Stadniny Janów i Michałów zmieniły zarządy spółek.

- Ta decyzja jest zasadna i powinna być podjęta wcześniej, jeszcze w tamtej kadencji, po kontrolach przeprowadzonych przez NIK i CBA – stwierdził podczas dzisiejszej konferencji prasowej minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel. To już kolejna konferencja, podczas której mówi się o zmianach kadrowych w stadninach. Tym razem więc minister pokazał więcej argumentów, przemawiających za podjętymi decyzjami.

NIK kontrolowała stadniny w 2014 r. i wskazała na niegospodarność. Zalecenia nie zostały zrealizowane. Dwa wnioski trafiły do prokuratury, dotyczyły złego gospodarowania majątkiem skarbu państwa. Późniejsza kontrola wewnętrzna wykazała straty w gospodarowaniu w obu spółkach. Zaleceń NIK nie wykonano, nie podjęto działań naprawczych. Od marca do września ub.r. kontrolowało spółki CBA.

- Ta kontrola jest miażdżąco niekorzystna dla zarządów spółek i dla pracowników nadzoru właścicielskiego – mówił Krzysztof Jurgiel. – Przede wszystkim umowa, która została zawarta w 2001 roku i potem była przedłużana, była nietransparentna i niekorzystna dla spółek i skarbu państwa.

Dochody z działalności związanej z hodowlą koni arabskich były ujemne, spółki miały dodatni wynik spowodowany inną działalnością.

A jak to możliwe, że pomimo głośnych sukcesów w sprzedaży koni, hodowla jest nieopłacalna? Otóż jak się okazuje, Dni Konia Arabskiego i towarzysząca im aukcja koni, corocznie odbywające się w Janowie Podlaskim, od 2006 r. organizowała spółka Polturf Barbara Mazur. Wynagrodzenie? 10 procent prowizji od ceny sprzedaży, a od 2009 r. nawet 12 procent (plus VAT). „Imprezę obsługuje więc pośrednik, który jest wybierany w niekonkurencyjnym trybie (stadniny nie są objęte przepisami ustawy Prawo zamówień publicznych), a w zasadzie jest to tylko przedłużanie lub zawieranie kolejnej umowy z firmą Polturf, bez poszukiwania jakichkolwiek innych wykonawców” – podano w informacji CBA, udostępnionej podczas konferencji. Jak wskazano, warunki zawieranych umów były korzystne dla Polturfu, „który uzyskiwał całość wpływów ze sprzedaży biletów wstępu i karnetów VIP, a także z opłat od sponsorów i wielu innych opłat związanych z organizacją wspomnianego przedsięwzięcia. Dodatkowo umowa zapewniała Polturfowi wysoką prowizję od wartości koni sprzedanych przez stadniny, obniżając w ten sposób dochody państwowych stadnin z tytułu hodowli koni arabskich”.