PARTNERZY PORTALU
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl
  • partner portalu farmer.pl

W rolnictwie nastąpił postęp

W rolnictwie nastąpił postęp "Ubiegły rok oczywiście był rokiem kryzysowym ze względu na rosyjskie embargo, ale już rok bieżący jest inny – ceny są zadowalające, nawet ceny jabłek przemysłowych są powyżej 50 groszy za kg, i producenci w bieżącym roku nie narzekają." Fot. PTWP

Autor: Marzena Pokora-Kalinowska

Dodano: 20-11-2015 11:52

Tagi:

Były minister rolnictwa Marek Sawicki podsumowuje swoją kadencję.



„Farmer”: Kończy Pan wyjątkowo długą, bo ośmioletnią, kadencję. Proszę o podsumowanie: co się udało, a co nie w ciągu tych lat. Podczas swojej ostatniej konferencji prasowej 22 października mówił Pan, że od przystąpienia do Unii Europejskiej nastąpił 40-procentowy wzrost produkcji rolniczej.

Marek Sawicki: Licząc od przystąpienia do Unii – tak, natomiast przez całe te osiem lat wzrost produkcji rolniczej wyniósł 30 procent.

 „Farmer”: Jak to jest liczone? Czy z uwzględnieniem inflacji?

M.S.: To podaje Instytut Ekonomiki Rolnictwa, więc podejrzewam, że uwzględniono także czynnik inflacyjny. Jest to wartościowy, a także ilościowy wzrost znaczący – nie zapominajmy, że w tym okresie nie było znaczącego wzrostu cen. Co ważne, szybciej nam rosła wartość produkcji przetworzonej od produkcji surowej.

 „Farmer”: A przetwórstwo w dużej części nie jest w polskich rękach.

M.S.: To jest w mojej ocenie niesłuszna teoria, dlatego że większość zakładów w przemyśle przetwórczym to są małe i średnie przedsiębiorstwa, które są własnością kapitału polskiego. 70 proc. sektora mleczarskiego to sektor spółdzielczy, a więc jest to własność rolnicza. Jest też trochę kapitału zagranicznego w sektorze przetwórczym mięsa, ale – w mojej ocenie – na pewno nie mamy do czynienia z przewagą zagranicznego kapitału przetwórczego.

 „Farmer”: Jak ma się rekordowa produkcja do sytuacji producentów? Mamy np. pierwsze miejsca w Europie w produkcji czarnej porzeczki i jabłek – i ogromne problemy producentów  ze sprzedażą i otrzymaniem godziwej zapłaty za te owoce. Producenci czarnej porzeczki twierdzą, że ich problemy to właśnie wynik tego, że przetwórstwo nie jest w polskich rękach i są dyskryminowani, a oferowane im ceny skupu są poniżej kosztów produkcji. Producenci jabłek też ciągle muszą korzystać z pomocy. 

M.S.: Jeśli mówimy o producentach jabłek, to akurat w tej dziedzinie nastąpił duży postęp i mocne zorganizowanie się w grupy i organizacje. Ubiegły rok oczywiście był rokiem kryzysowym ze względu na rosyjskie embargo, ale już rok bieżący jest inny – ceny są zadowalające, nawet ceny jabłek przemysłowych są powyżej 50 groszy za kg, i producenci w bieżącym roku nie narzekają. Natomiast jeśli chodzi o sektor czarnej porzeczki, to mamy sytuację, w której  w sposób nienaturalny w 2011 roku zostały wywindowane ceny nawet do 4 zł 70 gr za kg. Po tych cenach wzrosły znacząco nasadzenia  czarnej porzeczki i jednocześnie producenci nie zrzeszali się w żadne grupy czy organizacje, nie tworzyli własnych zakładów przetwórczych, nie tworzyli własnych chłodni do czasowego chociażby przetrzymania porzeczki. Traktowali to raczej jako działalność podstawową, bez zastanawiania się, jak na produkcie można zarobić więcej. W kolejnych latach ceny spadły poniżej kosztów wytwarzania. Dla mnie jest to zdumiewające, że pomimo tak znacznego spadku cen nie ma spadku powierzchni uprawy.

 „Farmer”: Kolejny sukces, o którym często Pan mówi, to wzrost eksportu. Czy to dobry miernik sukcesu? Czy wzrost eksportu nie jest pozornym sukcesem, jeśli się weźmie pod uwagę fakt, że np. eksportujemy kawę.

