PARTNERZY PORTALU
partner portalu farmer.pl partner portalu farmer.pl

KOMENTARZE DO TEKSTU:

I znowu dajemy się ogrywać.....
Czy przywrócenie trochę normalności jest...normalne, gdy nawet pół prawdy oznacza kłamstwo. Za tymi nieco filozoficznymi stwierdzeniami w przypadku propozycji nowej WPR kryje się jednak dramat nie tyko polskich, ale także większości unijnych rolników. Poseł Siekierski delikatnie wskazał na pewne elementy tego dramatu. Nie jestem politykiem, więc mogę pisać mniej dyplomatycznie i dogłębniej.
Sprawa dotyczy przede wszystkim podziału płatności bezpośrednich, które pochłaniają ponad 70% unijnego budżetu rolnego. Propozycje Komisji Europejskiej (KE) z 12.10.2011 r. tylko w przypadku tych płatności zawierają bowiem konkretne zapisy dotyczące podziału między państwa członkowskie na lata 2014-2020 ( dla 2-go filara WPR podano jedynie ogólną kwotę). Propozycje te powinny być natychmiast oprotestowane po ich ogłoszeniu jako sprzeczne z Traktatem Lizbońskim (najwyższe unijne prawo stanowiące swoisty odpowiednik narodowych konstytucji), najnowszymi celami Unii zawartymi w Strategii Europa 2020, Europejskim Modelem Rolnictwa mającym gwarantować zrównoważony rozwój i ...minimalnym poziomem przyzwoitości. Jeśli ktoś się nie zgadza z taką tezą to zachęcam do uważnego przeczytania chociażby zapisów traktatowych - art. 3, 4 i 7 Traktatu o Unii Europejskiej (TUE) oraz art. 18, 39, 40 ust. 2, 101 ust. 1 d i e, 151 , 168, 174, 191 i 206 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Takich protestów jednak nie było (pomijam bardzo nieliczne, bo nie przebiły się do publicznej wiadomości). Także polskiego rządu. Nie oprotestował propozycji KE jako sprzecznych z unijnym prawem polski minister rolnictwa. Nie wiemy dlaczego. Z przeoczenia czy też innych przyczyn A miał ku temu wielokrotnie okazję na posiedzeniach Rady UE, podczas prezydencji polskiej, spotkaniach w Parlamencie Europejskim i wielu innych okazjach. Inni ministrowie ostro protestowali przeciwko propozycjom Komisji dotyczącym interesów ich państw np. przeciwko cięciom płatności dla nielicznej grupy największych beneficjentów tych płatności (te akurat były jak najbardziej uzasadnione). W efekcie, podobnie jak przy ustaleniu warunków akcesji do Unii, dajemy się ponownie „ograć”. Z przegranymi piłkarzy czy siatkarzy można ostatecznie się pogodzić. Dotyczą one tylko interesów wąskiej grupy ludzi i przejściowego „naburmuszenia się” kibiców. W przypadku płatności bezpośrednich sprawa ma cięższy kaliber. Dotyka bowiem...ponad miliona polskich rolników i strat dla całego państwa polskiego. Jak duże to straty pokazują poniższe dane i wyliczenia oparte na oficjalnych unijnych danych. Ze względu na ograniczenia komentarza podaje tylko ważniejsze z nich.
Ogólna sytuacja ekonomiczna polskich rolników. Średni dochód gospodarstwa netto na pełnozatrudnionego w wysokości 5.728 €/AWU daje Polsce dopiero 24-te miejsce w Unii – jedynie w Rumunii, Bułgarii i Słowenii dochód ten jest niższy. Dochód ten stanowi zaledwie 36,5% unijnej średniej (=15.717 €) oraz 11,5 % średniego dochodu gospodarstwa w Danii! Jednocześnie polscy rolnicy otrzymują średnio dotacje na gospodarstwo w wysokości jedynie 4.649 €, co też plasuje Polskę także 24-tym miejscu (dane z unijnej sieci rachunkowości rolnej FADN). Czy w takiej sytuacji polskie władze powinny się zgodzić na propozycje Komisji i Rady UE czy też je odrzucić pozostawiam Państwu (jeśli ktokolwiek czyta komentarze) do przemyślenia...
Podział płatności bezpośrednich (PB). Przypatrzmy się 3-em wariantom:
I-szy: propozycja Komisji Europejskiej (KE), będąca w zasadzie propozycją realizującą stanowisko rządów Francji i Niemiec z 14.09.2010 r. (“Franco German position for a strong Common Agricultural Policy beyond 2013 - New challenges and expectations for food, biomass and environment”). Konserwuje ona obecny podział PB i nie ma nic wspólnego z obiektywnym ich podziałem.
II-gi: podział PB wg jednakowej stawki PB/ha. Jest to postulat m.in. polskiego rządu przyjęty prawdopodobnie pod presją opozycji.
III-ci: autorska propozycja podziału PB wg najczęściej wymienianych obiektywnych 3 kryteriów (dochód z rodzinnego gospodarstwa na osobę pełnozatrudnioną, powierzchnia użytków rolnych i zatrudnienie w rolnictwie). Wynika ona z unijnego prawa i wielokrotnie deklarowanego przez unijne instytucje (Komisję, Radę i ich ciała doradcze) podziału w oparciu o obiektywne kryteria. Ze względu na ograniczenia komentarza pomijam szczegóły przyjętej metodologii skupiając się na olbrzymich różnicach jakie wynikają z podanych 3 wariantów podziału.

