Sąd oddalił tym samym apelację Skarbu Państwa. Była to apelacja po powtórnym procesie w tej sprawie.

Sąd uzasadniał, że decyzje administracyjne wydane w ramach reformy rolnej zostały później unieważnione, ale nieruchomości "przeszły w sposób nieodwracalny na własność osób fizycznych". - Doszło do pokrzywdzenia powódki, bo nie może ona odzyskać tych nieruchomości - mówiła sędzia Magdalena Pankowiec.

Dlatego też sąd orzekł o odszkodowaniu. Wcześniej sąd okręgowy zasądził też wnioskodawczyni ustawowe odsetki od kwoty odszkodowania; Skarb Państwa, jako strona przegrywająca, ma też zapłacić jej blisko 77 tys. zł kosztów procesu.

Sprawa dotyczy rodziny, która była właścicielem ponad 100 ha gruntów rolnych i lasów we wsi Horczaki Dolne (powiat sokólski). Na mocy dekretu o reformie rolnej, po wojnie nieruchomości te zabrało państwo.

Zdaniem rodziny, stało się to bezprawnie. Spadkobierczyni właścicieli wystąpiła więc z powództwem do sądu, domagając się blisko 1,3 mln zł odszkodowania od Skarbu Państwa - ministra rolnictwa i rozwoju wsi i wojewody podlaskiego - za przymusowe przejęcie przez państwo tego majątku.

W trakcie pierwszego procesu okazało się, że w sprawie tego majątku były po wojnie dwie decyzje administracyjne: w 1946 roku ówczesny Wojewódzki Urząd Ziemski w Białymstoku zdecydował, że nieruchomości nie podlegają przejęciu na cele reformy rolnej, bo nie spełniają norm powierzchniowych i nie podlegają nacjonalizacji w tym trybie. Przed wojną bowiem właściciel nieruchomości podzielił ją na mniejsze działki i zapisał dzieciom.

Decyzję białostockich urzędników zmienił jednak w 1948 r. ówczesny minister rolnictwa i reform rolnych i orzekł, że cały majątek (o powierzchni łącznej ponad 108 ha) powinien należeć do państwa i być wykorzystany na cele reformy rolnej. Przyjął bowiem, że jego podział, dokonany w 1936 roku, miał jedynie charakter faktyczny, a nie prawny.

W 2012 roku jednak minister rolnictwa i rozwoju wsi stwierdził nieważność tego orzeczenia, oceniając, że nieruchomość rzeczywiście nie spełniała wymogów obszarowych do przejęcia, a przedwojenny podział miał charakter prawny i odbył się przed sokólskim sądem powiatowym. 

W pierwszym procesie białostocki sąd okręgowy uznał, że powództwo nie uległo przedawnieniu, a składająca pozew wykazała szkodę i jej związek z działaniem państwa. Jesienią 2013 roku zasądził jej więc od Skarbu Państwa blisko 1,3 mln zł odszkodowania.

Tamten wyrok zaskarżyła Prokuratoria Generalna reprezentująca Skarb Państwa i chciała albo oddalenia powództwa, albo uchylenia wyroku i zwrotu sprawy do ponownego rozpoznania. W powtórnym procesie sąd potrzymał wyrok pierwszej instancji.

Podobał się artykuł? Podziel się!