M.S.: Eksportujemy wszystko. Dla mnie takim dziwnym sygnałem, który ciągle padał ze strony opozycji, była kwestia zarzutów, że eksportujemy owoce cytrusowe, kawę, kakao. Jeśli przetwarzamy ogromne ilości kawy i  kakao, a następnie je sprzedajemy, to znaczy, że są tutaj miejsca pracy. Przecież jednak mimo wszystko te podstawowe segmenty eksportowe to było mleko i jego przetwory, to były owoce i warzywa, to przede wszystkim mięso wołowe, wieprzowe, a w ostatnim okresie z ogromną dominacją mięsa drobiowego. Nie zapominajmy, że staliśmy się pierwszym producentem mięsa drobiowego w Europie i że wprowadzone w 2009 roku fundusze promocji sprawiły, że nasi producenci także zaczęli korzystać ze wsparcia na promocję ze środków unijnych. To daje szansę na większą możliwość prezentacji na targach międzynarodowych i różnego rodzaju wystawach oraz sprawia, że nasi eksporterzy zaczęli promować się wspólnie, w sposób bardziej zorganizowany – przy współudziale ministerstwa, ARR, ale także przy dużym udziale zrzeszeń i organizacji branżowych.

„Farmer”: A czy można się cieszyć ze wzrostu eksportu, jeśli jednocześnie w kraju spadło spożycie prawie wszystkich artykułów spożywczych?

M.S.: Spożycie krajowe spadło nie dlatego, że nagle zubożeliśmy i nie stać nas na żywność, bo żywność w tym czasie niewiele zdrożała. Zmienia się model stylu życia, sposób odżywiania, zmieniają się trendy.

 „Farmer”: Spożycie owoców i warzyw też spada.

M.S.: Proszę pamiętać, że jeszcze niedawno mówiliśmy o Polsce 40-milionowej, a teraz o 38-milionowej. Liczba konsumentów też spada. Nie jest to coś nadzwyczajnego. Na pewno można mówić o zmianie kierunku spożycia artykułów żywnościowych.

 „Farmer”: Czyli spożycie margaryny miało prawo wzrosnąć, a spożycie pozostałych artykułów ma prawo spadać?

M.S.: Dla mnie jest to nieznacząca informacja, czy margaryny jemy więcej czy mniej. Jestem z tego pokolenia, które pamięta, jak bardzo szkodliwe było masło, a bardzo prozdrowotna – margaryna. Na szczęście, dzisiaj już takiej szkodliwej reklamy nie ma, a masło jest uznawane za produkt zdrowy i potrzebny.

 „Farmer”: Wydatki na rolnictwo od przystąpienia do Unii Europejskiej wzrosły o 51 proc. – podaje Pan. A czy wzrósł udział rolnictwa w PKB?

M.S.: On się utrzymuje na stałym poziomie 3-3,5 proc., jeśli chodzi o produkcję surową.

 „Farmer”: Dlaczego tak nisko?

M.S.: Rośnie PKB i rosną także inne działalności. To nie jest tak, że PKB zatrzymał się, a tylko rolnictwo się rozwinęło. Rozwój gospodarczy kraju jest w miarę równomierny i dynamika wzrostu wydatków z 35 mld zł w roku 2007 do prawie 56 mld w roku 2015 sprawiła, że mniej więcej w takim samym stopniu wzrasta wartość i wielkość produkcji. Nie zapominajmy także, że zwiększył się wolumen eksportu – jeszcze 8 lat temu z niecałych 10 mld euro do 22 mld w roku ubiegłym i 23,5 mld w roku bieżącym. Czy udział ten jest za mały? Tak mniej więcej wygląda udział rolnictwa w PKB krajów rozwiniętych.

 „Farmer”: Niektórzy mówią o tym, że rolnictwo powinno być kołem zamachowym gospodarki. Przy tych 3 proc. trudno mówić o rozmachu.

M.S.: Rolnictwo przestało być problemem, jeśli chodzi o polską czy europejską gospodarkę. Rozwiązuje wiele problemów – bo ta nadwyżka eksportowa to są dodatkowe miejsca pracy tu w kraju. Jeśli chodzi o eksport, to rolnictwo jest trzecią dziedziną polskiej gospodarki, która ma najwyższą wartość eksportu po przemyśle elektromaszynowym i chemii, rolnictwo jest trzecim działem gospodarki, który eksportuje tak dużą ilość i – w mojej ocenie – chyba pierwszym, jeśli chodzi o wysokość nadwyżki eksportowej.

