PARTNERZY PORTALU
partner portalu farmer.pl partner portalu farmer.pl partner portalu farmer.pl

KOMENTARZE DO TEKSTU:

W tej inspekcji stworzono jakiś folwark niewolniczy. GÓRA czyli Główny Inspektorat jest opłacany przez kogo innego, Dyrektorzy / a nie wiadomo czemu jest ich w każdym WIORiN po 3/ otrzymują placę od wojewodow, a reszta ta do faktycznej roboty jeszcze od kogoś innego.

marek, 2014-08-06 09:27:47

Ple ple ple, a rolnik zawsze ma najgorzej. Ile by nie dostał, to i tak mało i nic mu się nie opłaca. Produkują badziewie nasączone chemią niewiadomego pochodzenia, zwierzęta faszerują byle czym i leczą lewymi antybiotykami, a w efekcie co 2-4 Polak ma raka. Ludzie opanujcie się. Szanujcie potencjalnego odbiorcę, bo dzisiaj sprzedajesz, a jutro kupujesz. No i gdzie dawno zapomniana moralność i uczciwość. Żadne kontrole nie są w stanie załatwić tego za WAS. Twoje dziecko też to je. W takiej czy innej postaci, a na koniec wszyscy pijemy wodę z azotanami, od WAS!!!!!

Zmartwiony, 2014-04-01 18:52:10

weterynaria to weterynaria, tam są wszyscy po studiach, pewni w działaniu, doskonali fachowcy, ci drudzy są ich przeciwieństwem, hoduję świnki i mam trochę upraw i od kilku lat z 2 firmami mam kontakt i wyrobioną opinię

seb, 2014-02-28 21:20:43

Właśnie o to chodzi, że to była nasza działka, ale "wszechwiedząca i wszechmocna" weterynaria i tam nie omieszkała postawić pieczątki i potwierdzić prawidłowości zabiegów. Prawidłowość,której oczywiście nie było!

kartofel, 2014-02-20 13:11:14

weźta się za robotę i już ;) a co ma weterynaria do ewidencji zabiegów w kontrolach cc? przecież to była działka inspekcji.

95162, 2014-02-17 22:29:59

do farmer vel Lek Vet - niestety nie mamy takiej siły przebicia jak wy, jest nas w kraju tylko 2000 więc nikt się nami nie przejmuje, a próbowaliśmy wiele razy rozmawiać z naszymi przełożonymi na wyższych szczeblach. Nie wiem czemu tak nie lubisz naszej inspekcji, przecież my was nie krytykujemy, nie oceniamy was, nie wchodzimy w wasze kompetencje tak jak wy w nasze. Podczas kontroli cross-compliance weterynaria stawiała pieczątki pod ewidencją zabiegów, gdzie były stosowane środki ochrony roślin zabronione w danej uprawie. Życzę powodzenia.

venturia, 2014-02-17 14:33:48

Czytając te komentarze ulegam przekonaniu, że pracownicy inspekcji mają niskie morale i bardzo użalają się nad swoim losem. Możliwe, że sami są sobie winni gdyż nie walczyli o swoje jak to weterynaria robiła. Prestiż obu instytucji jest diametralnie różny, powiatowy lek. weterynarii a kierownik oddziału inspekcji na szczeblu powiatowym to niebo a ziemia pod każdym względem. Znam to z autopsji gdyż od wielu lat mam kontakty z tymi służbami nie nie zarobki czy usprzętowienie są problemem tylko ludzie.

farmer, 2014-02-17 14:23:18

do LEK VET - mimo, że mamy w porównaniu z wami niskie zarobki bez możliwości dodatkowych płatnych zleceń, to tyle wpadek co wet. nie mieliśmy i mimo niskich wynagrodzeń do tej pory nie marudziliśmy. A żeby wypowiadać się na temat naszej pracy, to powinieneś najpierw zapoznać się z zakresem naszej działalności. Rzeczywiście obecnie nie mamy obowiązku zajmować się doradztwem z zakresu chorób i szkodników niekwarantannowych, tylko kto ma to robić ( żadna instytucja państwowa w tej chwili nie ma tego przypisanego), gdzie ma się udać rolnik żeby się dowiedzieć , co mu np. "zżera" uprawę i jaki środek ma zastosować.

