PARTNERZY PORTALU
partner portalu farmer.pl partner portalu farmer.pl

KOMENTARZE DO TEKSTU:

Krótki opis mojej historii z kredytem preferencyjnym na zakup ziemi;
W 2012 gmina postanowiła sprzedać na przetargu ziemię, którą dzierżawiłem. To była połowa mojego areału, być albo nie być mojego gospodarstwa (bydło). Rozmawiałem w "moim"banku (BGZ) pół roku wcześniej, ze będę potrzebował kredytu preferencyjnego mniej więcej w takiej a takiej wysokości. Poinformowano mnie, że NAJPIERW muszę wygrać przetarg, a dopiero wtedy wystąpić o kredyt. Już taka procedura jest k...wska, bo wpuszcza mnie w niepotrzebne ryzyko (wpłacę wadium i wygram przetarg nie wiedząc czy i ile dostanę kredytu). Przetarg się odbywa, wygrywam z niewielkim przebiciem, składam papiery do banku. Trwa to długo jak cholera, a termin zawarcia umowy notarialnej - dwa tygodnie po przetargu. Kompletnie nierealne! Więc wypełniam kilometrowe wnioski i formularze, załatwiam pliki załączników i zaświadczeń, modlę się do Burmistrza, żeby mi kolejny raz przedłużył termin notariusza. Jestem o tyle spokojny, że Pan Minister K.. alemba zapewnia, że pieniądze na te kredyty są w wielkiej obfitości. W końcu mam komplet, spełniłem wszystkie warunki ARiMR i banku - ale właśnie jest przerwa w finansowaniu ze strony ARiMR, bo Rostowski nie przelał środków.. Burmistrz w końcu traci cierpliwość, muszę podpisać notariusza pod koniec czerwca 2013, kredytu preferencyjnego nie ma. Zostaje mi niewiele ponad tydzień, żeby załatwić kredyt komercyjny, mogę stracić wpłacone wadium (ponad 100 tys zł) a także ziemię - bank ma mnie na widelcu!
Skończyło się na kredycie komercyjnym, zabezpieczonym hipotecznie na ok. 300% wartości, oprocentowanym wtedy 7%, dziś ok. 6% (czyli 2% więcej niż preferencyjny 4%).
W skali całego kredytu różnica w odsetkach daje ponad 100 tys - np. nowiutki ciągnik.
Gdybym nie był zwodzony i spokojnie szukał/negocjował, nawet ten komercyjny byłby sporo tańszy.
Tak to ministrowie Rostowski i Kalemba działając wspólnie i w porozumieniu z BGŻ "stuknęli" mnie na niezłą kasę...
Dwa tygodnie po podpisaniu kredytu i notariusza zaczął się trzeci kwartał 2013 - pieniądze na kredyty preferencyjne znów się znalazły.
Nie jestem pamiętliwy, ale comiesięczne odsetki wyższe o 1/3 nie pozwolą mi zapomnieć przez najbliższe 20 lat - więc i przy wszystkich wyborach - pamiętam!
Zielona koniczynka - na zieloną trawkę!

baca56, 2015-05-05 19:43:02

To, że kredyty preferencyjne idą przez nie polski bank, to pikuś, bo nie ma już banków polskich w Polsce. Kryminogenne jest to, ze to urzędnik bankowy decyduje, który rolnik ma dostać kredyt z dofinansowaniem. U mnie w oddziale BGZ na 12 wniosków zakwalifikowanych przez bank, jako spełniający wymogi limit otrzymało dwóch, a w dogrywce żaden, bo nie przyznano limitu dla oddziału. Kto otrzyma limit zadecydowali bankowcy i oczywiście przydzielili limit rodzince. Nie ma znaczenia żadna kolejność wpływu ,losowania,czy inne parametry, tylko koligacje.
Jednym słowem wszystko po staremu w naszym kraju, rodzinka i kolesie u koryta złopią społeczną kasę.