„Farmer”: Jeśli chodzi o te miejsca pracy – czy nie jest ich za mało na wsi? Czy nie jest tak, że wieś ukrywa ciągle bezrobocie, którego nawet nie sposób się doliczyć. Większość ludzi, którzy wyjechali z kraju w poszukiwaniu pracy, to też mieszkańcy wsi.

M.S.: Jeśli chodzi o ostatnich 8 lat, to w Programie Rozwoju Obszarów Wiejskich przeznaczone były środki także na tworzenie miejsc pracy poza rolnictwem. Stworzyliśmy 35 tys. takich miejsc pracy. Być może jest to za mało.

 „Farmer”: Byłam niedawno w pewnej powiatowej miejscowości, w której przedstawiciel powiatu powiedział, że rocznie ubywa ok. 300 mieszkańców w powiecie. Ludzie porzucają pięknie odmalowane domy i wyjeżdżają w poszukiwaniu pracy, której na miejscu nie ma.

 M.S.: Ci, którzy odmalowali domy i inwestują, pozostają w gospodarstwach. W mojej gminie w 1990 r., kiedy zaczynałem pełnić funkcję było 7,5 tys. mieszkańców, teraz jest 6,2 tys. Gdzieś ubyło prawie półtora tysiąca mieszkańców – i nie dlatego że wyjechali, tylko dlatego że jest mniejszy przyrost naturalny. Chociaż może rzeczywiście część wyjechała za pracą, może do Warszawy, może za granicę, co nie jest wykluczone… Proszę zwrócić jednak uwagę na to, jak trudno jest znaleźć – popyta pani rolników i przedsiębiorców na wsi – stałego pracownika. Ludzie chcą się zatrudniać na godziny, dorywczo, ale nie chcą stałego zatrudnienia. To jest problem wielu miejscowości, wielu wsi.

 „Farmer”: Porozmawiajmy jeszcze o jednej bieżącej trudności, z jaką borykają się rolnicy. Jak Pan ocenia sposób udzielenia pomocy po suszy. Rolnicy skarżą się, że jedni otrzymują pomoc, bo mieli szczęście doczekać się komisji szacującej straty, a ich sąsiedzi – już nie.

M.S.: Minister nie jest w stanie nadzorować wszystkich gmin, wszystkich komisji, które szacowały straty.

„Farmer”: A czy przepisy były odpowiednio przygotowane? Wiceminister Nalewajk przyznał niedawno w Sejmie, że przepisy wymagają zmiany. Czy można to tak zostawić? To będzie wracało.

M.S.: Tak, to będzie wracało. Tylko problem polega na tym, że trzeba upowszechnić system ubezpieczeń i zwiększyć dopłatę budżetową do składek, a stworzyliśmy taką możliwość dopłaty do 65 proc., zobaczymy, czy rządzący z niej skorzystają. Niestety, pomoc suszową próbowano potraktować jako system odszkodowawczy.

„Farmer”: Czyli powinno to pójść w stronę zmiany systemu ubezpieczeń, a nie wypłacania bieżącej pomocy.

M.S.: Oczywiście, że tak.  Państwa – żadnego – nie stać na tego typu działanie, które byłoby formą odszkodowania za straty spowodowane w wyniku klęsk żywiołowych.

„Farmer”: Kolejna sprawa, która się z tym wiąże: dlaczego nie opodatkować rolników podatkiem dochodowym, dlaczego nie stworzyć możliwości rekompensaty utraty dochodu?

M.S.: Rolnicy są opodatkowani. Podatek rolny jest formą także podatku dochodowego – jeśli go obliczamy w stosunku do wartości sprzedanej produkcji surowej, to jest to 18-20 proc.

„Farmer”: To dlaczego nie zmienić go na podatek dochodowy? Mówi się, że dla drobnych rolników podatek dochodowy byłby korzystniejszy.

M.S.: Z prostej przyczyny: koszty obliczenia i nadzorowania podatku dochodowego będą o wiele wyższe niż wpływy z tego podatku.

 „Farmer”: Ale może to by uracjonalniło sytuację i pogodziło miasto ze wsią? Rolnicy często słyszą, że żyją na koszt mieszkańców miasta.

M.S.: Ja tego proponował nie będę.