Gdyby na serio traktowano zapisy traktatowe i własne deklaracje to Polska otrzymałaby w wariancie III-m lata 2014-2020 o 17,2 mld € więcej od kwoty proponowanej przez Komisję Europejską. Jednocześnie byłoby to zgodne z litera i duchem unijnego prawa. Polscy rolnicy mieliby o ok. 174 € na hektar (ponad 700 zł) więcej. Wariant II-gi z jednakową stawką PB/ha w całej Unii jest w zasadzie niezgodny z unijną zasadą solidarności (bogaci dopłacają biednym, by osiągnąć zrównoważony rozwój), a jedynie wyciągnięciem ręki do zatwardziałych oponentów. Ale napotkał on opór obecnych beneficjentów WPR, głównie naszych „przyjaciół” z Niemiec i Francji. Biedniejsze nowe państwa członkowskie dały sobie narzucić inną interpretację solidarności – biedniejszy ma otrzymywać mniej, by dogonić bogatszego. W wariancie jednakowych płatności w porównaniu z propozycją Komisji Polska zyskałaby 6,7 mld €, a polski rolnik ok. 65 € na każdym hektarze (ok. 270 zł).
Efekty realizacji WPR. Można podkreślać wiele pozytywów unijnej polityki rolnej, ale oficjalne dane pokazują , że tylko 6,2% unijnych gospodarstw jest ekonomicznie żywotnych ( ≥ 40 ESU)! – za Jesús G. REGIDOR and Beatriz Sánchez Reyes, 2012. "EU measures to encourage and support new entrants". EP, Policy Department B, September 2012, opinia wyrażona w najnowszym opracowaniu dla Parlamentu Europejskiego. W sześciu państwach takich gospodarstw jest mniej niż 1%!, w tym w Polsce tylko 0,8%!. Takie są skutki realizacji zrównoważonego Europejskiego Modelu Rolnictwa, który oficjalnie miał i ma być wytyczną dla reform WPR. Propozycje nowej WPR wprowadzają jedynie drobne korekty do obecnie stosowanych działań. Nie udzielają odpowiedzi jaki ma być los ponad 93% unijnych rolników. Zesłać ich na emigrację, ale dokąd? Wydaje się, że władze unijne chcą przerzucić rozwiązanie tego problemu na barki państw członkowskich. Czy w takiej sytuacji można Wspólną Politykę Rolną nazywać „wspólną”? A może należałoby wreszcie ją radykalnie zmienić, by odpowiadała swojej nazwie?
O środkach na II-gi filar WPR. Komisja Europejska nie zaproponowała jeszcze podziału tych środków między państwa członkowskie, ale pewne tendencje muszą już teraz budzić obawy. Tylko jeden przykład. Z modernizacji gospodarstw w latach 2007-2009 (działanie 121 w ramach II-go filara WPR) skorzystało na poziomie całej Unii zaledwie 0,76% ogółu gospodarstw. W Polsce jeszcze mniej, bo tylko 0,47% (11.337 gospodarstw) – dane z przytoczonego wcześniej opracowania dla Parlamentu Europejskiego! Dla porównania w Luksemburgu skorzystało z tego działania 