PARTNERZY PORTALU
partner portalu farmer.pl partner portalu farmer.pl

KOMENTARZE DO TEKSTU:

Rolnicy budowali p-w duże biogazownie o mocy 1 Mwe i więcej, ponieważ dostawali dotacje, nie chcieli być gorsi o innego znajomego posiadającego setki ha ziemi albo i tysiące, firmy oferujące im technologie nieuczciwie wmawiały, że tylko "duże" będą opłacalne, aczkolwiek faktycznie jednostkowe nakłady na Kw mocy instalowanej w dużej biogazowni są mniejsze. Do tego wszyscy byli przekonani, że ceny zielonej energii mogą tylko rosnąć...I teraz mamy sytuację, że rolnik może więcej zarobić na działalności podstawowej niż przerabiając surowiec w biogazowni na energię. System utylizowania odpadów może poprawić sytuację biogazowni, ale tylko niektórych, to zależy od indywidualnej lokalizacji, treści decyzji środowiskowej, technologii. I należy uczciwie Marku napisać o dodatkowych kosztach operacyjnych, kosztach szybszych remontów, większym ryzyku awarii...

mariusz2004, 2015-05-12 11:06:46

Odpowiem wszystkim. U nas nigdy nic się nie opłaca a tym z zachodu wszystko. Dlaczego? Bo tamci robią wspólnie a u nas każdy chce tylko dla siebie. Jak jeden zobaczy że drugi postawił biogazownię to robi wszystko, by mu się nie powiodło. Obornika by mu nie sprzedał nawet za opłacalna cenę. Druga sprawa to wiedza. Tej ogólnie brak. Wszyscy w Polsce się na wszystkim znają. Trzecia, to preferowany przez inwestorów sposób zarabiania pieniędzy. Po co mu biogazownia na karku, jak wiatrak kręci się sam i nie trzeba nic robić. Takie opinie słyszałem z ust pracowników firm energetycznych. Po co im leniom problem. To, że potrzeba 4.5 MW mocy w wiatrakach by produkowały 1 MW na godzinę a te wiatraki kosztują 22 mln złotych to nikogo nic nie obchodzi. To, że biogazownia da pracę i dochód rolnikom też. Kogo cokolwiek obchodzi? Nikogo. Polak na zagrodzie równy wojewodzie. Najważniejsze, że robic nic nie potrzeba. W koncernach energetycznych nic się nie robi i po co to zmieniać? Za 4 lata zobaczymy czy już zbankrutowaliśmy płacąc za bioenergię z zachodu czy za kilka lat.

ast, 2015-05-02 11:01:38

MAREK - nie popadajmy w skrajności. Wiadomo, że w takim przypadku się prawdopodobnie to nie opłaci. Ale dla kogoś, kto ma gospodarstwo 1, 2, 3 lub 5 km od biogazowni być może będzie to interesujące. Jeżeli otrzymasz poferment za darmo, który będzie zawierał więcej azotu niż obornik i będziesz go potrzebował mniej by zasilić 1ha pola- to może się opłacać jechać po niego kilka km dalej niż zwykle. To zawsze będzie sprawa do indywidualnego przeliczenia - wszystkim się musi opłacać.

POLBIOTECH, 2015-04-30 13:08:13

Mam zawieść 15 km obornik i wrócić z pofermentem i co, mam się cieszyć?

Marek , 2015-04-30 12:43:35

DREAM - zapominasz, że produktem ubocznym z biogazowni jest tzw. poferment, który ma właściwości nawozowe znacznie lepsze niż nieprzetworzony odpad (lub produkt uboczny) z rolnictwa, tzn. znacznie lepsze niż np. gnojowica czy obornik - najczęściej stosowane nawozy organiczne. W procesie powstawania biogazu - wszystkie składniki, o których piszesz (NPK, inne makro- i mikroelementy) pozostają w pofermencie. Z biogazem z materiału ogranicznego "ucieka" właściwie tylko węgiel i wodór, trochę tlenu. To na ogół duże gospodarstwa rolne są właścicielami biogazowni i na ogół decydują się na taką inwestycję bo mają jakiś swój odpad lub planowały zasilać biogazownię kiszonką z kukurydzy. Jeżeli właściciel biogazowni chciałby tę kiszonkę zastąpić odpadem, a sam nie posiadałyby go tyle, żeby zapewnić odpowiednią wydajność produkcji biogazu - mógłby pobierać opłaty za utylizację odpadów i przyjmować do biogazowni np. wspomniane wcześniej wytłoki owocowe, czy odpad poubojowy. Inni rolnicy mogliby do takiej instalacji dostarczać swoje odpady bezpłatnie a w zamian za dostarczenie substratu otrzymać poferment (do nawożenia własnych pól), którego biogazownia ma zwykle w nadmiarze. Biogazownia może i powinna przyjmować opłaty za utylizację odpadów z którymi ktoś (np. zakład przetwórczy) ma problem i i tak płaci komuś za jego utylizację. Dlaczego nie miałby płacić biogazowni ? Nie chodzi o to by zmuszać wszystkich do płacenia za utylizację, ale o to, by wykorzystać to, że i tak wielu w tej chwili za to płaci bo nie ma innego wyjścia.