kotek, 2015-05-05 18:45:05

Begeżecik zawsze dostawał i nadal dostaje największy limit dopłat rolniczych, choć od dawna nie jest polskim bankiem. To się stało już za kadencji pana byłego prezesa B. grzejącego teraz ciepłą posadkę w KNF. Najwyraźniej dla ARiMR, KNF i rządu to jednak żaden problem, iż publiczne środki ( grube miliony zł ) trafiają wprost do obcej instytucji finansowej i budują jej zyski, transferowane następnie za granicę. Przecież Paribas nie bez kozery ( jeden z największych niechlubnych "bohaterów" ostatniego kryzysu finansowego obok AIG ) po wielkim dofinansowaniu przez EBC, połknął begeżecik jak żaba muchę i tym sposobem stał się dużym graczem na polskim rynku.

smoku, 2015-05-05 12:18:43

(...), a fermer to nie prasa?

też ciul, 2015-05-05 08:28:50

Co w tej sprawie robi prokuratura, CBA? Gdzie są media?

ania, 2015-05-05 07:05:13

JAK SIĘ CZESZE PIENIĄDZE Z DOPŁAT!!!
Utworzono linię kredytową MRcsk, z której mogą skorzystać osoby fizyczne i PRAWNE uzyskując kredyt na zakup ziemi. Zakłada się spółkę i wykupuje od siebie (z innej swojej, lub rodziny spółki) ziemię. Nie mniej, niż średnią woj, ale najlepiej za kwotę 500 tys zł, na co bierze się kredyt z linii MRcsk! W kredycie "csk", (czyli częściowa spłata kapitału) ARiMR spłaca za nas 60% kwoty kredytu, ale nie więcej, niż 70 tys euro (czyli ok. 280 tys zł) więc nam do spłaty pozostaje 220 tys.zł. Kupiliśmy sami od siebie ziemię, wzięliśmy do kieszeni kredyt pół melona zł spłacić trzeba tylko 220 tysi rozłożone na nawet 15 lat. Darmowa publiczna kasa - można se pierdyknąć wypasioną furę, dokupić ziemi - Ameryka!!!
Jest tylko jeden szkopuł , trzeba najpierw dostać l i m i t !!!, a ten został podzielony wśród kolesi jeszcze przed ukazaniem się..
A LIMIT DZIELĄ obce BANKI zasad, reguł, w/g własnego widzimisię!!!
Atrakcyjny kredyt? Dlatego nie dla rolnika!!
Tak się w Polsce robi pieniądze , panowie rolnicy!!

chłopek, 2015-05-04 19:31:49

Banki śą w obcych rękach. Z BGŻ została tylko nazwa. Należy do francuskiego Paribas.
A nasi debilni urzędnicy z ARiMR w ich ręce oddają dysponowanie pieniędzmi publicznymi i prowadzenie polityki rolnej, bo tak wygodniej i nie trzeba nic robić, brać odpowiedzialności!
Po co nam polska administracja, urzędy, skoro i tak wszystkim rządzą obcy bankierzy? Precz z PO, PSL i ich Bronkiem, państwem teoretycznym, ch.j,d.pa i kamieni kupa! Ich hasło to ; "aby do koryta i wszystko dla kolesi" Czemu prasa tym się nie zajmie???
BO TO ICH PRASA!!!!!!!

Adnin, 2015-05-04 07:06:02

jeśli mają takie być kredyt preferencyjne to najlepiej WCALE


Kredyty muszą być tanie całkowity koszt kredytu to 1% przez cały rok to się nazywa kredyty PREFERENCYJNY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

paweł, 2015-05-03 13:39:42

@MR
ARiMR nie tylko "ceduje na banki rozdział środków publicznych", ale także pozwala im na DOWOLNE kształtowanie oprocentowania kredytów, do których dopłaca.
Co z tego, ze oprocentowanie kredytu jest opisane ścisłą formułą, gdy pozwolono bankom (od jesieni 2012) dowolnie kształtować prowizje - i tak m.in wprowadzono "coroczną prowizję" w wysokości 1% (BGŻ) - czyli de facto ARiMR dopłaca bankowi, a ten i tak doi rolników wedle swojego uważania...