34% gospodarstw, w Belgii 12,4%, w Austrii 8,8%, a w Estonii 5,3%. Rodzi się refleksja - czy tylko niecały procent polskich rolników jest w stanie modernizować swoje gospodarstwa czy też jest to nieumiejętność wykorzystania nadarzającej się okazji? Tego nie wiem. Nasuwa się natomiast wątpliwość czy walka polskich władz o większe środki na II-gi ma uzasadnienie. Większe środki na ten cel to większa pomoc bogatszym, a nie biedniejszym rolnikom. A może wskazuje to, że obecny system podziału tych środków między państwa członkowskie jest do „bani”. Bo jeśli najbogatsze państwo Unii jakim jest Luksemburg modernizuje ponad 70 razy więcej gospodarstw od biednej Polski to coś jest nie tak...
Powyższe dane wskazują, że WPR nie realizuje zrównoważonego rozwoju unijnego rolnictwa Stanowi natomiast zagrożenie dla egzystencji większości unijnych gospodarstw, w tym aż dla 90% polskich rolników, których gospodarstwa nie przekraczają progu 8 ESU (ekonomiczna miara wielkości gospodarstwa, która nie daje możliwości rozwoju). Powoływanie się w propozycji nowej WPR na konieczność zrównoważonego rozwoju przy jednoczesnym konserwowaniu stosowanych obecnie działań jest nadużyciem i manipulacją.
I na zakończenie jeszcze jedna refleksja. W polskich mediach ukazują się liczne doniesienia o znacznym wzroście dochodów polskich rolników i bogaceniu się polskiej wsi dzięki przystąpieniu do Unii. Gdzie leży więc prawda? W oficjalnych unijnych danych czy danych z polskich źródeł? A może ani w jednych, ani w drugich? Jedno jednakże wydaje się przybliżone do prawdy. W podziale środków na rolnictwo Polska daję się „ogrywać”. Chyba, że nie mam racji i źle interpretuję dostępne dane. Stawiajcie więc pytania przedstawicielom polskich władz, posłom i europosłom. Może rozwieją poruszone tu wątpliwości. Na razie pozostaję z pocieszeniem, choć bardzo wątpliwym i etycznie „brzydkim”, że „ogrywani” są nie tylko polscy rolnicy i Polska, ale także większość unijnych rolników i wbrew pozorom wszystkie państwa członkowskie. My wszyscy. Przegrywa też piękny projekt wspólnej Europy.

Obserwator, 2013-02-01 23:59:47



BĄDŹ NA BIEŻĄCO


RYNEK, KONTRAKTY, KOMENTARZE


» WSZYSTKIE WYDARZENIA

EKSPERCI FARMERA

OFERTY

  • GORĄCE OFERTY:

  • GORĄCE OFERTY:

TU KUPISZ FARMERA

FORUM FARMERA

mieto35

Nie wiem od czego , na razie pryskałem tylko na samosiewy  wszystko było ok nic mu nie było , potem poszedł metazanex a po tygodniu poszedł...

witch5

No to w teorii już . Tylko co ci go tak poskręcało jak mówisz ? Nie posądzam raczej herbicydów chyba że coś przekombinowałeś .