Projekty ustaw mają wkrótce trafić do konsultacji.

Więcej: Resort rolnictwa pracuje nad przepisami wspierającymi rolników

Będzie znakowanie żywności krajem pochodzenia? A może już jest? Ciekawa wymiana zdań na ten temat miała miejsce podczas obrad sejmowej Komisji Rolnictwa.

Wiceminister rolnictwa Jacek Bogucki zapowiedział wprowadzenie znakowania żywności krajem pochodzenia:

- Ostatecznie kończąc powiem, że wśród działań, które mają poprawić sytuację na rynku produkcji rolno-spożywczej, przewidujemy wprowadzenie w krótkim czasie ustawy, która za chwilę wyjdzie z ministerstwa rolnictwa, o systemach jakości i funduszach promocji. Ustawa pozwoli na takie znakowanie żywności krajem pochodzenia, żebyśmy jako konsumenci mieli informację o tym, z jakich surowców składa się ostateczny produkt. Niestety, w myśl prawa unijnego takie znakowanie na chwilę obecną możemy wprowadzić tylko na zasadach dobrowolności, a więc producenci musieliby chcieć znakować. Mam nadzieję, że w ustawie wprowadzimy mechanizmy, które w większym stopniu zachęcą producentów, aby wprowadzić takie znakowanie.

Natomiast przewodniczący Federacji Gospodarstw Rodzinnych Krzysztof Tołwiński stwierdził, że już są wprowadzone wystarczające przepisy, aby żywność była znakowana:

- Jak wszyscy widzimy – zresztą statystyka przytoczona przez pana ministra wyraźnie to pokazuje – na rynku wieprzowiny jesteśmy europejską kolonią gospodarczą. Panie ministrze, nie powiem o tym, co jest niemożliwe, ale zwrócę uwagę na problem, który jest możliwy do rozwiązania. Dyrektywa unijna z 2011 r. o identyfikacji, oznakowaniu, miejscu pochodzenia produktów zwierzęcych, ostatecznie implementowana i wdrożona 1 kwietnia 2015 r. Świetna dyrektywa, która pięknie pokazuje kraj miejsca pochodzenia nie tylko pełnych partii, ale wszelkiego MOM-u, nawet mieszanego. Autentycznie dyrektywa, która jest rygorystyczna. Oczywiście ta dyrektywa w państwie polskim, co łatwo sprawdzić w sieciach handlowych – chodzę tam często, sprawdzam, pytam kierowników, dlaczego nie ma prawidłowego oznakowania – niestety, nie jest egzekwowana. To jest jedno z zasadniczych źródeł, gdzie przegrywamy walkę o nasz surowiec. Szanowni państwo, tę walkę przegrywamy szczególnie w opanowanym handlu, czyli w głównych sieciówkach. My ewentualnie możemy dostarczyć nasze produkty do tego marginalnego, rodzimego handlu. Panie ministrze, to jest podstawowa sprawa. Są wszelkie instytucje, agencje, inspekcje, które wzajemnie się wykluczają, a nie dbają o naszą gospodarczą rację stanu. Trzeba jak najszybciej doprowadzić do powstania poważnej inspekcji; nie od 1 stycznia 2018 r., bo to będzie zbyt długie oczekiwanie i zniszczymy za dużo rolnictwa. Trzeba zacząć egzekwować prawo; na razie przynajmniej to unijne.