Wiosna w pełni i nie ma się co dziwić rolnikom, że chcą się przygotować do sezonu.

Dlatego poseł pytała, dlaczego poprzednicy potrafili radzić sobie z systemem informatycznym i ostrzegała, że wkrótce UE przeprowadzi audyt, w którym oceni, czy pracownicy ARiMR zostali odpowiednio przeszkoleni, aby móc realizować wypłaty. Poseł dodała, że „bez zastanowienia zaproponowano rozwiązanie alternatywne” w postaci kredytu w wysokości należnych dopłat.

- Dlaczego podejmujecie próbę obciążania rolników kolejnym biurokratycznym obowiązkiem? Czy jest to wstęp do pełzającego wywłaszczenia rolników polskich? – chciała wiedzieć Lidia Gądek.

Na dzień 31 marca 83 proc. rolników otrzymało płatności bezpośrednie – odpowiedział wiceminister Ryszard Zarudzki. – Przekazano 9,4 mld zł.

To 65 proc. koperty finansowej.

Jak zapowiedział, do końca przyszłego tygodnia nastąpi przekazanie 900 mln zł. – Tym samym milion 200 tys. rolników na milion 300 tysięcy będzie miało przekazane płatności bezpośrednie – poinformował.

Jak dodał, dla tych, którzy nie chcą czekać na dopłaty 2-3 tygodnie czy miesiąc, stworzono mechanizm kredytów – rolnicy się na niego nie skarżą.

- Jeśli chodzi o zmiany kadrowe, to chciałbym podkreślić, że dotyczą tylko kilku procent pracowników agencji – mówił wiceminister. Podkreślał, że w agencji funkcjonuje system zastępstw i „drugiej pary oczu” – i nie ma kłopotów z niefunkcjonowaniem tego systemu. Zarudzki poprosił o przekazywanie informacji, jeśli jest inaczej i zapowiedział, że wyjaśni takie sytuacje.

Odrzucił zarzut, jakoby wcześniej już w listopadzie i grudniu rolnicy mieli pieniądze na koncie.

Ustawowy obowiązek wypłaty jest do końca czerwca – cały obecny problem wynikł z obietnic wyborczych. Już 8 sierpnia 2015 r. ministerstwo wskazywało, że ARiMR jest nieprzygotowana do wypłaty tegorocznych dopłat, a nadzór kierownictwa był nieprawidłowy.

„I tak cud się stał”, że agencja wybrnęła z pięciomiesięcznych opóźnień – mówił wiceminister i podkreślał, że w tym roku system dopłat zmienił się, stąd wynikła konieczność zmian systemu informatycznego.