Zmieniono zasady funkcjonowania ośrodków doradztwa rolniczego, a wśród nich wymogi obowiązujące dyrektorów.

Więcej: Ustawa o ODR-ach bez poprawek

Co stanie się z pracownikami ośrodków, wyjaśniał podczas obrad Senatu wiceminister Ryszard Zarudzki.

- Jeśli chodzi o stosunki pracy, to można powiedzieć, że cały skład osobowy z dniem wejścia w życie ustawy przechodzi z automatu pod zarządzanie ministerstwa, zarówno dyrektorzy, ich zastępcy, jak i pracownicy - mówił. - Pracodawcą z automatu staje się minister, tak to gwarantuje ustawa, są pracownicy ośrodków doradztwa, ich pracodawcą jest minister i trwa kadencja, która została wyznaczona, rozpoczęła się wcześniej, trwa kadencja dyrektorów i ich zastępców. Tyle że po przejrzeniu, po przeglądzie stanu osobowego w sensie zrealizowania zadań, kompetencyjności minister ma możliwość odwołania, nie jest tak, że z automatu zostaną odwołani wszyscy dyrektorzy i zastępcy. Tutaj nie ma takiej procedury. Nie wykluczam, że jeśli to są dobrzy fachowcy, jeśli dobrze wypełniają zadania, to czy są takiej orientacji, czy innej orientacji, mogą te zadania nadal wypełniać. Jestem przekonany, że takie sytuacje będą. Jednocześnie będziemy szukać rozwiązań, tak jak już wcześniej powiedziano, prowadzących do tego, żeby zadania ministerstwa i resortu realizowały osoby, które się zgadzają z tymi założeniami i które są w stanie to pociągnąć. Więc przeprowadzimy tu taką procedurę oceny dotychczasowej pracy. To tyle, jeśli chodzi o stosunki pracy.

Odnosząc się do obniżenia wymogów, jakie będą stawiane dyrektorom, wiceminister stwierdził:

- Czy gdybyśmy zatrudnili 16 profesorów, to oznaczałoby to, że sytuacja ośrodków doradztwa się zmieni? Myślę, że nie do końca. Tutaj chodziło nie o zmianę kryteriów czy obniżenie wymagań, tylko o to, żeby ci, którzy mają dostateczne doświadczenie, wykształcenie wyższe i cieszą się zaufaniem rolników, mogli być dyrektorami ośrodków. Więc to jest raczej porządkowanie niż narzucanie czy ograniczanie czegokolwiek.