 „Farmer”: Kolejna sprawa dyskusyjna to sprzedaż bezpośrednia artykułów wytworzonych przez rolników. Czy można traktować ją jako umożliwioną? Czy raczej zezwolono na nieopodatkowane lub nisko opodatkowane przetwórstwo?

M.S.: Brak tylko jednego przepisu, przeniesienia nadzoru nad sprzedażą bezpośrednią z inspekcji sanitarnej do weterynaryjnej. Taki projekt w Sejmie był i wkrótce jako PSL złożymy go ponownie. Te trzy formy sprzedaży: ryczałtowa, MOL i dotychczasowa sprzedaż nieprzetworzona mogą i będą funkcjonować.

 „Farmer”: Ale czy rolnik, który sprzeda 10 jajek, musi rejestrować działalność gospodarczą?

M.S.: Jeśli chodzi o sprzedaż bezpośrednią dotychczasową, to są ilości wskazane, ile rolnik może sprzedać bez rejestrowania i na pewno ten 10-jajeczny nie musi się rejestrować, ale może sprzedać te jajka.

 „Farmer”: Dziękuję za rozmowę.

 Rozmawiała Marzena Pokora-Kalinowska

Podobał się artykuł? Podziel się!
×

WSZYSTKIE KOMENTARZE (29)

  • mat 2015-12-02 19:31:18
    Zgadzam się, nastąpił postęp... w oszukiwaniu rolników. Sawicki, jesteś mistrzem propagandy.
  • Jurek_m 2015-11-30 17:03:26
    Czemu pan minister Sawicki nie pochwalił się obcięciem JPO za brok 2015 o około50% w stosunku do roku 2014. Tylko nieliczni mogli zakontraktować pomidory dla przemysłu do których ustalono gigantyczną dopłatę dodatkową..
  • Ted 2015-11-25 18:40:38
    Moi Dziadkowie gdyby wstali z grobów i usłyszeli ten komunistyczny bełkot o postępie i władzy rad to by zatłukli bolszewika by więcej nie szmacił Chłopskiej maści.
  • terko 2015-11-25 14:00:08
    I czym się ten osobnik chwali ?? Aresztowaniem rolników z Pyrzyc ?? Już w momencie ich nieprawnego brutalnego zatrzymania wiedziałam ,że to koniec zbrodniczego układu PSL Z Po To ich powolne konanie . Oby tak dalej DO DNA paniczu Sawicki I nie chwal się bo powolny wzrost zadział sie MIMO waszej tzw działań pożal się Panie Boże
  • xxx 2015-11-25 12:50:33
    Cwali się wzrostem produkcji o 30% a nie przyzna sie, że nie umie poradzić sobie z cenami produktów rolnych które spadły o 50%, gdyby to jeszcze miało przeożenie na ceny w sklepach
  • T.B. 2015-11-24 19:13:25
    Nie ma się czym chwalić. Przekłamywanie rzeczywistości. Postęp chyba we wzroście zadłużenia w rolnictwie. Eksport przetworzonej żywności, którą wyprodukowano z importowanych produktów. Upadek gorzelni, import cukru, sytuacja na rynku trzody i bydła, postępowanie w związku z ze zwlaczaniem ASF długo można wymieniać. Ostanie wybory pokazały stosunek wsi do PSL.
  • OBSERWATOR 2015-11-24 09:10:53
    Chociaż by bajek nie opowiadał , oddał ziemię dla biznesmenów i tam i w tym widzi postęp.Lepiej niech już się nie pokazuje i bredni nie sieje ,
  • pawel 2015-11-21 23:33:12
    srający kot na pustyni to jest jego mina złodziej z psl
  • przemek 2015-11-21 22:42:41
    do rolnikow na glokadach nie wyszedl bo sie bal . o rolnictwo nie dbal , i co on ma do powiedzenia przez tyle lat kradl i rozwalal polska wies i polskie rolnictwo , a dzis swinie po 3 zl
  • JKC 2015-11-21 09:42:47
    sam_w_domu statystyka GUS dotyczy przedsiębiorstw rolnych które mają obowiązek dostarczania danych statystycznych. Stąd deklarowany przez Sawickiego wzrost. Nijak się on ma do rzeczywistości w większości gospodarstw indywidualnych, które swoją produkcję konsumują.
ZOBACZ WSZYSTKIE KOMENTARZE

PISZESZ DO NAS Z ADRESU IP: 54.224.2.123
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin serwisu

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.

Zgłoś swoje propozycje zmian!


Dziękujemy za współpracę!