venturia, 2014-02-17 13:38:19

CO ZA MARUDZĄCA GRUPA ZAWODOWA! POWINNIŚCIE SIĘ CIESZYĆ, ŻE JESZCZE MACIE TĄ ROBOTĘ. JESTEŚCIE JACYŚ POGUBIENI W TYM WSZYSTKIM. WASZE ZADANIE TO KONTROLE U RÓŻNYCH PODMIOTÓW A NIE DORADZTWO CZY POSIADÓWKI I PEPLANINA. KONTROLA - PROTOKÓŁ I DO WIDZENIIA A JAK SĄ NARUSZENIA PRAWA TO NIE MA CO SIĘ ROZCKLIWIAĆ NAD LUDŹMI - MANDAT - ZALECENIA I KONTROLA SPRAWDZAJĄCA. GDYBY PIW PRACOWAŁA TAK JAK WY I UŻALAŁA SIĘ NAD SWOIM LOSEM TO TEŻ BY NAS WYŚMIEWANO A TAK NIE JEST.

LEK VET, 2014-02-15 15:36:15

Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma, taka jest prawda!

Kazik, 2014-02-13 20:15:29

Bądźcie ludźmi to i ludzi spotkacie.......Wszystkim chętnie stawiam kawę nie muszą prosić, czy jest to kierowca po towar, czy przedstawiciel handlowy, czy pracownik ARiMR.....czasem jadą z daleka, są w pracy. Pozdrawiam ludzkich urzędników wielu takich spotkałam.

z., 2014-02-13 19:17:59

cóż, czytając niektóre komentarze (m.in. ten poniżej, niejakiej KASI), aż szkoda, że człowiek czasem zamiast tłumaczyć, podpowiadać, pisać zalecenia pokontrolne nie wpieprzy od razu mandatu i miałby "z bani"...
w PIORiN też pracują ludzie, którzy znają "swoich" (z ter. powiatu) rolników od lat, nikt tu się nie ściga na ilość nałożonych mandatów/opłat sankcyjnych, nie na tym polega nasza praca.
nie polega też wcale na siedzeniu w biurze, piciu kawki, surfuwaniu po necie.
Tak jak w polu jest sezonowość prac, tak jest i u nas. Styczeń mija nam na pisaniu bardziej lub mniej mądrych sprawozdań za ub. rok (tak, tak, nie tylko Wy, rolnicy macie sterty papierów do wypełnienia, nie wiadomo po co). potem przed wiosną rajd po sklepach i kontrole środków i nasion, zaczynają się obserwacje na polach, komunikaty o stanach upraw, od zeszłego roku dołożyli nam uganianie się za GMO (bo już nie robiliśmy charytatywnie kontroli cross-compliance dla ARiMR), jak nie macie dokumentacji, zapierd... po polu, zrywanie liści kukurydzy i słanie ich do Laboratorium- ubaw po pachy, w między czasie kontrole stosowania środków, jakieś ankietki dla kolejnych Instytutów, żeby potem mogły wydać swoje dzieła. Aha no i nasz ulubiony sezon jesienny i pobieranie prób na bakteriozę... to jest dopiero przednia zabawa, w między czasie kolejne sprawozdania za kwartał/półrocze/ liczone sto razy, na dwieście sposobów... no i zapomniałem też o kontrolach obrotu ziemniaków na targowiskach, i słuchaniu audycji pod tytułem "synu ty taki..." i różnych innych na ha i na ka. potem znów trochę sprawozdań, w międzyczasie czytanie nowych ustaw, wdrażających kolejne unijne dyrektywy, rozporządzeń MRiRW, pisanych chyba czasem na kolanie, bo czas posłów gonił...
Nie, nie mówię, że nie lubię swojej pracy, bo lubię i to bardzo, ale po prostu czytając niektóre opinie o nas, mam wrażenie, że albo mieliście mega-pecha trafiając na jakiegoś inspektora i jego zły dzień, albo nie macie pojęcia, czym jest nasza praca i traktujecie jak "urzędasów- darmozjadów", podczas gdy od wiosny do jesieni praktycznie ponad połowę naszego czasu w robocie spędzamy w terenie.
Nie zgadzam się też z komentarzami typu: "wiedza godna pożałowania", "stan wiedzy z lat `70".... tego też wymaga od nas codzienna praca: nowe odmiany, cała masa nowych środków ochrony, wspominane wyżej przepisy. Każdy z nas, który przychodzi do pracy w PIORiN wpierw musiał uzyskać dyplom studiów rolniczych. Fajnie by było, gdyby takim dyplomem mógł pochwalić się każdy pracownik ARiMRu...
To jest kwestia szacunku do drugiego człowieka, do jego pracy, którą stara się wykonywać jak najlepiej. To nie my piszemy kolejne paragrafy, punkty, litery ustaw, rozporządzeń, które potem musimy sprawdzać i opisywać w papierach (i tradycyjnie zrobić z tego potem eleganckie sprawozdanie....).
Pozdrawiam tych rolników, którzy potrafią coś więcej niż tylko obrzucać innych błotem. Pozdro dla kolegów/koleżanek inspektorów :)