baca56, 2015-05-03 07:42:34

Pekao Sa i Paribas nie udzielały tego kredytu wcale mimo że umowy podpisały. Pani z ARiMR potwierdziła że żaden wniosek z tych banków nie wpłynął. No niestety nikt w żadnym z pozostałych banków nie był w stanie odpowiedzieć na pytanie jaka jest kolejność przyznawania kredytów. Ewidentnie jak się nie da w "łapę" to nie ma szans na ten kredyt. Powinna liczyć się kolejność składania wniosków we wszystkich bankach a nie uznaniowe działania doradców. Ja się dowiedziałam że Pan nawet nie wprowadził do systemu mojego wniosku, który leżał u niego tydzień przed ostatnią transzą, bo jak przyszedł do pracy o 10:00 to już limit był wyczerpany, a wcześniej nie mógł tego wprowadzić bo mu system nie pozwalał. Żenada za publiczne pieniądze.

Gośka, 2015-05-02 19:14:30

dostać ten kredyt jest bardzo łatwo, wystarczy mieć znajomego w BGŻ albo PSL

Mścibór, 2015-05-02 13:22:36

Dlaczego ARiMR ceduje na banki rozdział środków publicznych bez kontroli? Kto w tym kraju prowadzi politykę rolną, ARiMR, czy banki? W efekcie, to pan/i kierownik oddziału, lub pani od kredytów decyduje kto z uprawnionych dostanie limit. W rezultacie pieniądze publiczne dostają rodzinka i znajomi pracowników banków. To skandal, aby pieniądze publiczne dzielono pod stołem! Złodzieje i przekręty z PO,PSL!!!

MR, 2015-05-01 18:12:57

Tak to działa !!!

magelan22, 2015-05-01 10:41:11

Ja również chodziłem do banków spółdzielczych i tam ciągle słyszałem jeśli będzie coś wiadomo z MRcsk to damy znać. Jakoś do dziś nie mam żadnej informacji. Jednak postanowiłem pójść do BGŻ tam przemiły Pan poinformował mnie że juz 1 kwietnia ruszy MRcsk i żebym szybko składał papiery. Tak też zrobiłem pozbieralem dokumenty złozyłem wniosek i czekałem. w Ciągu tygodnia pracownik owego banku zadzwonił i poinformował mnie że limit został mi przyznany. W wyniku czego w poniedziałek 27.04 podpisałem juz umowe z bankiem. Dodam że nie jestem zadnym obszarnikiem i kupowałem tylko 3 hektary. Także po majówce zamykam konto w spóldzielczym i więcej mnie tam nie zobaczą bo to właśnie oni maja te kredyty tylko dla swoich. Pozdrawiam

Irek z POMORSKIEGO, 2015-04-30 16:20:06

Ależ oczywiście dzwonienie do centrali banku jest w tej sytuacji czyli skąpych środków na dopłaty nie od dziś bez sensu bo oni tylko formalnie udostępniają limit tzw. centrom regionalnym a te dalej podległym oddziałom, z których każdy ma swoich stałych klientów i w biurkach doradców od dawna czekają tylko na ten moment już wypełnione wnioski żeby tylko datę przystawić, wstukać w system i móc radością powiadomić pana obszarnika - tak może już pan po ten nowy piękny kombajn czy ciągnik jechać, dziękujemy za współprace i zapraszamy pana ponownie za rok.

smoku, 2015-04-30 13:05:04



BĄDŹ NA BIEŻĄCO


RYNEK, KONTRAKTY, KOMENTARZE


» WSZYSTKIE WYDARZENIA

EKSPERCI FARMERA

OFERTY

TU KUPISZ FARMERA

FORUM FARMERA

Marecki

Nie wiedziałem, że Pałuczanin ma Krużewniki po sąsiedzku... ;)  Chociaż po zgrzewce wszystko jest możliwe, nie powiem. 

arszczecin

Jeden kraj, jedno prawo. A jakże inna sytuacja. U nas nikt by nie pierdnął. 5-6 producentów wieprzowiny w powiecie. Powiatowy by wybił i...