W ubiegłym roku postanowiono o zawieszeniu realizacji tej nowelizacji.

Więcej: Dlaczego nie ruszy Fundusz Odszkodowawczy i szacowanie szkód przez wojewodów?

I w tym roku manewr ten jest powtarzany. Realizację Funduszu Odszkodowawczego proponuje się odłożyć do 15 czerwca 2019 r.

Poseł Jarosław Sachajko określił to słowami „hańba i wstyd”.

Poseł mówił:

- Uzasadnienie wydłużenia vacatio legis przygotowane zostało na zasadzie kopiuj-wklej z projektu ubiegłorocznego. Świadczy to o tym, że uzasadnienie takie nie ma racji bytu i nie ma pokrycia w faktach. Powinno ono budzić nasz śmiech, ale w tej sytuacji wywołuje okrutne zażenowanie. Uzasadnienia obu projektów – ubiegłorocznego i obecnego – są jednakowe i brzmią: zmiana terminu wejścia w życie ustawy w zakresie Funduszu Odszkodowawczego jest niezbędna do płynnego i skutecznego wdrożenia rozwiązań dotyczących funduszu i zapewnienia prawidłowego funkcjonowania tego funduszu oraz nowego systemu odszkodowań za szkody łowieckie. Trudno uwierzyć w to, że rząd potrzebuje ponad 2 lat na stworzenie funduszu, podczas gdy wielomiliardowe programy zaczynają funkcjonować po kilku miesiącach. Trzeba powiedzieć wprost, że rolnicy zostali oszukani. Rząd traktuje ich jak obywateli drugiej kategorii. Kolejny raz wąska grupa osób mająca hobby zostaje uprzywilejowana kosztem tysięcy rolników, którzy z własnych pieniędzy muszą pokrywać ogromne straty wyrządzone przez zwierzynę żerującą na ich polach, niszczącą ich dorobek, ich pracę. Zdaję sobie sprawę, że myśliwi posiadają silne lobby, również w ławach poselskich, jednak wpływ, jaki wywierany jest na rząd, świadczy o jego nieudolności, przede wszystkim o nieudolności ministra rolnictwa, który przegrał batalię z ministrem środowiska, nie potrafił zagwarantować rolnikom prawa do godziwego odszkodowania. Powtórzę jeszcze raz: prawa, bo odszkodowanie za szkody łowieckie nie jest żadnym aktem łaski. Zgodnie z ustawą zwierzęta łowne w stanie wolnym stanowią własność Skarbu Państwa, a po zabiciu cudownie przechodzą na własność myśliwego. Odszkodowanie jest zatem czymś, co rolnikowi bezspornie się należy. Propozycję rządu podsumuję krótko: wstyd, hańba i wstyd.