POLBIOTECH, 2015-04-30 12:12:47

wszystkie odpady prod rolnej o ktorych wspomniales zawieraja n,p,k i mikroelementy potrzebne do produkcji roslin. Wole rozrzucic to na pole i miec jakis % nawozu niz oddac to za darmo do biogazowni, nie mmowiac juz ze bym cos utylizowal i placil bo to jest smieszne dla mnie jako rolnika i pierwsze slysze o takim rozwiazaniu. Wiem ze obornik, gnojowka, liscie kupuja rolnicy miedy soba ale nie utylizuja:-)

dream, 2015-04-30 10:01:05

PARODY, nie twierdze, że to rolnik ma płacić za utylizację. Rolnik, lub kilku w spółce - mogliby taką biogazownię wybudować. Mogliby tam utylizować swoje odpady (gnojowicę, obornik, liście buraka cukrowego, łuski cebuli, itp.) - a dodatkowe odpday, przyjmować od np. zakładów przetwórstwa rolno-spożywczego, które produkują odpady i muszą je jakoś utylizować i płacić za to. Jeżeli biogazownia pobierałaby za utylizację opłatę mniejszą niż dotychczasowi odbiorcy odpadu - taki zakład zapewne chętnie podejmie współpracę. A może udałoby się to nawet powiązać biznesowo w taki sposób, że grupa rolników dostarcza do zakładu surowiec do produkcji np. soków owocowych i odbiera odpad w postaci wytłoków , które są całkiem niezłym substratem do produkcji biogazu... Może jeszcze sprzedać zakładowi energię elektryczną lub ciepło. Jeżeli to dobrze poukładać - wszyscy by na tym skorzystali i biogazownia mogłaby się opłacać.

POLBIOTECH, 2015-04-30 09:08:56

Zielona energia nie jest tania i nie zapowiada się żeby było inaczej.

@POLBIOTECH Dlaczego rolnicy mają placić za utylizację odpadów i o jakie odpady konkternie ci chodzi?? Jesteśmy już wystarczająco okradani przez biznesmenów i nie mamy zamiaru nabijać kiełdy następnym.

parody, 2015-04-29 16:04:55

Niech ktoś mi wskaże choć jedną biogazownię czy wiatrak, które powstały bez udziału wsparcia, dotacji albo preferencyjnych kredytów udzielanych pod presją eko-terrorystów i nie w celu pobierania takich czy innych bonusów do rzekomo zielonej energii a uznam je za normalny przejaw zdrowej przedsiębiorczości i rzetelnego rachunku ekonomicznego. Jeśli rentowność pomijając szkodliwość jakiegoś przedsięwzięcia uzależniona jest od notowań jakiś świstków na giełdzie to ja przepraszam to nie jest biznes tylko jakaś dziwna ruletka.

smoku, 2015-04-28 19:28:41

Biogazownia może się opłacać, ale trzeba włożyć w to sporo wysiłku. Wielu właścicieli biogazowni rolniczych już zauważyło, że dobrym kierunkiem jest rezygnacja z kiszonki z kukurydzy na rzecz relatywnie tańszych substratów odpadowych. Jeszcze lepiej byłoby, gdyby udało się w końcu zmienić rynek i sprawić by to wytwórca odpadów płacił biogazowni za utylizację a nie czerpał zyski z ich sprzedaży. Biogazownie zawsze będą konkurować ze sobą o substrat, ale niech to będzie konkurencja oparta o proponowane koszty utylizacji, a nie "przetarg" na zakup substratu. W najgorszym dla biogazowni przypadku - przyjmowałyby odpad za darmo lub pokrywałyby tylko koszty transportu (cały lub część). Jeżeli biogazownia została prawidłowo zaprojektowana i wybudowana i mądrze sfinansowana, to zapewne większość kosztów jej funkcjonowania - jest związana z pozyskaniem substratów. Jeżeli udałoby się je zredukować lub zamienić na przychody - to jest szansa, że biogazownie będą się opłacać, nawet przy niskich cenach certyfikatów ....

POLBIOTECH, 2015-04-28 17:46:32



BĄDŹ NA BIEŻĄCO


RYNEK, KONTRAKTY, KOMENTARZE


» WSZYSTKIE WYDARZENIA

EKSPERCI FARMERA

OFERTY

  • GORĄCE OFERTY:

  • GORĄCE OFERTY:

TU KUPISZ FARMERA

FORUM FARMERA

Pałuczanin81

U mnie wilki w kukurydzy sąsiada-trzeźwy byłem,czyli dziczeją Pałuki :)

Pałuczanin81

Miałbyś bydło,świnie to byś się nie nudził i WYMYŚLAŁ CZYM TU PRYSZCZYĆ! ale jest jeden +,dobijesz rzepak i na wiosnę siew grochu i przesiew...