inspektor Gadżet, 2014-02-13 18:52:08

INSPEKCJA W ŁODZI JEST NA GRANICY ZAŁAMANIA FINANSOWEGO. BRAK ŚRODKÓW NA KSZTAŁCENIE KADR , PRZEJAZDY, PŁACE, BIEŻĄCE UTRZYMANIE ODDZIAŁÓW. TAKI STAN RZECZY JEST NIE DO ZROZUMIENIA W ZESTAWIENIU Z POWIERZONYMI TEJ INSTYTUCJI OBOWIĄZKAMI o WYMIARZE MIĘDZYNARODOWYM.

Robak, 2014-02-13 18:48:48

CI CO DO MNIE PRZYJEŻDŻAJĄ NA KONTROLE TO TYLKO KAWĘ SOBIE ŻYCZĄ A ICH WIEDZA JEST GODNA POŻAŁOWANIA TZN JEJ BRAK, TO BARDZO PRYMITYWNA ORGANIZACJA.

KASIA, 2014-02-12 18:08:45

Krótki komentarz:
do aaa: wcale nie taka sama sytuacja! Inspekcja weterynaryjna zarabia średnio prawie 1000 zł brutto więcej niż pracownicy WIORiN (przynajmniej taka sytuacja jest na terenie województwa łódzkiego), i generalnie więcej niż znaczna część im podobnych inspekcji.
do tomtom: a nie przyszło do głowy, że może My lubimy swoją pracę, i nie chcemy się zwalniać?? Że już nie wspomnę, że mogłoby być tak, że nie mam się dokąd zwolnić...
do 118: w naszej inspekcji to 40 % wspomniane w artykule to pracownicy młodzi i wykształceni, więc ani emeryturki, ani pociągu do minionego ustroju raczej nie mamy.....

A generalnie - zawsze znajdą się tacy, którzy zarabiają mniej, i tacy, którzy uważają, że jak budżetówka to kokosy i picie kawki przy biureczku i cieplutkie posadki. A rzeczywistość skrzeczy. Jesteśmy wszyscy karmieni statystykami, w większości sztucznie zawyżonymi, szczuci na siebie wzajemnie, żebyśmy nie dali rady się zebrać do kupy i zrobić afery. A może wreszcie trzeba, żeby ktoś zobaczył, że nie można nas traktować jak piątego koła u wozu. Możemy siedzieć i narzekać, albo zacząć coś robić. I właśnie zaczęliśmy! Bo mamy dość narzekania we własnym gronie!

pracownik WIORiN Łódź, 2014-02-12 10:45:49



BĄDŹ NA BIEŻĄCO


RYNEK, KONTRAKTY, KOMENTARZE


» WSZYSTKIE WYDARZENIA

EKSPERCI FARMERA

OFERTY

TU KUPISZ FARMERA

FORUM FARMERA

Pałuczanin81

U mnie 100/m2(60 z zasianego+40 samosieja)

Daymon

Kocyk jest ale ziemniaków nigdy nie przykrywałem,może się obejdzie i w tym roku.